WirtualneMedia.pl

Portal o mediach, reklamie, internecie, PR
Nr 1 w Polsce

Prawdopodobni kandydaci na papieża

2005-04-04 A A A KOMENTARZE: 0 FORUM DRUKUJ POLEĆ

Poniżej podajemy najważniejsze informacje o kardynałach, którzy według agencji Reutera wchodzą w rachubę jako kandydaci na nowego papieża

Kardynałów takich określa się w liczbie mnogiej po włosku jako "papabili", od słowa "papa", papież.

Reuter podkreśla, że w przeszłości spekulacje na temat nowego zwierzchnika Kościoła katolickiego rzadko okazywały trafne, i przypomina, iż w roku 1978 wybór kardynała Karola Wojtyły na papieża był dla świata zaskoczeniem.

Poniższa lista jest ułożona w porządku alfabetycznym.

FRANCIS ARINZE - Nigeryjczyk, 72 lata, prefekt Kongregacji do spraw Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, był przez blisko 20 lat przewodniczącym Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzywyznaniowego i pośredniczył w kontaktach Watykanu ze światem islamu. Stosunki z islamem są bardzo ważne w polityce Watykanu i to zrodziło spekulacje, że Arinze może zostać pierwszym od przeszło 1500 lat afrykańskim papieżem. W sprawach teologicznych uchodzi za otwartego konserwatystę. Urodził się w rodzinie animistów i został ochrzczony w wieku dziewięciu lat.

JOSE MARIO BERGOGLIO - Argentyńczyk, 68 lat, arcybiskup Buenos Aires, mieszka w skromnym mieszkaniu, nie zaś w luksusowej oficjalnej rezydencji arcybiskupów, nie ma samochodu i porusza się po mieście autobusami. W Świętym Roku 2000 zarządził pokutę za grzechy popełnione przez ludzi Kościoła w Argentynie w latach dyktatury wojskowej. Jego szanse osłabia to, że jest jezuitą; jezuici uchodzą za zakon, który unika zaszczytów kościelnych i służy samemu papieżowi.

DARIO CASTRILLON HOYOS - Kolumbijczyk, 75 lat, prefekt Kongregacji do spraw Duchowieństwa. Jego atut to bogate doświadczenie zarówno z Kolumbii, jak też całej Ameryki Łacińskiej i Watykanu. W latach 80. i 90. piastował ważne i wpływowe stanowiska sekretarza, a potem przewodniczącego CELAM, konferencji biskupów Ameryki Łacińskiej. Zdołał wtedy odciągnąć Kościół w Ameryce Łacińskiej od kontrowersyjnej teologii wyzwolenia, która próbowała łączyć elementy Ewangelii z marksizmem.

GODFRIED DANNEELS - Belg, 71 lat, główny liberalny kandydat na papieża. Opowiedział się za użyciem prezerwatyw w walce z AIDS, argumentuje, że islam w Europie powinien się zreformować, aby jego wyznawcy mogli się zintegrować z miejscowymi społeczeństwami.

IVAN DIAS - Indus, 69 lat, od 1964 roku dyplomata watykański, od 1997 roku arcybiskup Bombaju. Jego wieloletnia służba dyplomatyczna może być kluczem do wyjaśnienia, dlaczego ma poglądy zbliżone do watykańskich konserwatystów, nie zaś do reformatorów, którzy pojawili się w Kościele katolickim w Azji. Zna biegle hindi, angielski, włoski, francuski i hiszpański.

CLAUDIO HUMMES - Brazylijczyk, 70 lat, arcybiskup Sao Paulo, franciszkanin, kardynał od 2001 roku, uchodzi za umiarkowanego, oręduje zaangażowaniu Kościoła po stronie ubogich, zarzuca rządowi, że swoją polityką przyczynia się do wzrostu bezrobocia, ale broni własności prywatnej i odcina się od akcji zajmowania siłą nieużytków przez bezrolnych. W sprawach teologii jest konserwatystą.

JOSEPH RATZINGER - Niemiec, 78 lat, od 1981 roku prefekt Kongregacji Nauki Wiary, wcześniej arcybiskup Monachium. Za łagodnymi manierami ukrywa stalowy intelekt. Jego kategoryczne opinie radują konserwatystów, a oburzają liberalnych katolików. Jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary wystąpił przeciwko teologii wyzwolenia; potępia też permisywizm seksualny na Zachodzie. Był jednym z najbliższych doradców Jana Pawła II, w roku 2002 został dziekanem Kolegium Kardynalskiego.

