SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Jerzy Sosnowski bezprawnie zwolniony z Polskiego Radia, dostanie odszkodowanie

Sąd drugiej instancji potrzymał orzeczenie uznające, że wiosną 2016 roku dziennikarz Trójki Jerzy Sosnowski został bezprawnie zwolniony z Polskiego Radia. Uwzględniono w całości powództwo Sosnowskiego, przyznając mu odszkodowanie w wysokości trzymiesięcznej pensji z odsetkami.

Jerzy Sosnowski Jerzy Sosnowski

Jerzy Sosnowski został zwolniony z Polskiego Radia w marcu 2016 roku, po 16 latach pracy w radiowej Trójce. Jako powód zwolnienia podano „krytykę pracodawcy i podważanie kompetencji przełożonych, a w konsekwencji utratę zaufania”.

Sosnowski skierował pozew przeciw nadawcy do Sądu Pracy, domagał się zapłaty trzymiesięcznego wynagrodzenia. W trakcie procesu przedstawiciele Polskiego Radia jako przyczyny zwolnienia dziennikarza wskazali jego tekst z grudnia 2015 roku w „Tygodniku Powszechnym” (krytykował tam zapowiadane wtedy zmiany w ustawie o radiofonii i telewizji, które weszły w życie na początku 2016 roku) oraz wpisy na blogu (negatywnie ocenił tam m.in. odwołanie dyrektor Trójki Magdy Jethon).

Dziennikarz argumentował, że miał prawo wypowiadać się o sytuacji w spółce jako człowiek, dziennikarz i związkowiec. W jego obronę zaangażował się Rzecznik Praw Obywatelskich.

We wrześniu ub.r. sąd pierwszej instancji uwzględnił w całości pozew Sosnowskiego. Orzekł, że dziennikarz został bezprawnie zwolniony z Polskiego Radia i ma otrzymać trzymiesięczne wynagrodzenie z odsetkami (wynoszące ok. 23 tys. zł).

Publiczny nadawca odwołał się od tego wyroku. W czwartek Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił apelację, uzasadniając, że przy wydawaniu orzeczenia pierwszej instancji nie popełniono żadnych uchybień.

- Sąd drugiej instancji przede wszystkim zajął się stroną formalną. Zwrócił uwagę, że wyrok i jego uzasadnienie, wbrew temu co w skardze zarzucało Polskie Radio, odnosiły się do wszystkich materiałów dowodowych, które przedstawiono. Sąd wspomniał, że pracownik ma w pewnych warunkach prawo do krytyki pracodawcy, a formuła utraty zaufania jest zbyt enigmatyczna, żeby na jej podstawie pozbawiać pracy - opisał Jerzy Sosnowski w rozmowie z Wirtualnemedia.pl.

Jerzy Sosnowski od marca ub.r. prowadzi autorską audycję „Nasłuchiwanie” w TOK FM.

Przypomnijmy, że pod koniec 2016 roku ówczesny zarząd zwolnił dyscyplinarnie trzech dziennikarzy pełniących kolejno funkcję przewodniczącego Związku Zawodowego Dziennikarzy i Pracowników Programu III i II Polskiego Radia: Pawła Sołtysa  i Wojciecha Dorosza z Trójki oraz Marcin Majchrowskiego z Trójki.

Wszyscy trzej złożyli pozwy w sądzie pracy i w wakacje w ub.r. zawarli ugody z Polskim Radiem (wiosną ub.r. zmienił się zarząd firmy: prezesem został Jacek Sobala, a wiceprezesem - Mariusz Staniszewski), na mocy których zostali przywróceni do pracy i - według nieoficjalnych informacji - otrzymali wynagrodzenie za okres po zwolnieniu.

Paweł Sołtys na antenę Trójki wrócił pod koniec lipca, a Wojciech Dorosz do Trójki i Marcin Majchrowski do Dwójki - miesiąc później.

W styczniu br. Sołtys zdecydował się odejść z Polskiego Radia, od początku ub.r. przygotowuje materiały wideo w Bonnier Business Polska (wydawcy m.in. „Pulsu Biznesu” i Bankier.pl). - Skala umotywowanych politycznie wpływów, nacisków na decyzje dotyczące programów i obsadę redaktorską jest tak duża, że media publiczne przekształcają się w partyjne, propagandowe - tak dziennikarz w rozmowie z Wirtualnemedia.pl uzasadnił swoje odejście z publicznego nadawcy.

Dołącz do dyskusji: Jerzy Sosnowski bezprawnie zwolniony z Polskiego Radia, dostanie odszkodowanie

16 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Stan
To są te wolne sądy czy nie?
0 0
odpowiedź
User
Andrzej
A płacimy za to wszystko my...
0 0
odpowiedź
User
Gość X
Przecież dostał już 23 tysiące. Patrzyłem wielokrotnie w rubrykę TOK.FM w programie TV piątkowej "Gazety Wyborczej" i nie ma tam takiej audycji jak "Nasłuchiwanie". Proces powinien być przeciwko Stanisławczyk, bo ona jest winna.
0 0
odpowiedź