SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Biedronka przegrała w sądzie. Zapłaci miliony za błędne oznaczanie, skąd są warzywa i owoce

Sąd Apelacyjny podtrzymał decyzję prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o nałożeniu kary na właściciela sieci sklepów Biedronka za błędne oznaczanie krajów pochodzenia warzyw i owoców. Jeronimo Martins Polska ma zapłacić ponad 60 mln zł.

fot. materiały prasowe Biedronkifot. materiały prasowe Biedronki

W efekcie orzeczenia Sądu Apelacyjnego decyzja prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o nałożeniu grzywny na Jeronimo Martins Polska stała się prawomocna.

- W wyroku SA podkreślił, że pełna i rzetelna informacja o oferowanych produktach to obowiązek przedsiębiorcy. Wprowadzanie w błąd może dotyczyć cech produktu, w tym jego pochodzenia - opisano na profilu UOKiK na platformie X.

Sąd Apelacyjny potwierdził orzeczenie Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który wiosną ub.r. rozpatrzył odwołanie złożone przez właściciela Biedronki.

Dlaczego UOKiK ukarał Biedronkę

Kara została nałożona przez prezesa UOKiK w kwietniu 2021 roku, po trwającym roku postępowaniu. Organ wszczął je na podstawie skarg dotyczących błędnego podawania kraju pochodzenia warzyw i owoców w wielu sklepach sieci Biedronka oraz potwierdzających to wyników kontroli Inspekcji Handlowej.

W ramach tych kontroli, realizowanych w  IV kwartale 2019 r., I i II kwartale 2020 r. oraz w lutym 2021 r., porównywano dane na sklepowych wywieszkach z tymi na opakowaniach zbiorczych lub jednostkowych oraz w dokumentach dostawy. Szczególną uwagę zwracali na owoce i warzywa, które według informacji dla klientów miały pochodzić z Polski.

CZYTAJ TEŻ: Co z cenami w Biedronce po podwyżce VAT? Jest decyzja sieci

Badanie objęło głównie te owoce i warzywa, wobec których istniało największe ryzyko podania błędnego kraju, ponieważ rosną zarówno w Polsce, jak i w innych państwach, np. ziemniaki, cebulę, kapustę, marchew, pomidory, jabłka, truskawki. Inspektorzy sprawdzili w sumie 263 sklepy Biedronka w całym kraju.

W 73 z nich, czyli w 27,8 proc. skontrolowanych, stwierdzili nieprawidłowe oznakowanie warzyw i owoców krajem pochodzenia. W tych sklepach w niektórych przypadkach nieprawidłowości sięgały nawet ponad 20 proc. sprawdzonych partii produktów.

- Przykładowo na wywieszce przy stoisku był napis „Polska”, chociaż w rzeczywistości czosnek sprzedawany 15 października 2019 r. w Biedronce w Łodzi pochodził z Hiszpanii, ziemniaki oferowane 19 lutego 2020 r. w Radymnie (podkarpackie) – z Francji, kapusta włoska sprzedawana 19 lutego 2020 r. w Kołobrzegu – z Francji, seler oferowany 12 maja 2020 r. przez dyskont w Koszalinie – z Niderlandów, gruszki dostępne 24 lutego 2021 r. w Biedronce w Katowicach – z Holandii, a cebula szalotka, którą można było nabyć 24 lutego 2021 r. w sklepie w Bydgoszczy – z Francji - wyliczono w komunikacie UOKiK.

>>> Praca.Wirtualnemedia.pl - tysiące ogłoszeń z mediów i marketingu

Za wprowadzanie konsumentów w błąd co do kraju pochodzenia warzyw i owoców sprzedawanych w sklepach Biedronka prezes UOKiK nałożył na Jeronimo Martins Polska karę w wysokości 60,096 mln zł.

