SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Sąd Najwyższy: reportaże w „Uwadze” TVN o domu opieki nierzetelne, dziennikarka bezkrytyczna wobec informatorów

Sąd Najwyższy oddalił w większości skargę kasacyjną TVN dotyczącą wyroku w sprawie reportaży w „Uwadze” o nieprawidłowościach w warszawskim domu opieki. Według sądu materiały przygotowano bez zachowania staranności dziennikarskiej i weryfikacji treści od informatorów. TVN zapłacił już właścicielce domu opieki 50 tys. zł zadośćuczynienia.

Kadr z drugiego reportażu w „Uwadze” TVN nt. domu spokojnej starości, fot. TVN Article

Proces dotyczył dwóch reportaży Martyny Aftyki wyemitowanych w „Uwadze” TVN w marcu i kwietniu 2013 roku. Oba dotyczyły nieprawidłowości w jednym z warszawskich domów spokojnej starości.

W pierwszym opisano, że działa on bez stosownej zgody wojewody z powodu uchybień architektonicznych budynku (strome schody, brak wind, zbyt mało łazienek), przepełnienia w pokojach i zbyt małej liczby pielęgniarek. Przedstawiono też nagrania, jak jeden z pacjentów jest przywiązany na łóżku do kaloryfera, a drugi leży na podłodze, po tym jak spadł z niezabezpieczonego łóżka.

W drugim opisano działania podjęte w sprawie ośrodka przez sanepid i Mazowiecki Urząd Wojewódzki oraz wyjaśniania właścicielki domu, tłumaczącej że nagrania pokazujące złe traktowanie pensjonariuszy zostały spreparowane przez byłych pracowników w ramach zemsty.

Właścicielka domu wygrała proces z TVN w obu instancjach

Właścicielka przedstawionego w reportażach domu spokojnej starości pozwała TVN za naruszenie jej dóbr osobistych poprzez narażenie na szwank jej dobrego imienia, części i wizerunku. Domagała się przeprosin i 100 tys. zł zadośćuczynienia.

W trakcie procesu ustalono, że dwójka pracowników ośrodka, którzy przekazali nagrania dziennikarce „Uwagi”, dzień po emisji reportażu zrezygnowali z pracy i mieli zamiar założyć własny dom opieki. Dziennikarka o tym wiedziała, a właścicielka domu zwróciła jej uwagę, że na przekazanych jej nagraniach meble w pomieszczeniach są inaczej ustawione niż zwykle. Żaden z pensjonariuszy nie skarżył się reporterce na złe traktowanie.

Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że w reportażach naruszono dobra osobiste właścicielki ośrodka, nakazując TVN publikację przeprosin wobec niej i zapłacenie jej 50 tys. zł zadośćuczynienia. W uzasadnieniu stwierdzono, że autorka nie dochowała szczególnej staranności przy przygotowywaniu materiałów, przede wszystkim nie zweryfikowała nagrań mających pokazywać złe traktowanie pensjonariuszy ani nie wzięła pod uwagę, że jej informatorzy chcieli założyć własny dom opieki. Nie zweryfikowała też podanych informacji o sztucznym przedłużaniu pobytu pensjonariuszy i niewzywaniu do nich pogotowia. Prawdziwe były natomiast informacje o niespełnianiu przez ośrodek wymogów architektonicznych.

W październiku 2016 roku opisywaliśmy, że Sąd Apelacyjny podtrzymał wyrok pierwszej instancji, nakazując jedynie usunięcie z komunikatu z przeprosinami zdania, że „piecza była sprawowana w sposób prawidłowy”. Uzasadniono, że niektóre informacje w reportażach o nieodpowiednim traktowaniu pensjonariuszy okazały się prawdziwe, ale nie byli - wbrew temu, co wynikało z reportaży - narażeni na śmierć.

Sąd Najwyższy: dziennikarka niestaranna, bezkrytyczna wobec informatorów

TVN zapłacił 50 tys. zł zasądzonego zadośćuczynienia, natomiast złożył skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego na część wyroku dotyczącą publikacji oświadczenia z przeprosinami. Przedstawiciele nadawcy przekonywali, że nagrania pokazujące złe traktowanie pensjonariuszy nie zostały zaaranżowane przez pracowników.

Jak poinformował serwis Lex.pl, w miniony piątek Sąd Najwyższy wydał wyrok, w którym z teksu przeprosin dla właścicielki domu opieki nakazał wykreślić jeszcze jedno zdanie: „pensjonariusze podczas pobytu w domu opieki nie doznali jakiegokolwiek uszczerbku”. Uzasadniono, że zebrany materiał nie przesądzał, czy pensjonariusze nie zostali jakoś skrzywdzeni.

