SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Krzysztof Daukszewicz o kulisach odejścia ze „Szkła kontaktowego”: „Jeszcze się nie urodził taki pan Jacoń”

Satyryk Krzysztof Daukszewicz stwierdził, że odszedł ze „Szkła Kontaktowego” w TVN24, ponieważ zaproponowano mu dużo rzadszą obecność w programie. - Po przeczytaniu wszystkich ataków na moją osobę, oświadczam, że jeszcze się nie urodził taki pan Jacoń, który by ze mnie zrobił trans i homofoba - podkreślił.

- Muszę wyjaśnić jedną rzecz. Ze Szkła Kontaktowego odszedłem, ponieważ zaproponowano mi, żebym się w nim pojawiał mniej więcej tak jak Jerzy Iwaszkiewicz z „Uszanowaniem Państwu”. Powiedziałem, że odchodzę, ponieważ taka obecność w programie mnie nie interesuje - napisał Krzysztof Daukszewicz na swoim fanpage’u facebookowym.

Krzysztof Daukszewicz komentuje odejście ze „Szkła Kontaktowego”

Opisując swoją sytuację, nawiązał do niespodziewanego zwycięstwa we wtorek piłkarskiej reprezentacji Mołdawii z Polską. - Dzisiaj czuję się tak silny, jak Mołdawia po meczu z Polską, więc po przeczytaniu wszystkich ataków na moją osobę, oświadczam, że jeszcze się nie urodził taki pan Jacoń, który by ze mnie zrobił trans i homofoba - zapewnił satyryk.

Zasugerował, że sytuacja z jego udziałem jest przeinaczana przez komentujących. - Obawiam się jednak, że w legendzie zwolenników pana redaktora, pojawi się pewnego dnia narracja, że feralnego dnia w Szkle Kontaktowym - to Jarosław Kaczyński pierd...głupoty o transpłciowości powoływał się na wypowiedź Krzysztofa Daukszewicza - stwierdził.

- Bawcie się dobrze, ponieważ bajek nigdy za dużo. Szczególne ukłony ślę pani profesor Magdalenie Środzie i pani redaktor Renacie Kim życząc obu paniom dalszych udanych fantazji na mój temat - dodał Daukszewicz.

 

Daukszewicz zniknął ze "Szkła" po słowach do Jaconia

Krzysztof Daukszewicz zniknął ze "Szkła kontaktowego" po tym jak pod koniec wydania w poniedziałek 15 maja br. spytał „jakiej płci on dzisiaj jest?”, zwracając się do dziennikarza TVN24 Piotra Jaconia, ojca transpłciowego dziecka, który zapowiadał program „Dzień po dniu”.

Zarówno sam Daukszewicz, Tomasz Sianecki, który 15 maja prowadził z nim "Szkło kontaktowe", jak i stacja TVN24 przeprosili za wypowiedź pod adresem Piotra Jaconia. - Przepraszamy wszystkich naszych widzów, a w szczególności społeczność LGBT+ - podkreśliła redakcja TVN24 w oświadczeniu.

- Nie ma nic gorszego (bo nic bardziej skutecznego) niż transfobia, homofobia, rasizm czy antysemityzm, które są roześmianym językiem pogardy - skomentował Piotr Jacoń.

Mimo incydentu nie zapadła decyzja, że Daukszewicz nie pojawi się znów "Szkle kontaktowym" – stacja zostawiła otwarta furtkę dla takiej możliwości w przyszłości.

Kilka dni temu sam satyryk zdecydował jednak, że nie wróci już do programu -  Doceniam rękę wyciągniętą do mnie przez TVN, dziękuję Tomkowi Sianeckiemu i moim Kolegom za wsparcie, ale uważam że po tym, co przeżyłem ja i moja rodzina w ciągu ostatnich tygodni, nic już nie będzie takie samo - napisał na Facebooku.

W oświadczeniu wyjaśniającym jego odejście ze "Szkła kontaktowego" Krzysztof Daukszewicz żalił się na krytykę i hejt jak spadł na niego po feralnej wpadce. - Najpierw zostałem homofobem i transfobem – choć napisałem piosenkę „Ballada o wyklętych kredkach” w obronie LGBT i „Osiemdziesiąt radiowozów”. Śpiewam je na koncertach i to właśnie osoby ze społeczności LGBT, pierwsze dzwoniły do mnie z dobrym słowem, gdy zacząłem być hejtowany - stwierdził.  

- Później zostałem oligarchą, właścicielem kilku jezior, pobierającym gigantyczne opłaty od wędkarzy. Choć w sieci były teksty mówiące o tym, że to nieprawda - że wszystko łącznie z moimi rzekomymi wypowiedziami zostało wymyślone. Ksiądz Rosłan i portal NaTemat, który mu uwierzył, przeprosili mnie za to kilka lat temu, ale wygląda na to, że to nie wystarczyło – napisał satyryk. Zapowiedział, że „wszystkie powielające kłamstwo portale poda do sądu”.

