WirtualneMedia.pl

Portal o mediach, reklamie, internecie, PR
Nr 1 w Polsce

Przeczytaj też

Janusz Kawecki z KRRiT: Jan Hartman nie licuje z Polskim Radiem, analizujemy jak media włączyły się w pucz sejmowy

Jarosław Janiszewski stracił audycję w Radiu Gdańsk. „Przez zmianę ramówki, a nie piosenkę o San Escobar”

2017-06-19 A A A KOMENTARZE: 23 FORUM DRUKUJ POLEĆ

Radio Gdańsk zrezygnowało z emitowanej przez pięć lat audycji muzycznej Jarosława Janiszewskiego, wokalisty zespołów Bielizna i Czarno-Czarni. Prezes stacji zapewnia, że powodem jest zmiana ramówki na letnią, a nie to, że Janiszewski puścił niedawno piosenkę „Viva San Escobar” Big Cyca.

Jarosław Janiszewski, fot. Superstacja Jarosław Janiszewski, fot. Superstacja

Audycja Jarosława Janiszewskiego i Jarosława Ziętka była emitowana w Radiu Gdańsk (należącym do Polskiego Radia) we wtorki po godz. 23:00. O tym, że znika z ramówki, poinformował na Facebooku Krzysztof Skiba z zespołu Big Cyc.

- W nocnej audycji Jarka było sporo dobrej muzyki, absurdalne dowcipy, konkursy z nagrodami i szczypta poezji. Zero polityki i wojny polsko-polskiej. Niestety dwa tygodnie temu Jarek puścił w swojej audycji nową piosenkę Big Cyca „Viva San Escobar”. To wystarczyło! - stwierdził Skiba. - Dobra zmiana tnie już równo przy ziemi Wracamy do PRL, a czarne listy coraz dłuższe - ocenił.

Jarosław Janiszewski w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” stwierdził, że nikt z rozgłośni nie uprzedził go, że jego audycja znika z ramówki, więc nie mógł pożegnać się ze słuchaczami. Nie podziękowano mu też za współpracę.

Andrzej Liberadzki, prezes Radia Gdańsk, zapewnił, że rezygnacja z audycji Janiszewskiego nie jest związana z puszczeniem w niej piosenki „Viva San Escobar”. - Po prostu zmieniamy ramówkę na bardziej letnią, zmieniamy proporcje między słowem a muzyką i poprzestawialiśmy kilka programów - wyjaśnił. Liberadzki jest szefem rozgłośni o marca ub.r.

Te wyjaśnienia nie przekonały Krzysztofa Skiby, który w sobotę zwrócił uwagę na Facebooku, że w ostatnich latach też zmieniano ramówkę Radia Gdańsk, ale audycja Jarosława Janiszewskiego zostawała. - Jarkowi zabrano audycję bo puścił w nocy piosenkę Big Cyca „Viva San Escobar”, w której lekko i z uśmiechem kpimy z „odkrycia” nowego lądu przez ministra Waszczykowskiego i nazywamy go „Krzysztofem Kolumbem dyplomacji”. Nawet najmniejsza satyra i uszczypliwość pod adresem obecnej władzy jest rugowana z publicznych mediów. Tylko propaganda i chwalenie władzy jest dopuszczalne. I po to obalano komunę, żeby taki Liberadzki, prezes o mentalności milicjanta z NRD wyrzucał faceta z anteny za puszczenie nieprawomyślnej piosenki? To jest dno! - skrytykował Skiba.

Według badania Radio Track od listopada ub.r. do kwietnia br. udział Radia Gdańsk w rynku słuchalności w Trójmieście wyniósł 7,5 proc.

Autor: tw

Wiecej informacji: Jarosław Janiszewski, Radio Gdańsk, Polskie Radio, San Escobar

Komentarze (23) Dodaj komentarz

  1. Oto brak szacunku dla siebie nawzajem. Szefowi Radia Gdańsk brakuje po prostu cywilnej odwagi, ergo jaj by wprost powiedzieć Jarkowi Janiszewskiemu, dlaczego program wylatuje.
    Jeżeli to prewencyjna cenzura (a taka się zdarza JUŻ, o czym wykonawcy i zespoły piszą informują mnie o tym i dzwonią - szerzej napiszę o tym w przyszłym tygodniu), to bardzo źle to wygląda.

    Jeżeli szefowie mediów boją się satyry, lub - w misyjnym uniesieniu - chcą stać się świętszymi od papieża, to oznacza to jedno: bezbarwność, spolegliwość, brak charakteru i wyczulenia na to, czym media powinny być.

    Tak to niestety bywa, kiedy szefami rozgłośni regionalnych stają się osoby, które o muzyce nie mają żadnego pojęcia. Co do Big Cyc, przypomnę tylko, że na tak znienawidzonej płycie przez obóz władzy (rok 2005) "Moherowe Berety", obok nagrania tytułowego znalazł się także utwór "Tajni Agenci" oraz "Pechowy jak Polak". "Tajnych agentów" grywałem i grywam w swoich audycjach, wierząc w to, co śpiewa Dżej Dżej w kwestii "tajnych współpracowników", czyli "kto się sk.... zawsze będzie gnidą".

    Ale jak widać obecnie - przykład idzie z góry (będąc w PZPR, jak pokazują pewne osoby u szczytu władzy „teraz”, po prostu „wtedy” robiło się Walenrodyzm. Zaraz przebiją płk. Kuklińskiego (sic!). I tak oto, czasy niby inne a wciąż "jakby" takie same" - cytując klasyka.

    To członkowie tego rządu (przed wyborami oczywiście) tyle wypowiedzieli pięknych słów o restytucji polskiej kultury, zmianach w zapisach Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji a propos ilości polskiej muzyki. Tyle mówiono o odbiciu mediów z rąk "tych, co gardzą polską muzyką i kulturą". I tak dalej, i tak dalej.

    A sam rzeczony Jarek Janiszewski grał dobrą muzę i dawał szansę na eterowy debiut młodym. Smutno robi się na sercu, patrząc na działania większości regionalnych prezesów Polskiego Radia z nadania pana Czabańskiego. Widać wyraźnie, że podczas kampanii wyborczej po prostu DRAMATYCZNIE rozmijano się z prawdą w tej kwestii.

    Napiszę rzecz bardzo kontrowersyjną. W dzisiejszych czasach (lata medialne 2001 - 2017) talent na skalę Czesława Niemiena nie przebiłby się do mediów.

    Patrząc na to, co wydarzyło się z Jarkiem Janiszewskim wstydzę sie, że tak wielu muzyków i artystów uwierzyło mi, kiedy mówiłem, iż krajobraz po wyborach 2015 będzie dla Was lepszy i normalniejszy. Cóż, mając tak wiele nadziei i idealistycznego podejścia do świata, z przeświadczeniem "chcieć to móc", wszystkich zainteresowanych (czytaj: wprowadzonych przeze mnie w błąd) - PRZEPRASZAM.

Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl

  reklama

POPULARNE

Zobacz więcej

Newsletter

Monitoring mediów

Zobacz więcej