NICOLAS DE JESUS LOPEZ RODRIGUEZ - Dominikańczyk (z Dominikany), 69 lat, konserwatysta, stanowczy przeciwnik teologii wyzwolenia. Miał 45 lat, gdy w roku 1981 został arcybiskupem Santo Domingo. Udziela się w mediach, współorganizował religijne programy telewizyjne w swoim kraju i dla hiszpańskojęzycznej ludności USA.

GIOVANNI BATTISTA RE - Włoch, 71 lat, prefekt Kongregacji ds. Biskupów, poznał Watykan od środka lepiej niż ktokolwiek inny ("watykańskie korytarze władzy zna lepiej od sprzątaczy" - pisze Reuter). Podczas konklawe może mu to pomóc lub zaszkodzić. Mogą go poprzeć kardynałowie rozglądający się za doskonałym administratorem, który w odróżnieniu od Jana Pawła II - papieża globtrotera rzadko opuszczałby Watykan.

OSCAR ANDRES RODRIGUEZ MARADIAGA - Hondurańczyk, 62 lata, arcybiskup Tegucigalpy, mocny kandydat latynoski, będzie jednym z najmłodszych uczestników konklawe. Obrońca biednych, uważa, że kluczem do rozwiązania problemów Ameryki Łacińskiej i wszystkich krajów rozwijających się jest sprawiedliwość społeczna. Otwarty na współpracę z innymi Kościołami chrześcijańskimi. Był przewodniczącym CELAM, czyli konferencji biskupów Ameryki Łacińskiej. Oprócz hiszpańskiego włada angielskim, włoskim, francuskim, portugalskim i niemieckim.

CHRISTOPH SCHOENBORN - Austriak, 60 lat, dominikanin, arcybiskup Wiednia, wielki intelekt, znawca teologii, Jan Paweł II powierzył mu koordynowanie prac nad zredagowaniem nowego Katechizmu Kościoła Katolickiego, który ukazał się w latach 90. Rozporządza wieloma atutami, ale według Reutera przemawia przeciwko niemu jego wiek. "Niewielu chce rządów papieskich, które mogłyby trwać przeszło 30 lat" - tłumaczy agencja.

ANGELO SCOLA - Włoch, 63 lata, patriarcha Wenecji, doktor teologii i filozofii, pierwszy kardynał z szeregów konserwatywnego ruchu Comunione e Liberazione. Studiował na Uniwersytecie Katolickim w Waszyngtonie i biegle włada angielskim. Mówi się, że pomógł zredagować encykliki, w których Jan Paweł II stanowczo broni tradycyjnej doktryny katolickiej w sprawach moralnych.

DIONIGI TETTAMANZI - Włoch, 71 lat, jeden z faworytów, arcybiskup diecezji mediolańskiej, najludniejszej w Kościele katolickim na świecie, wcześniej arcybiskup Genui. Konserwatysta, stanowczo poparł encyklikę papieża Pawła VI z 1968 roku Humanae Vitae, zabraniającą sztucznej kontroli urodzeń. Uchodzi za współtwórcę kilku encyklik Jana Pawła II. W 2001 roku bronił alterglobalistów protestujących podczas szczytu G-8 w Genui. Był przewodniczącym episkopatu włoskiego i doskonale zna wszystkich biskupów swego kraju. Jako jeden z nielicznych kardynałów nie jest lingwistą i niewiele podróżował poza granicami Włoch.

Do wyboru nowego papieża potrzeba dwóch trzecich głosów elektorów.

Wśród 117 kardynałów-elektorów, którzy będą wybierać nowego papieża, jest 4 Polaków. Prawo głosu mają kardynałowie: prymas Józef Glemp, Zenon Grocholewski z Kurii Rzymskiej, metropolita krakowski Franciszek Macharski, a także arcybiskup Lwowa reprezentujący łaciński episkopat Ukrainy, Marian Jaworski.

Wśród uprawnionych do udziału w konklawe są kardynałowie z 52 krajów Europy, Afryki, obu Ameryk, Azji oraz Australii i Oceanii.

Najwięcej kardynałów-elektorów mają Włosi - 20, następnie Amerykanie - 11 i Hiszpanie - 6.

Zgodnie z przepisami, wydanymi jeszcze przez Pawła VI, liczba kardynałów uprawnionych do udziału w konklawe nie może przekraczać 120, a prawo wyboru przysługuje tylko tym purpuratom, którzy w chwili rozpoczęcia konklawe nie skończyli 80 lat.

