SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Producenci filmów i seriali chcą mieć status artystów zawodowych, proponują 1,5 proc. opłaty reprograficznej od smartfonów

Kilkanaście firm produkujących filmy i seriale zaproponowało, żeby zgodnie w przygotowywaną ustawą status artystów zawodowych mieli także kreatywni producenci filmów i seriali. Ponadto chcą, żeby opłatą reprograficzną, w wysokości 1,5 proc., obłożyć także sprzedaż smartfonów.

Postulat, żeby zawód określony jako kreatywny producent filmów lub seriali mógł mieć status artysty zawodowego, został zgłoszony do Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu w ramach konsultacji publicznej projektu ustawy ogłoszonego na początku maja.

Taki pomysł przekazały firmy Flota Filmowa, Opus Film, House Media Company, Badi Badi, FDR Studio, Maxfilm, Shipsboy, Ubi Leones, East Studio, Film Pi, Koskino, Medion Art Studio i Prokomski Studio.

Spółki skierowały do resortu identyczne uzasadnienie postulatu. - Współczesna produkcja audiowizualna wymaga od producentów nowych kompetencji, w ramach których umiejętnościom organizacyjnym często towarzyszy konieczność podejmowania wyborów i decyzji o charakterze twórczym i kreatywnym, mających wpływ na finalny kształt dzieła audiowizualnego w wymiarze artystycznym. Stosowana na gruncie ustawy z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych klasyfikacja podmiotowa praw, w ramach której słusznie wyróżnia się w sposób rozdzielny grupy uprawnień zróżnicowanych według: twórców, artystów wykonawców i producentów, w wymiarze faktycznym zaciera się, uwypuklając zasadę współdziałania i współdecydowania tych podmiotów na wszystkich etapach produkcji treści audiowizualnych - napisały.

Podkreśliły, że „producenci filmów i seriali coraz częściej stają się jednocześnie współtwórcami dzieła audiowizualnego uczestnicząc w kształtowaniu scenariuszy, podejmując kluczowe decyzje co do wyboru zespołu artystycznego, tworząc założenia do postaci filmowych, a następnie zatwierdzając ostateczny kształt wszystkich elementów kreatywnych i twórczych audiowizualnej realizacji”.

Według firm coraz częściej w Polsce i za granicą używa się określenia producent kreatywny na osobę, która „poza czynnościami związanymi z organizacją i finansowaniem toku produkcji, podejmuje decyzje oraz inicjuje i realizuje procesy o charakterze kreatywnym i twórczym, akceptowane przez reżysera i innych współtwórców filmu, dzieła czy utworu audiowizualnego”.

- Kategoria filmu i serialu jest konieczna do ograniczenia zakresu podmiotowego, gdyż odróżnia tak zdefiniowany zawód od szeroko pojętego producenta audiowizualnego. W ten sposób poza zakresem uprawnionych artystów zawodowych znajdą się producenci małych form audiowizualnych takich jak reklama, teledysk czy rejestracje działań performatywnych - dodały firmy producenckie.

Opłaty reprograficznej od smartfonów chcą producenci i Polska Izba Książki

Spółki w ramach konsultacji zaproponowały też, żeby w ramach aktualizacji opłaty reprograficznej nałożyć tę daninę, w wysokości 1,5 proc., na sprzedaż smartfonów.

- W dzisiejszych czasach smartfony są urządzeniami, które najczęściej służą Polakom i Polkom do korzystania, przechowywania, powielania i odtwarzania efektów pracy polskich muzyków, graficzek, reżyserów, innych artystów i artystek. Roczna sprzedaż tych urządzeń osiąga poziom ok. 9 mln sztuk. Smartfony jako rewolucja informacyjna, nie byłyby atrakcyjnym dla konsumentów produktem, gdyby nie umożliwiały dostępu i powielania treści kulturowych - uzasadniły.

