WirtualneMedia.pl

Portal o mediach, reklamie, internecie, PR
Nr 1 w Polsce

Przeczytaj też

PiS zapowiada koniec abonamentu rtv w 2019 roku. „Pomysł nierealny, trudno o notyfikację KE”

WP wytyka Magdalenie Ogórek „#ogórkizmy” w książce i honorarium z dotacji - Ogórek bronią publicyści „Sieci” i „Do Rzeczy”

2018-01-16 A A A KOMENTARZE: 14 FORUM DRUKUJ POLEĆ

W Wirtualnej Polsce zacytowano pretensjonalnie brzmiące fragmenty książki „Lista Wächtera” Magdaleny Ogórek i podano, że 9 tys. zł z dotacji ministerialnej przeznaczono na honorarium autorki. - Tytuł tego „artykułu” definiuje idealnie Pana. Z 430 stron zrozumiał Pan tylko kilkanaście zdań... o jedzeniu. I to dokładnie Pana określa - napisała Ogórek do dziennikarza WP. W jej obronie stanęli też dziennikarze „Sieci” i „Do Rzeczy”, natomiast inni żartują z książki, wykorzystując tag „#ogórkizmy”.

Magdalena Ogórek, fot. akpa Magdalena Ogórek, fot. akpa

W tekście i wideo zamieszczonym w poniedziałek na WP.pl Kamil Sikora zacytował brzmiące dość pretensjonalnie fragmenty książki „Lista Wächtera. SS-man, który okradł Kraków” Magdaleny Ogórek. Publicystka związana w TVP opisywała tam swoje pobyty w różnych miastach, z których szukała informacji o dziełach sztuki zrabowanych z Polski w czasie II wojny światowej na rozkaz Ottona von Wächtera, austriackiego barona SS.

Książka ukazała się pod koniec ub.r. nakładem wydawnictwa Zona Zero. - Historyk, Magdalena Ogórek, prowadzi brawurowe śledztwo tropiące niemiecką grabież dzieł sztuki z okupowanych ziem Rzeczpospolitej. Trafia m.in. do zamku pod Wiedniem, którego właściciel, jeszcze 70 lat po wojnie, podpisywał się „Horst von Wächter, syn gubernatora”. Magdalena Ogórek prezentuje nowo odkryte dokumenty CIA i archiwów Watykanu. Stara się wyjaśnić, kto stoi za tajemniczą śmiercią nad Tybrem wojennego kolekcjonera polskich zabytków - czytamy w notce promującej tytuł.

 

- Pani Magdaleno Ogórek, widzę, że regularnie retweetuje Pani wpisy o „Liście Wächtera”. Mam nadzieję, że i ten wpis doczeka się - napisał Kamil Sikora na Twitterze, dodając link do swojego materiału z cytatami z książki. - A, to znowu Pan. Przykro mi, nie retweetuję nieuków. Jednak doceniam odwagę, że Pan tak publicznie się do tego nieuctwa przyznał. Tytuł tego „artykułu” definiuje idealnie Pana. Z 430 stron zrozumiał Pan tylko kilkanaście zdań ...o jedzeniu. I to dokładnie Pana określa - odpowiedziała mu publicystka TVP.

- Ale tak serio: proszę powiedzieć skąd pomysł, by w książce z SS-mannem na okładce pisać o tostach francuskich z syropem klonowym? - zapytał Sikora. - „Pro captu lectoris habent sua fata libelli”. Żeby Pan nie pocił się z szukaniem tłumaczenia: „los książek zależy od pojętności czytelników”. Pozdrawiam! - odparła Ogórek. - Rozumiem że sięgnęła Pani po zasadę „quidquid Latine dictum sit, altum videtur”. Obawiam się że fragmentom Pani książki nie pomogłoby nawet przetłumaczenie na łacinę - skomentował dziennikarz WP.

Materiał Kamila Sikory skrytykowali na Twitterze niektórzy dziennikarze. - Słyszę o ataku parówek na książkę Magdaleny Ogórek. Nieskromnie powiem, że przeczytałem w życiu więcej książek non fiction niż cały ten zestawik mediaworkerów i zaświadczam: robicie ohydną manipulację, to b. dobra książka - napisał Michał Karnowski z „Sieci”. - A może oceniłby Pan jej wartość merytoryczną, zamiast sugestywnie sprowadzać ją do - przepraszam - pamiętnika blondynki? - zapytał dziennikarza WP Karol Gac z DoRzeczy.pl.

