SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Koniec pewnej epoki. Z platformy Netflix znika jej pierwszy oryginalny serial

Wraz z końcem października z biblioteki Netfliksa zniknął serial „Lilyhammer”, czyli pierwsza oryginalna produkcja platformy, tuż po niej powstał kultowy serial „House of Cards”.

Powody zniknięcia serialu z platformy wynikają z wygaśnięcia umowy licencyjnej. Norwesko-amerykańska komedia mafijna ze Stevenem Van Zandtem, zatytułowana „Lilyhammer”, zostaje usunięta z biblioteki Netfliksa ponieważ zgodnie z umową z koproducentem, czyli stacją telewizyjną NRK, po dziesięciu latach, wyłączne prawa do emisji przechodzą na norweskiego nadawcę publicznego.

Netflix w wersji jaką znamy obecnie, czyli jako biblioteka VOD, oficjalnie wystartował 6 lutego 2012 roku (próby wprowadzenia usługi VOD rozpoczęły się już pięć lat wcześniej) i wówczas serial „Lilyhammer” zadebiutował w rozwijającej się platformie streamingowej. Nie wszyscy pamiętają te czasy, ale Netflix wcześniej, a dokładnie od 1997 roku funkcjonował jako wypożyczalnia płyt DVD w modelu subskrypcyjnym.

Początki oferty streamingowej Netfliksa

„Lilyhammer” jest uważany za pierwszą oryginalną produkcję Netfliksa, w rzeczywistości nie było tak do końca pod względem formalnym. Serial zaledwie 12 dni wcześniej zadebiutował na norweskim kanale NRK, a Netflix był koproducentem. Problem z właściwym oznaczaniem oryginalnych produkcji Netfliksa trwa do dzisiaj, ponieważ platforma ma zwyczaj podpisywać tak każdy serial, który udostępnia, a nie tylko ten, który rzeczywiście samodzielnie wyprodukowała.

Netflix ma obecnie 223 miliony płatnych subskrybentów na całym świecie. W czasach debiutu „Lilyhammer” miał „zaledwie” 23 miliony użytkowników.

W lutym tego roku, Netflix urządził wielką imprezę z okazji 10-lecia serialu, od którego wszystko się zaczęło. Bez „Lilyhammera” być może nie byłoby „House of Cards” lub „Orange Is the New Black”, które wyznaczyły nowy kierunek działalności platformy i przyciągnęły miliony użytkowników. Te dwa tytuły z pewnością były kluczowe dla rozwoju serwisu.

„Lilyhammer” i nowe seriale platformy

„Lilyhammer” sprawdziło się jako lokalna historia z uniwersalnym przesłaniem. Ten patent Netflix wykorzystuje do dzisiaj. Co-CEO Netfliksa, Ted Sarandos podkreśla, że w przypadku serialu „Lilyhammer”, sukces polegał na żartach i kontekście lokalnym, który wpleciony był w uniwersalną historię zrozumiałą dla widza w każdym kraju. Od tego momentu Netflix wielokrotnie korzystał z takiego rozwiązania, powstały także polskie seriale, jak np. „Wielka woda” opowiadająca o powodzi z 1997 roku.

Historia Franka Tagliano, byłego gangstera z Nowego Jorku, który został świadkiem koronnym i FBI wysyła go do Norwegii, a dokładnie do Lillehammer to kamień milowy w działalności Netfliksa.

„Dziękuję „Lilyhammer” i Stevie Van Zandt za rozpoczęcie tej niesamowitej dziesięcioletniej podróży” – podsumował Ted Sarandos swój wpis na blogu. „Zawsze trudno jest przewidzieć, co nadejdzie w ciągu najbliższych dziesięciu lat, ale jedno jest pewne: będziemy mieli o wiele więcej wspaniałych historii z dowolnego miejsca, które można pokochać wszędzie” - zakończył Sarandos.

Netflix ma ponad 220 mln subskrybentów  

Netflix ma na świecie 220,67 mln subskrybentów. Wzrost liczby subskrybentów Netfliksa był dużo wyższy od prognozy sprzed trzech miesięcy wynoszącej 1 mln. Platforma wróciła do dodatniej dynamiki, po tym jak w pierwszym kwartale br. straciła netto 0,2 mln klientów, a w drugim - 0,97 mln.

W czwartym kwartale br. Netflix spodziewa się pozyskać netto 4,5 mln subskrybentów. Przychody mają zmaleć rok do roku z 7,78 do 7,71 mld dolarów, marża operacyjna - z 8,2 do 4,2 proc., a zysk netto - z 607 do 163 mln dolarów.

Z danych Mediapanelu wynika, że we wrześniu br. jego stronę internetową i aplikację mobilną odwiedziło 12,21 mln polskich użytkowników. To 41,13 proc. wszystkich internautów z kraju. Każdy subskrybent spędził przy treściach platformy średnio 5 godzin, 39 minut i 38 sekund.

Dołącz do dyskusji: Koniec pewnej epoki. Z platformy Netflix znika jej pierwszy oryginalny serial

3 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
radek
Swietny serial, nie to co późniejsze tragedie
odpowiedź
User
omd
Bardzo dobry serial!
odpowiedź
User
gx
Myslalem, ze to Soprano
odpowiedź