- Mimo popularności streamingu urządzenia te w dalszym ciągu służą do zapoznawania się z treściami kultury, również przez osoby, które nie mają wykupionych subskrypcji do serwisów streamingowych - podkreślili producenci. Zwrócili też uwagę, że sprzedaż smartfonów została już objęta opłatą reprograficzną w 27 krajach Europy.

Postulat, żeby opłatą reprograficzną objąć sprzedaż smartfonów, zgłosiła również Polska Izba Książki zrzeszająca m.in. wydawców, księgarnie, hurtownie książek i drukarnie. Izba argumentuje, że smartfony mają charakterystykę podobną do komputerów - posiadają systemy operacyjne, pamięci RAM czy możliwość korzystania z internetu.

- W istocie można by smartfony zaliczyć do wybranych nieostrych  kategorii typów, jak np. „Inne urządzenie audio lub audio-wideo z funkcją nagrywania lub odtwarzania nośników zewnętrznych”, niemniej stoimy na stanowisku, że akurat ten typ urządzenia zasługuje na dookreślenie wprost w rozporządzeniu - tak by wyzbyć się wątpliwości w razie potencjalnego sporu, który przy popularności tych urządzeń z pewnością prędzej czy później nastąpi - proponuje organizacja.

Resort rozwoju przeciw opłacie reprograficznej

Z kolei w ramach konsultacji międzyresortowych wątpliwości co do opłaty reprograficznej wyraziły dwa ministerstwa. Resort rozwoju, pracy i technologii zwrócił uwagę, że polscy importerzy urządzeń elektronicznych notują niskie marże, wynoszące od 0,3 do 0,8 proc., co wynika  m.in. z tego, że „polscy dystrybutorzy działający na polskim rynku muszą stawić czoła konkurencji nie tylko europejskiej, ale również chińskiej (np. platformy typu AliExpress)”.

- Większość konsumentów kupując sprzęt elektryczny i elektroniczny, kieruje się przede wszystkim ceną. W takich warunkach każdy dodatkowy koszt zwiększający obciążenie dla działalności gospodarczej (opłata reprograficzna) może decydować o istnieniu lub nieistnieniu przedsiębiorstwa - dodano w stanowisku resortu.

- Jednocześnie mimo, że poprzez działania takie jak implementacja pakietu e-commerce nastąpi uszczelnienie VAT w handlu elektronicznym i imporcie tzw. małych przesyłek do UE (przede wszystkim z Chin), należy mieć jednak na uwadze, że konsumenci dalej będą mogli fizycznie kupować sprzęt w innych krajach, w tym w krajach UE. Osoba fizyczna, która nabyła towar w UE płaci podatek VAT tylko raz w kraju, w którym dokonała zakupu - zaznaczono. Resort wprost ocenił, że rozszerzenie opłaty reprograficzne jest nieuzasadnione.

Z kolei Ministerstwo Edukacji i Nauki stwierdziło, że nałożenie tej daniny na kolejne kategorie urządzeń spowoduje podwyżki ich cen.

- Ten problem jest szczególnie istotny z punktu widzenia trwania epidemii COVID-19, która  spowodowała, że praca czy nauka odbywa się przede wszystkim na odległość, a komputery czy też tablety są niezbędnymi urządzeniami do prawidłowego przebiegu kształcenia. Co za tym idzie, studenci,  doktoranci oraz nauczyciele akademiccy należący do grona konsumentów zostaną obarczeni wyższymi cenami wskazanych w rozporządzeniu urządzeń - napisano.

Opłata reprograficzna wyniesie od 1 do 4 proc.

Projekt znowelizowanego rozporządzenia dotyczące tzw. opłaty reprograficznej został opublikowany na początku maja przez Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu wraz z projektem ustawy o uprawnieniach artysty zawodowego.