- Z Kamilem Sikorą i Magdaleną Ogórek jest jak z Cracovią i Wisłą. Cracovia podkochuje się w Wiśle tylko nie wie jak jej to powiedzieć;) Stąd ta końska forma zalotów - skomentował Cezary Gmyz z Telewizji Polskiej i „Do Rzeczy”. - Czarku, spójrzmy prawdzie w oczy. To są zwykłe zakompleksione gnojki. Nie ma tu żadnej tajemnicy ani uczuć wyższych. Szkoda gadać - skrytykował Jacek Łęski, który w TVP Info m.in. prowadzi z Magdaleną Ogórek „Studio Polska”.

Natomiast część dziennikarzy rozbawiły fragmenty „Listy Wächtera” zacytowane przez Kamila Sikorę. Na Twitterze wymyślono tag „#ogorkizm”, z którym zamieszczano kiczowate, absurdalnie zabawne opisy różnych sytuacji (odwołując się nieraz do malarstwa). Sporo takich wpisów dodali dziennikarze. We wtorek po południu „#ogórkizmy” był jednym z najpopularniejszych tagów wśród polskich użytkowników Twittera.

Na Wirtualnej Polsce we wtorek zamieszczono kolejny tekst Kamila Sikory - opisujący, na co wydano 40 tys. zł dotacji z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, którą Zona Zero dostała na publikację „Listy Wächtera”. Wydawnictwo przekazało dziennikarzowi WP, że 9 tys. zł przeznaczono na honorarium Magdaleny Ogórek.

Tymczasem publicystka w marcu ub.r., kiedy o dotacji poinformowała „Gazeta Wyborcza”, stwierdziła, że „dotacja jest dla wydawnictwa, autor nie ma z niej ani 1zł”. Zapowiedziała też pozwanie wydawcy „GW” za tę publikację.

W odpowiedzi na wtorkowy artykuł Kamila Sikory Magdalena Ogórek przypomniała pismo Zony Zero w marca ub.r., w którym domagano się sprostowania tekstu „GW” na temat dotacji. - Nieprawdą jest, że Magdalena Ogórek otrzyma jakąkolwiek kwotę pieniężną, co sugerują tytuły oraz treść wyżej wymienionych artykułów. Dotację na wydanie książki otrzyma Wydawnictwo Zona Zero Sp. z o.o. na pokrycie kosztów związanych z produkcją książki - czytamy w oświadczeniu.

- O co chodzi? P. Ogórek jako komentarz do tekstu Wirtualnej Polski z dzisiaj (tj. 16.01.18) wrzuca jakieś sprostowanie z marca '17, i to wysłane do „GW”. To chyba kolejny #ogórkizmy - skomentował Kamil Sikora.

Już po publikacji tego tekstu Magdalena Ogórek podkreśliła na Twitterze, że „ukazały się prawdziwe, świetne recenzje tej książki wyśmienitych Autorów - z dokładnym opisem, czego ona dotyczy, a nie paszkwil godny prasy gadzinowej. Jest recenzja profesorska tej książki”.

 

W weekend kpiono ze słów Kingi Rusin o dewastacji przyrody

Kilka dni temu internauci żartowali z wypowiedzi prezenterki TVN Kingi Rusin po posiedzeniu sejmowej komisji dotyczącym nowego prawa łowieckiego. Rusin ostro skrytykowała proponowane przepisy, a potem w rozmowie z reporterem Wirtualnej Polski stwierdziła, że tak duże zniszczenia przyrody jak w okresie, gdy ministrem środowiska był Jan Szyszko (odwołany w zeszłym tygodniu), nie nastąpiły nawet w czasie okupacji hitlerowskiej.

 

Ze słów prezenterki TVN na Twitterze zaczął żartować Krzysztof Stanowski. Przyłączyli się do niego inni internauci.

O sprawie poinformowały m.in. serwisy TVP.info i Niezalezna.pl.

 

Autor: tw

Wiecej informacji: Magdalena Ogórek, Wirtualna Polska, Kamil Sikora, dotacja, Michał Karnowski

Komentarze (14) Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl

  reklama

POPULARNE

Zobacz więcej

Newsletter

Praca - WirtualneMedia