SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Rosyjski serial wróci na antenę TVP? Jego reżyser potępił atak na Ukrainę

"Stepowa miłość" może niebawem powrócić do ramówki Telewizji Polskiej - zapowiedziano w czwartkowym wydaniu "Wiadomości" TVP. Rosyjski serial zniknął z niej pierwszego dnia wojny w Ukrainie. Władze TVP rozważają zmianę zdania po tym, gdy aktorzy "Stepowej miłości" potępili rosyjską napaść.

"Stepowa miłość" to rosyjsko-ukraiński serial kostiumowy, którego akcja rozgrywa się na przełomie XIX i XX w. Nakręcono go w 2014 r. Jest luźną kontynuacją losów części bohaterów "Kozackiej miłości", innego serialu rosyjsko-ukraińskiego, który wcześniej emitowała Telewizja Polska.

"Stepową miłość" od 26 stycznia nadawała telewizyjna Dwójka (od poniedziałku do piątku o godz. 18:45). Jego emisję wstrzymano 24 lutego, w pierwszym dniu napaści Rosji na Ukrainę. Serial zniknął nie tylko z ramówki TVP2, ale i platformy TVP VOD (wycofano stamtąd również serial "Kozacka miłość").

- Świat musi poznać prawdę o agresji Rosji na Ukrainę. Reporterzy, w tym "Wiadomości", TVP Info, TVP World, Biełsat są w Kijowie, na wschodzie i południu Ukrainy. Nadajemy specjalny program 24/7 o rosyjskiej inwazji. Na TVP World wyd. specjalne oraz format o rosyjskiej dezinformacji - pisał 24 lutego na Twitterze prezes Telewizji Polskiej Jacek Kurski.

Zupełnie inne podejście do rosyjskiej kultury Kurski wyraził na początku stycznia ub.r., odnosząc się do zastrzeżeń co do emisji "Kozackiej miłości" w TVP2. - Nie można mieć pretensji do garbatego, że ma proste dzieci. Czym innym jest kultura rosyjska, kinematografia rosyjska, a czym innym jest reżim Putina. Czy mamy przestać czytać Dostojewskiego, słuchać Prokofiewa, bo dyktator jest na Kremlu? To jest nonsens - mówił w "Gościu Wiadomości".

Tuż po inwazji Rosji na Ukrainę Jacek Kurski zdecydował, że 24 lutego na antenie TVP2 nie wyemitowano ani powtórki odcinka "Stepowej miłości" zaplanowanej o godz. 13:25, ani premierowego odcinka o godz. 18:45.

Decyzja mogła się wydać ryzykowna, bo "Kozacka miłość" - pokazywana w tym samym paśmie od 30 listopada 2020 r. do 25 stycznia br. - była oglądana średnio przez 1,76 mln osób (dane Nielsen Audience Measurement).

"Wiadomości" cytują wpisy reżysera i aktorów

W czwartek, 10 marca w głównym wydaniu "Wiadomości" TVP1 o 19:30 wyemitowano materiał Mateusza Nowaka o ludziach kultury, którzy wspierają Ukraińców. Przytoczono w nim m.in. wpis reżysera "Stepowej miłości" Aleksandra Mochowa, który jest Rosjaninem. 24 lutego na Instagramie opublikował post z napisem "Stop WOJNIE". W innym wpisie wspomniał o swojej żonie, Ukraince. "Widzę, jak codziennie płacze z powodu tego, co dzieje się w jej domu. Co dzieje się z jej rodziną i przyjaciółmi. Dużo pracowałem w Ukrainie i widzę, jak moi przyjaciele, aktorzy, dobrowolnie idą do wojskowych urzędów meldunkowych i rekrutacyjnych, aby bronić ojczyzny. Wyjaśnijcie mi, przed kim mój kraj, Rosja, chce chronić Ukraińców? To jest ich kraj i oni sami decydują o losie własnego kraju. SŁAWA UKRAINIE!!!" - napisał Mochow.

W "Wiadomościach" podkreślono też, że agresję Putina otwarcie krytykują aktorzy znani z serialu. Ukrainka Zoriana Marchenko, która wciela się w "Stepowej miłości" w rolę Marysi, umieszcza w ostatnich dniach na Instagramie, który obserwuje blisko 20 tys. osób, filmy i grafiki wyrażające wsparcie dla obrońców Ukrainy oraz wiadomości o przebiegu wojny.

Również Taras Cymbaluk, ukraiński aktor, grający Gulkhana, jedną z głównych ról w serialu, publikuje na Instagramie relacje z rosyjskiej inwazji. Dokumentuje też zbrodnie dokonywane przez wojska Putina. "Miasta są izolowane od całego swiata. Nie ma zasięgu, prądu, wody. Mieszkańcy potrzebują pomocy. Nagłaśniajmy to. Niech ten przekaz dotrze do innych. Ratujmy ludzkie życie" - napisał aktor.

- Tę postawę zauważył zarząd TVP, który rozważa przywrócenie emisji "Stepowej miłości" - poinformował autor materiału w "Wiadomościach".

Zapytaliśmy TVP, kiedy serial może wrócić do ramówki. Na razie nie dostaliśmy odpowiedzi.

Średnie zarobki w TVP: 9832 zł brutto

W 2020 r. Telewizja Polska osiągnęła wzrost przychodów o 330 mln zł do 3,04 mld zł, a koszty jej działalności zwiększyły się o 120 mln zł do 2,82 mld zł. Wpływy nadawcy z reklam i sponsoringu zmalały o 12 proc. do 740 mln zł, natomiast z abonamentu RTV i zeszłorocznej rekompensaty wyniosły 2,04 mld zł (to 584 mln zł więcej niż w 2019 r.). Spółka osiągnęła 198 mln zł zysku netto.

Na koniec 2020 r. w Telewizji Polskiej było 2 867 pracowników etatowych, o 42 więcej niż rok wcześniej. Każdy zarabiał średnio 9 832 zł brutto (bez nagród i odpraw), wynagrodzenie zarządu wyniosło 2,17 mln zł. Łączne nakłady na wynagrodzenia zwiększyły się o 6,2 proc. do 545,19 mln zł.

Dołącz do dyskusji: Rosyjski serial wróci na antenę TVP? Jego reżyser potępił atak na Ukrainę

12 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
mar
A ciekawe do kogo trafią tantiemy za emisję. Bo zdaje się że umowa na dystrybucję zawarta jest z podmiotem, który funkcjonuje w ramach oficjalnych struktur państwa rosyjskiego.
odpowiedź
User
serd
Skoro rozpoczęli emisję należałoby znaleźć, jakieś rozwiązanie które by pozwoliło ją zakończyć. Nikt nikogo nie zmusza do kupowania nowych treści rosyjskich. Ponadto, czy serial nie powstał we współpracy z jakimś ukraińskim podmiotem?
odpowiedź
User
Grochek
Kurski zdraj...co jak tak można Rosja TVP żenada dno
odpowiedź