Resort zaproponował, żeby od stycznia 2022 roku opłata reprograficzna wynosiła od 1 do 4 proc. „kwoty brutto należnej z tytułu pierwszej sprzedaży towaru” albo „wartości rynkowej towaru z dnia pierwszego przekazania albo pierwszego przyjęcia w użytkowanie dokonanego na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej”.

Stawka 4 proc. ma dotyczyć następujących kategorii urządzeń i nośników:
- zestaw urządzeń audio lub audio-wideo z funkcją nagrywania lub odtwarzania nośników zewnętrznych,
- radio z funkcją nagrywania lub odtwarzania nośników zewnętrznych,
- odtwarzacz audio lub audio-wideo z funkcją nagrywania lub odtwarzania nośników zewnętrznych,
- inne urządzenie audio lub audio-wideo z funkcją nagrywania lub odtwarzania nośników zewnętrznych,
- komputer stacjonarny,
- komputer przenośny (w tym laptop, netbook, notebook),tablet i podobne urządzenia,
- nagrywarka CD, DVD, BluRay i podobne urządzenia,
- telewizor z funkcją nagrywania lub odtwarzania nośników zewnętrznych,
- dekoder telewizji cyfrowej z funkcją nagrywania,
- odtwarzacz wideo lub audio-wideo z funkcją nagrywania lub odtwarzania nośników zewnętrznych,
- komputerowy nośnik pamięci masowej (dysk twardy, SSD i podobne nośniki),
- przenośny elektroniczny nośnik pamięci (pendrive, karta pamięci i podobne nośniki),
- zapisywalna płyta optyczna (płyta CD, DVD, BluRay i podobne nośniki),
- zapisywalny cyfrowy nośnikpamięci wideo (kaseta, taśma i podobne nośniki),
- maszyny skanujące albo kopiujące w ilości od 0 do 1 kopii albo skanów na minutę,
- maszyny skanujące albo kopiujące w ilości od 2 do 99 kopii albo skanów na minutę.

Opłata w wysokości 2 proc. będzie dotyczyć takich urządzeń:
- maszyny kopiujące albo skanujące w ilości od 100 kopii albo skanów na minutę,
- czytniki książek elektronicznych e-book, plików PDF i podobne urządzenia,
- cyfrowe aparaty fotograficzne z niewymienialnymi obiektywami.

Natomiast stawką 1 proc. będzie objęty papier kserograficzny.

Według projektu rozporządzenia opłatą reprograficzną nie będzie objęta sprzedaż smartfonów.

Ministerstwo uzasadnia opłatę reprograficzną

W uzasadnieniu do ustawy wskazano, że "dzięki takiej konstrukcji przepisów opłata obejmie wszystkie możliwe przypadki - zarówno sprzedaży jak i dzierżawy bądź też leasingu produktów nią objętych".

Zapowiedziano, że część wpływów z opłaty będzie nadal przekazywana artystom za pośrednictwem organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, a część zasili Fundusz Wsparcia Artystów Zawodowych.

Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu zaznacza, że "opłata reprograficzna, funkcjonująca w Polsce od 1994 r., nie jest podatkiem, ponieważ wpływy z niej nie zasilają i nie będą zasilać budżetu państwa ani samorządów terytorialnych".

"Jest formą zryczałtowanej jednorazowej rekompensaty oddawanej artystom przez producentów i importerów sprzętu elektronicznego umożliwiającego tzw. dozwolony użytek osobisty (tj. korzystanie na własne potrzeby z rozpowszechnionego już chronionego utworu), co znacząco zwiększa popyt na urządzenia elektroniczne. Opłata zazwyczaj pobierana jest od urządzeń służących do kopiowania i odtwarzania muzyki, filmów, obrazów i tekstów, m.in.: komputerów, tabletów, kopiarek, odtwarzaczy czy SmartTV, a także czystych nośników danych (płyt, dysków, pendrive’ów, kart pamięci etc.). Z reguły nie podnosi cen detalicznych urządzeń – poziom cen wynika z uwarunkowań rynkowych i polityki cenowej wielkich koncernów technologicznych Azji i Stanów Zjednoczonych" - podkreślono.