Satyryk tłumaczył, że  nie żartował z Piotra Jaconia mówiąc, „jaką on ma dzisiaj płeć", a nie trawestował słowa Jarosława Kaczyńskiego. - To była gafa, za którą od razu przeprosiłem. Nie miałem złych intencji. Piotr Jacoń nie uznał, jak mówił „pokątnych” przeprosin, ale jak miałem to zrobić? Poszedłem po programie i przeprosiłem. Później, gdy dzwonił do mnie, szybko okazało się, że nie dzwoni, by zażegnać konflikt tylko napisać na internecie następny manifest. I mam niestety nieodparte wrażenie, że sam się na swój krzyż wdrapał, bo nikt go tam nie powiesił - stwierdził satyryk.  

- Postanowiłem, że będziemy się teraz spotykać na profilu Krzysztof Daukszewicz official, który właśnie powstaje, i oczywiście koncertach. Na stałe występuję też w warszawskim Och – Teatrze - napisał Daukszewicz.

Sprawa feralnej wypowiedzi satyryka będzie mieć ciąg dalszy, bo do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji skierowano skargi w związku z tą sytuacją. Przewodniczący KRRiT zwrócił się do nadawcy o odniesienie się do zawartych w nich zarzutów.

Ze "Szkła kontaktowego" odeszli też Górski i Andrus

W zeszły weekend Robert Górski w mailu do współpracowników ze "Szkła kontaktowego" poinformował, że odchodzi z programu. - Tą drogą w ramach solidarności z Krzysztofem i w ramach niezgody na podobieństwo TVN24 do TVP Info, jako gość 'Szkła...' bardzo dziękuję za gościnę. Stacja niszczy niewinnego człowieka i dlatego nie chcę tego wspierać swoją obecnością. Dziękuję Tomku i Wojtku. Będę was miło wspominać, podobnie jak pozostałych, których poznałem dzięki 'Szkłu..." - napisał.

Krzysztof Daukszewicz w niedzielę na swoim profilu zamieścił screen maila Roberta Górskiego. - Robercie, dziękuję za wsparcie i dobrą solidarność. Wykonałeś wyjątkowy gest w dzisiejszych czasach - skomentował.

Robert Górski do grona współprowadzących "Szkło kontaktowe" dołączył w czerwcu ub.r.

 

Natomiast Tomasz Sianecki na początku niedzielnego wydania „Szkła kontaktowego” poinformował o rezygnacji Artura Andrusa. - Jest jeszcze trzecia osoba, która podjęła podobną decyzję, to Artur Andrus - powiedział Sianecki, wspominając o odejściu ze „Szkła” Krzysztofa Daukszewicza i Roberta Górskiego. Dodał, że jego obecność i obecność Marka Przybylika w niedzielnym programie nie oznacza, że oni nie solidaryzują się z Daukszewiczem, jest "wprost przeciwnie".

- Z pewnością dla nas "Szkło kontaktowe" jest pewną wartością, której będziemy bronić. Mam nadzieję, że też dla państwa. Jeśli chodzi o naszych kolegów, czyli Krzysztofa Daukszewicza, Roberta Górskiego i Artura Andrusa, możemy im tylko bardzo serdecznie podziękować za wszystko co dla „Szkła” zrobili. My będziemy próbowali ten program dla państwa w dalszym ciągu robić – powiedział Sianecki.

Dołącz do dyskusji: Krzysztof Daukszewicz o kulisach odejścia ze „Szkła kontaktowego”: „Jeszcze się nie urodził taki pan Jacoń”

78 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Jack
Zadowolony jesteś z siebie, PaJaconiu? Wydawałes mi się zawsze dobrym rzemieślnikiem zawodu, bez błysku, ale i bez wtop. Szkoda, ze swoją karierę postanowiłeś w pewnym momencie oprzeć na cancel culture i niszczeniu ludzi. P.s. Płcie są dwie.
odpowiedź
User
Gonzo
Jak żartować z Papieża, "prawaków", "pisowców" i wartości innych, niż te dozwolone, to spoko luzik beka. Ale cokolwiek piśnij o odchyłach LGBTQWERTYUI to cię zaraz na pal nabiją żywcem. Obrzydliwa hipokryzja i jasny dowód na to, że to puste frazesy o tolerancji. Obłuda jak siemasz
odpowiedź
User
JasonCawEX
Earn Commission for Every Sale: Partner with Our Affiliates Program
https://yaplink.com/affiliate?ref=93574
odpowiedź