Obecnie Kolegium Kardynalskie liczy łącznie 183 członków, jednak prawa wyborcze ma tylko 117 kardynałów.

Na ostatnim konsystorzu w październiku 2003 roku, Jan Paweł II oznajmił, że zachowuje jedno nazwisko mianowanego przez siebie kardynała "in pectore", którego nazwiska nie może ujawnić.

Na razie nie wiadomo, czy przed śmiercią pozostawił je swym współpracownikom.

Jan Paweł II zniósł znaną od wieków praktykę wyboru biskupa Rzymu przez aklamację quasi ex inspiratione, uznając ją za nieadekwatną do wyrażenia myśli kolegium wyborczego, tak licznego - jak podkreślił - i tak zróżnicowanego pod względem pochodzenia. Podobnie wydało mu się konieczne zaniechanie praktyki wyboru per compromissum.

"Po dojrzałej refleksji zdecydowałem więc, że jedyną formą, w której elektorzy mogą wyrazić swój głos w celu wybrania Biskupa Rzymskiego, jest tajne głosowanie" - napisał papież.

"Ustalam więc - dodał - że dla ważnego wyboru Biskupa Rzymskiego wymaga się dwóch trzecich głosów, obliczanych w stosunku do ogólnej liczby obecnych elektorów. W przypadku, gdyby liczba obecnych Kardynałów nie mogła być podzielona na trzy równe części, do ważności wyboru Papieża jest wymagany jeden głos więcej".

Jan Paweł II polecił, aby w przypadku, gdy wybór nie nastąpi w pierwszym głosowaniu, w następnych dniach przeprowadzać dwa głosowania zarówno rano, jak i po południu.

W papieskiej konstytucji znajduje się także opis czynności, jakie należy wykonać przed głosowaniem. Pierwszym etapem jest przygotowanie i rozdzielenie kart do głosowania przez ceremoniarzy, drugim - wylosowanie spośród kardynałów trzech tzw. skrutatorów, trzech tzw. infirmarii (wyznaczonych do zebrania głosów od chorych) oraz trzech rewizorów.

Według zaleceń papieża, karta do głosowania ma być prostokątna i zawierać napisane na górze słowa: "Eligo in Summum Pontificem". W dolnej połowie znajduje się miejsce na wpisanie imienia elekta. Dlatego karta ma być zrobiona tak, aby można ją było złożyć.

"Wypełnienie karty do głosowania powinno być uczynione w sposób tajny przez każdego kardynała elektora, który napisze wyraźnie, charakterem pisma możliwie nierozpoznawalnym, imię tego, kogo wybiera, (...) później zegnie kartę do głosowania we czworo" - głosi Konstytucja Apostolska.

Prawdziwym i właściwym scrutinium, a więc głosowaniem, jest złożenie kart do specjalnej urny, pomieszanie ich, a następnie obliczenie głosów.

Wkładając kartę do urny każdy kardynał ma złożyć następującą przysięgę: "Powołuję na świadka Chrystusa Pana, który mnie osądzi, że mój głos jest dany na tego, który - według woli Bożej - powinien być, moim zdaniem, wybrany".

Jeśli okaże się, że liczba kart nie odpowiada liczbie elektorów, należy spalić je wszystkie i bezpośrednio po tym przystąpić do drugiego głosowania - postanowił papież najwyraźniej licząc się z możliwością nieprawidłowości, do jakich może dojść podczas konklawe. Z tego samego powodu jeśli skrutatorzy w trakcie liczenia głosów znajdą dwie karty, co do których mają podejrzenie, że zostały wypełnione przez tego samego elektora i gdyby zawierały to samo imię, należy je policzyć jako jeden głos. Gdyby zaś były dwa różne imiona, żaden z tych głosów nie będzie ważny.

Następnie jeden ze skrutatorów przebija karty igłą w miejscu, gdzie znajduje się słowo: Eligo i nawleka je na nitkę. Po odczytaniu wszystkich imion końce nitki należy zawiązać na węzeł.

Wtedy dochodzi do kluczowego momentu liczenia głosów, po którym będzie wiadomo, czy papież został wybrany, czy potrzebne będzie następne głosowanie. W tym drugim przypadku karty należy spalić.