Rekompensata na rzecz uczciwej kultury od wielu lat funkcjonuje już w większości krajów europejskich, m.in. w Niemczech, Francji, Włoszech i na Węgrzech.

MKDNiS podało dla przykładu, że "w Niemczech, gdzie ściągalność opłaty od urządzeń audio-video wynosi ponad 330 mln EUR rocznie (jest blisko 200 razy wyższa niż Polsce, gdzie wynosi jedynie 1,7 mln EUR), cena wielu popularnych urządzeń elektronicznych jest o kilka do kilkunastu procent niższa niż w Polsce".

Będzie ustawa o uprawnieniach artysty zawodowego

Zmienione rozporządzenie o opłacie reprograficznej to jeden z dokumentów uzupełniających projekt ustawy o uprawnieniach artysty zawodowego, który Ministerstwo Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu skierowało w środę do konsultacji międzyresortowych i publicznych

Projekt jest odpowiedzią na szereg postulatów zgłaszanych od wielu lat przez środowisko artystyczne. To próba wdrożenia rozwiązań odpowiadających na najpilniejsze potrzeby artystów w Polsce. 60 proc. z nich znajduje się w trudnym położeniu (zarobki poniżej średniej krajowej), zaś 30 proc. w bardzo trudnym (zarobki poniżej płacy minimalnej, przy konieczności samodzielnego opłacania składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne). Tylko niecałe 7 proc. artystów można zaliczyć do osób względnie zamożnych. Ponadto większość, bo aż 54 proc. twórców pracuje w ramach umowy o dzieło, 30 proc. pracuje bez żadnej umowy, a jedynie ok. 14 proc. może liczyć na umowę o pracę na czas nieokreślony.

MKDNiS wskazuje, że "niestabilność zatrudnienia i niskie zarobki powodują, że artyści w Polsce żyją poza systemem ubezpieczeń społecznych". "Około połowa artystów nie posiada żadnego tytułu do ubezpieczenia zdrowotnego. Twórców nie stać na odprowadzanie składek emerytalnych, przez co po osiągnięciu wieku emerytalnego nie przysługuje im emerytura" - zwrócono uwagę.

W uzasadnieniu do projektu ustawy napisano, że "skala, intensywność i fundamentalny charakter postulatów licznych środowisk artystycznych (niezależnie od preferowanych języków sztuki, głoszonych światopoglądów czy sympatii politycznych) skłoniły kierownictwo MKiDN do zorganizowania ogólnopolskiej debaty pod nazwą Ogólnopolskiej Konferencji Kultury (OKK)".

"Ogólnopolska Konferencja Kultury była największym tego typu przedsięwzięciem w historii prowadzenia polityki kulturalnej w Polsce. W jej ramach do debaty zaproszono reprezentantów wszystkich środowisk artystycznych i profesji (muzyki, tańca, teatru, sztuk plastycznych i sztuk ludowych, z poszerzeniem o literaturę i sztuki filmowe), zapewniając pełną reprezentatywność zawodów artystycznych. Obrady odbyły się w różnych regionach kraju (od Rzeszowa po Szczecin, od Wrocławia po Olsztyn), oddano głos przedstawicielom zarówno samych artystów, organizacji twórczych oraz instytucji kultury, jak i samorządów terytorialnych, urzędów czy biznesu, a także zagwarantowano powszechność dyskusji (w sesjach konferencji wystąpiło ponad 300 osób reprezentujących ponad 230 podmiotów)" - podkreślono.

W efekcie przeprowadzonej konferencji, dalszych konsultacji i badań opracowano nowy akt prawny, regulujący kwestie dotyczące artystów zawodowych.