Jednocześnie powtórzono zastrzeżenia wobec pracy autorki reportaży. Zwrócono uwagę, że dwójka jej informatorów w pierwszej rozmowie telefonicznej opisała głównie uchybienia architektoniczne domu opieki, a dopiero potem przekazała nagrania pokazujące złe traktowanie pensjonariuszy. Tymczasem w reportażach to ten drugi wątek był eksponowany.

Sędzia sprawozdawca podkreślił, że dziennikarka powinna starać się weryfikować otrzymane materiały w innych źródłach, np. u rodzin pensjonariuszy, tym bardziej że wiedziała o konflikcie właścicielki domu i pary jej informatorów. Podkreślono, że dziennikarz nie może ślepo ufać swojemu źródłu informacji.

Wyrażono też zdziwienie, że TVN wykonał wyrok w części dotyczącej zadośćuczynienia, a złożył skargę kasacyjną na część dotyczącą publikacji oświadczenia z przeprosinami. Oceniono to jako niekonsekwentne.

Oba reportaże zostały usunięte z serwisu internetowego „Uwagi” TVN.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Sąd Najwyższy: reportaże w „Uwadze” TVN o domu opieki nierzetelne, dziennikarka bezkrytyczna wobec informatorów

32 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Mariusz
Najbardziej ich bolą przeprosiny.
37 23
odpowiedź
User
Anna
Przeprosiny w pierwotnej formie oznaczałyby, że właściwie problemu nie było, a tymczasem? Sąd stwierdził, że nie wiadomo, czy nie występowały takie przypadki....Wtopa jest, tak czy inaczej. NAjczęściej opieramy się na cynku od osób, które w jakiś tam sposób czują się urażone, stąd wielkie niebezpieczeństwo pomyłki. bo w tej konkretnej sytuacji, pytać rodzinę,która nic nie wie, bo niby skąd? Innych współpracowniów, którzy potencjalnie uczestniczą i tolerują owy proceder? Jedyne wyjście to przedłżyć śledztwo na kolejne pół roku by pokazać, że owe zachowania trwały wielokrotnie - ale potem odezwą się przeciwnicy tvn-u ":dlaczego czekali z publikacją pół roku-podejrzane"....Także....
11 19
odpowiedź
User
Rysiek
Przeprosiny w pierwotnej formie oznaczałyby, że właściwie problemu nie było, a tymczasem? Sąd stwierdził, że nie wiadomo, czy nie występowały takie przypadki....Wtopa jest, tak czy inaczej. NAjczęściej opieramy się na cynku od osób, które w jakiś tam sposób czują się urażone, stąd wielkie niebezpieczeństwo pomyłki. bo w tej konkretnej sytuacji, pytać rodzinę,która nic nie wie, bo niby skąd? Innych współpracowniów, którzy potencjalnie uczestniczą i tolerują owy proceder? Jedyne wyjście to przedłżyć śledztwo na kolejne pół roku by pokazać, że owe zachowania trwały wielokrotnie - ale potem odezwą się przeciwnicy tvn-u ":dlaczego czekali z publikacją pół roku-podejrzane"....Także....
co za brednie, złamano elementarną zasadę wysłuchania obydwu stron. hejt oparto tylko na słowach jednej strony skonfliktowanej z właścicielką domu starców
26 7
odpowiedź
User
Larry
Nie ten sędzia prowadził rozprawę?
29 6
odpowiedź
User
prawnik
A co z podkładaniem butelek po alkoholu do śmietnika w czasie ŚDM? A co z ze słowami "jak nie wylądujemy to mnie zabije" które do początku do końca wymyśliła "dziennikarka" TVN? Artykuł nadal wisi na tvn24.pl, a ona nadal pracuje.

Ta sprawa to naprawdę nic w porównaniu do innych manipulacji jakie TVN ma na sumieniu.
47 11
odpowiedź
User
Marx
Typowe dla TVN - cały dzień łgać ile się....
34 13
odpowiedź
User
Blee
TVN - czy ktoś to jeszcze ogląda(?)
25 14
odpowiedź
User
derlon
Aftyka - czy nie tak nazywał się aparatczyk, który w latach 50 prowadził komunistyczną agitkę audycję w Polskim Radio w latach 50? czy to rodzina?
19 8
odpowiedź
User
Lol
ale czy nie jest po prostu tak, że jak się robi 10 tys. materiałów rocznie, to z całą pewnością kilka wyjdzie do dupy? po co ta ideologiczna jada po tvn w komentarzach?
8 21
odpowiedź
User
Boguś
także co ? - lepiej zniszczyć komuś życie, biznes.. itd. Najlepiej wystarczy po prostu przynajmniej starać się być obiektwnym, a nie tylko kopać
18 4
odpowiedź
Zobacz więcej w kategorii: Reklamy / Marketing