- Konsumenci coraz częściej zwracają uwagę na kraj pochodzenia produktów. Wiele osób kieruje się w swoich wyborach patriotyzmem gospodarczym, bo chcą wspierać polskich producentów. Dla innych ważne są kwestie transportu żywności, który może mieć wpływ na ilość stosowanych pestycydów do jej zabezpieczenia czy też zagrażający środowisku ślad węglowy pozostawiany w trakcie przewozu. Dlatego prawdziwa i rzetelna informacja o kraju pochodzenia warzyw i owoców jest niezbędna do podjęcia świadomej decyzji o zakupie. W sklepach Biedronka konsumenci w tej kwestii narażeni byli na częste wprowadzenie w błąd, co jest nieuczciwą praktyką rynkową - podkreślił Tomasz Chróstny, prezes UOKiK.

Biedronka stanowczo przeciw karze

Jeronimo Martins Polska w oświadczeniu stwierdził, że stanowczo sprzeciwia się nałożonej grzywnie. - Materiał dowodowy w tej sprawie został zebrany w sposób nieobiektywny, a jego jakość i kompletność budzi poważne zastrzeżenia. JMP odwoła się od decyzji Prezesa UOKiK do sądu, uznając ją za nieproporcjonalną i dyskryminując" - zapowiedziała spółka.

CZYTAJ TEŻ: Polacy chcą dalszej walki między Biedronką a Lidlem. Na co liczą?

- Sama liczba zarzucanych naruszeń w oznakowaniu krajów pochodzenia owoców i warzyw jest marginalna. Dodatkowo, sposób zbierania materiału dowodowego budzi poważne wątpliwości co do bezstronności UOKiK i potwierdza, że podejmowane wobec naszej sieci działania mają charakter dyskryminacyjny. Zwracamy uwagę, że liczba nieprawidłowości w zakresie informowania konsumentów o kraju pochodzenia owoców i warzyw w sieci Biedronka od samego początku była, w ocenie UOKiK, jedną z niższych na polskim rynku - argumentowała.

Właściciel Biedronki wyraził też zdziwienie, że chociaż notuje mniejszą liczbę naruszeń w oznakowaniu produktów niż wiele konkurencyjnych podmiotów, to jest jedyną firmą, wobec której wszczęto postępowanie w tej sprawie.

- Co więcej, zakończenie postępowania w formie decyzji zobowiązującej leży w interesie publicznym. Przez cały czas trwania postępowania wyjaśniającego w pełni współpracowaliśmy z UOKiK. Tym bardziej niepokoi nas nagłe i niespodziewane zerwanie dialogu ze strony Urzędu i zaniechanie wszelkich prób znalezienia alternatywnych rozwiązań, korzystnych z punktu widzenia interesów konsumentów - komentowała firma.

Rekordowa kara dla Biedronki za rabaty retrospektywne

Pod koniec 2020 roku prezes UOKiK nałożył kary na Jeronimo Martins Polska ponad 723 mln zł. Ocenił, że firma z wykorzystaniem rabatów retrospektywnych nieuczciwe zarabiała kosztem dostawców produktów spożywczych, głównie owoców i warzyw. To rekordowa kara od UOKiK-u za nadużywanie pozycji rynkowej w relacjach biznesowych.

Jeronimo Martins Polska podkreślił, że nie zgadza się z zarzutami i odwoła się do sądu. Swoje stanowisko firma przedstawiła w formie ogłoszenia w wielu tytułach prasowych.

Dołącz do dyskusji: Biedronka przegrała w sądzie. Zapłaci miliony za błędne oznaczanie, skąd są warzywa i owoce

7 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
X
Bardzo dobrze - wprowadzanie klientów w błąd powinno być surowo karane.
odpowiedź
User
lkjhg
Zmuszanie klientów przez sklep do podnoszenia ciężkich kartonów jest zgodne z prawem?!
Otóż, Lidl każe klientom samodzielnie sprawdzać kraj pochodzenia na opakowaniach zbiorczych, czyli na kartonach z marchwią, pomaranczami, itd., ktore waza po 20 kg i więcej, a naklejki z informacjami sa nie-wiadomo-z-ktorej strony, wiec np. starsza pani albo ciężarna ma podnieść ten karton, odwracać az znajdzie, a potem czytać nalepkę. W dodatku napisy na nalepkach są makiem.
Lidle po prostu wywiesiły napis: 'Kraj pochodzenia na opakowaniu".
odpowiedź
User
Jutrzen
Biedronka jak zwykle kłamie.
odpowiedź