Celem ustawy o uprawnieniach artysty zawodowego jest "ucywilizowanie warunków pracy artystycznej". "Zapewnienie najniżej zarabiającym twórcom minimum bezpieczeństwa socjalnego w postaci łatwiejszego dostępu do ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych. Każdej osobie profesjonalnie wykonującej działalność artystyczną (żyjącej z działalności artystycznej), która potwierdzi, że ma udokumentowany dorobek artystyczny lub jest absolwentem studiów drugiego stopnia uczelni artystycznej, przysługiwać będą określone w ustawie uprawnienia, w tym możliwość uzyskania wsparcia w okresach braku lub znacznego obniżenia dochodów" - wskazano w komunikacie ministerstwa.

MKDNiS podkreśla, że "potwierdzenie uprawnień nie będzie jednak obowiązkowe i nie warunkuje działalności artystycznej – ani amatorskiej ani zawodowej". "Jedyną konsekwencją niepotwierdzenia będzie brak możliwości skorzystania ze wsparcia, które oferuje ustawa" - wskazano.

Zgodnie z projektem ustawa o uprawnieniach artysty zawodowego m.in.: definiuje kategorię artystów zawodowych i ich działalność, a także ich uprawnienia, umożliwiając precyzyjne dostosowanie rozwiązań do ich potrzeb.

Reguluje także procedury uzyskania, poświadczania i utrwalania uprawnień artysty zawodowego na podstawie dorobku potwierdzonego przez organizacje reprezentatywne dla środowisk artystycznych lub wykształcenia artystycznego, a także przychodów z działalności artystycznej. Artyści będą mogli potwierdzić uprawnienia wskazując dorobek artystyczny poświadczony przez wybrane przez siebie stowarzyszenie artystyczne lub związek twórczy reprezentatywne dla swojego zawodu. Absolwenci studiów drugiego stopnia, jednolitych studiów magisterskich uczelni artystycznych lub ogólnokształcących szkół baletowych przez 5 lat od ich ukończenia będą mogli zamiast dorobku przedłożyć dyplom ukończenia uczelni.

Powstanie Polska Izba Artystów

Ustawa określa również zasady dostępu artystów do systemu ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych dostosowane do funkcjonowania systemu ubezpieczeń (każdy artysta, który nie ma tytułu z innego źródła, np. działalności gospodarczej czy stosunku pracy, opłaca składki na poziomie tych odpowiadających płacy minimalnej).

Jednocześnie artyści, których łączne dochody z wszystkich źródeł (wliczając te spoza działalności artystycznej) nie przekraczają 80 proc. przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej (co zgodnie z danymi Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych oznacza poziom bliski minimum socjalnego 3-os. gospodarstwa pracowniczego) otrzymują na osobiste konta ubezpieczeń społecznych dopłatę w wysokości od 20 do 80 proc. składki, zależnie od dochodów. Pozostałą kwotę wpłacają samodzielnie. Dopłaty finansowane będą z tworzonego ustawą Fundusz Wsparcia Artystów Zawodowych.

Instytucją zarządzającą procesem będzie Polska Izba Artystów – podmiot łączący cechy instytucji publicznej i samorządu środowisk artystycznych. 14 z 21 członków Rady Izby będą to reprezentanci organizacji artystycznych wybierani w wyborach środowiskowych. Kolejne 7 miejsc w radzie przypadnie przedstawicielom Ministerstwa Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu, Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej oraz ZUS-u, czyli organów państwowych, które z racji nadzoru nad wydatkowaniem środków publicznych muszą być w niej reprezentowane.

Dołącz do dyskusji: Producenci filmów i seriali chcą mieć status artystów zawodowych, proponują 1,5 proc. opłaty reprograficznej od smartfonów

23 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Irena
W angielskim chodzi o termin showrunner
odpowiedź
User
Bus
Strasznie długi tekst.
odpowiedź
User
Adam
Producenci filmowych raczej do bidnych nie należą (poza tymi co zbankrutowali), a do takich skierowane jest wsparcie z ustawy o Artystach Zawodowych.
odpowiedź