"W przypadku, gdy kardynałowie elektorzy mieliby trudności w uzyskaniu zgody odnośnie osoby, którą należy wybrać, to po upływie trzech dni bez osiągnięcia wyniku wyborów według opisanej formuły, wybory zostają zawieszone maksymalnie na jeden dzień w celu uzyskania przerwy na modlitwę, swobodną rozmowę między głosującymi i krótką medytację" - zalecił papież. Po kolejnych głosowaniach bez rozstrzygnięcia również konieczne będą, jego zdaniem, dalsze przerwy.

Ponadto Jan Paweł II napisał, że wydane przez niego dyspozycje powinny być przestrzegane także jeśli wakat Stolicy Apostolskiej byłby wynikiem rezygnacji papieża.

Jan Paweł II zabronił także komukolwiek, z kardynałami włącznie, pertraktować za życia papieża i bez konsultacji z nim w sprawie wyboru jego następcy lub obiecywać głosy czy podejmować decyzje w tym względzie.

Kolejny, 80. punkt Konstytucji odwołuje się do mrocznej i burzliwej historii wyborów papieży w minionych wiekach: "Na nowo na mocy świętego posłuszeństwa i pod karą ekskomuniki zabraniam wszystkim i poszczególnym kardynałom elektorom obecnym i przyszłym, jak również Sekretarzowi Kolegium Kardynałów oraz wszystkim innym uczestniczącym w przygotowaniu i wykonaniu tego, co jest konieczne do wyboru, przyjęcia, pod jakimkolwiek pretekstem, od jakiejkolwiek władzy cywilnej zadania zgłoszenia weta lub tak zwanej ekskluzywy, także w formie prostego życzenia, czy też wyrażenia go zarówno wobec zebranego razem całego Kolegium elektorów, jak i wobec poszczególnych elektorów - na piśmie lub słownie, tak wprost i bezpośrednio, jak pośrednio lub poprzez innych, tak przed rozpoczęciem wyboru, jak i w czasie jego przebiegu. Należy rozumieć, że taki zakaz rozszerza się na wszystkie możliwe oddziaływania, sprzeciwy, życzenia, przez które władze świeckie jakiegokolwiek porządku i stopnia lub jakiejkolwiek grupy ludzi czy też poszczególne osoby chciałyby ingerować w wybór Papieża".

Jan Paweł II zabronił elektorom wszelkich pertraktacji, uzgodnień, obietnic lub innych zobowiązań, które mogłyby zmusić ich do dania lub odmówienia głosu na jednego lub tylko niektórych kandydatów. Pozwolił zaś na to, aby w czasie wakatu mogła mieć miejsce wymiana poglądów na temat wyboru.

Papież zaapelował do elektorów, by w wyborze jego następcy nie kierowali się sympatią lub niechęcią i nie ulegali względom osobistym, ani - jak to ujął - "nie ulegali presji osób lub grup wpływowych, ani sugestiom środków masowego przekazu, czy przemocy, lęku albo poszukiwania popularności".

W Konstytucji jest także zalecenie, aby po śmierci papieża we wszystkich miastach i ważniejszych miejscowościach odbyły się modlitwy o to, by Bóg oświecił umysły elektorów.

Tego zaś, który zostanie wybrany, papież prosi o to, by nie uchylał się od przyjęcia urzędu z obawy przed jego ciężarem i aby pokornie poddał się zamysłowi woli Bożej.

Zgodnie z postanowieniem Konstytucji konklawe może wybrać kogoś, kto nie posiada sakry biskupiej, a jeśli tak się wydarzy, elekt powinien zaraz otrzymać święcenia biskupie.

Na zakończenie konklawe kardynałowie wyrażą cześć i posłuszeństwo nowemu papieżowi, po czym pierwszy z kardynałów diakonów poinformuje oczekujących na placu świętego Piotra wiernych o wyborze biskupa Rzymu, który bezpośrednio po tym udzieli pierwszego błogosławieństwa Urbi et Orbi z balkonu bazyliki watykańskiej.

Największą nowością tych przepisów i zasad wyboru papieża jest to, że w Konstytucji Jan Paweł II nie wspomniał o najbardziej charakterystycznym symbolu decyzji konklawe, jakim jest dym, unoszący się nad Kaplicą Sykstyńską. Wszystko wskazuje na to, że nie będzie on towarzyszył chwili ogłoszenia wyboru kolejnego następcy świętego Piotra.

Autor: pap

Komentarze Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl

  reklama

Program TV

Zobacz więcej

Newsletter

Monitoring mediów

Zobacz więcej

Tylko u nas

Zobacz więcej

Blogi (485)

Dołącz do nas - załóż swojego bloga