SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Szef Answear: po opodatkowaniu e-sklepów minister finansów może zostać „grabarzem” polskiego handlu internetowego

- Polski rynek internetowy jest w początkowej fazie rozwoju i koszty inwestycji zwykle znacząco przewyższają uzyskiwane marże. Dlatego obłożenie nowym, dodatkowym podatkiem e-sklepów, które w większości są na etapie startupowym będzie dla nich szczególnie dotkliwe i świadczy o braku wyobraźni rządzących - ocenia dla serwisu Wirtualnemedia.pl Krzysztof Bajołek, współzałożyciel i prezes Answear.com.

Article

Obłożenie „podatkiem od hipermarketów” sprzedaży internetowej to według mnie jeden z najmniej rozsądnych pomysłów jakie wymyślili kiedykolwiek politycy. Pomysł który może przysłużyć się spustoszeniu  polskiego rynku e-commerce.

Olbrzymia większość z 20 tys. polskich sklepów internetowych jeszcze nie zarabia ze względu na małą skalę działalności. Ten rynek jest po prostu w początkowej fazie rozwoju i koszty inwestycji zwykle znacząco przewyższają uzyskiwane marże. Dlatego obłożenie nowym, dodatkowym podatkiem tego typu firm, które są na etapie startupowym będzie dla nich szczególnie dotkliwe i świadczy o braku wyobraźni rządzących.  

Trzeba mieć świadomość tego, że oprócz wszystkich problemów związanych z nałożeniem dodatkowego podatku, które będą dotyczyły tradycyjnego handlu detalicznego dojdzie problem konkurencyjności polskich sklepów internetowych w stosunku do zagranicznych, bo polskie sklepy będą musiały ten podatek zapłacić, a zagraniczne nie. Amazon, Zalando, Asos, wszystkie sklepy niemieckie, a nawet czeskie już zapewne cieszą się z prezentu od polskiego rządu. Władze w krajach zachodnich zwykle wspierają handel internetowy jako biznes technologiczny i jako nowo tworzącą się formę działalności gospodarczej. Przykład z najwyższej półki to ulgowe traktowanie Amazona przez rząd USA. Postępują tak bo widzą w tym przyszłość, możliwość zajęcia pozycji na rynku międzynarodowym przez rodzime firmy, szansę na nowe miejsca pracy, eksport rodzimych produktów poza granicę. Trzeba zauważyć że sprzedaż przez internet „nie zna granic”, polskie sklepy mogą stać się całkiem dużymi eksporterami i promotorami polskich produktów za granicą, albo odwrotnie. Jeśli polski e-commerce będzie słaby Polacy będą kupować w zagranicznych sklepach i wzbogacać budżety obcych państw.

Dodatkowo istotną wadą tego podatku jest wiele możliwości jego „obejścia”. Przytoczę tylko kilka, które przychodzą mi do głowy:
Założenie lub przeniesienie firmy za granicę. Sprzedaż przez internet nie jest w żaden sposób związana z koniecznością lokowania biznesu w Polsce.
Pozostawienie operacji w Polsce, a tylko fakturowanie przez podmiot zagraniczny.
Rozbicie przychodów na kilka mniejszych podmiotów, tak aby każdy z nich nie przekroczył minimalnego progu od którego ma podatek obowiązywać.
Zakładanie coraz to nowych firm i likwidowanie ich po zbliżeniu się do kwoty progowej. Przy okazji można nie „zdążyć” zapłacić podatku VAT.
Zakładanie platform zakupowych na których sprzedaż będą prowadziły inne, małe podmioty nie płacące żadnych podatków. Takich platform jest już dużo na czele z Alegro, OLX, itp, od zawsze służby skarbowe miały problem ze ściąganiem   podatków z tej formy sprzedaży.  Po wprowadzeniu podatku może być dużo więcej…
Wypisywanie faktur zamiast paragonów.
Zaniżanie wartości sprzedaży produktów przy jednoczesnym zawyżaniu kosztów wysyłki, lub innych kosztów usług nie podlegających opodatkowaniu.

Może się okazać, że wpływy do budżetu przekazywane przez sklepy internetowe zamiast wzrosnąć spadną, bo sprzedaż przez internet w Polsce się zmniejszy. Dodatkowo, zwiększy się szara strefa która nie będzie płacić ani podatku od handlu, ani VAT, nie wspominając o podatku dochodowym...

Minister finansów może zostać „grabarzem” polskiego handlu internetowego, firm średniej wielkości, mających szansę na ekspansję na rynkach zagranicznych.
 


Krzysztof Bajołek, współzałożyciel i prezes Answear.com.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Szef Answear: po opodatkowaniu e-sklepów minister finansów może zostać „grabarzem” polskiego handlu internetowego

11 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
obozowicz
Kolejny podatek z ktorym trzeba bedzie walczyc. Polska zostanie wyspa, bezludna wyspa.
48 4
odpowiedź
User
Pit
Jeśli na handlu internetowym miałby stracić Kościół K. to PiS nie wprowadziłby tego podatku (vide - gimnazja)
19 7
odpowiedź
User
pisa
Kolejna dobra zmiana PiS-lamu !
26 6
odpowiedź
User
AnnaS
Krowa jeszcze stoi ? Stoi. To się krowę doi.
14 0
odpowiedź
User
E-przedsiębiorca
Jako e-przedsiębiorca która już niedługo rozpocznie działalność chciałbym nieniejszym wystosunkować moje oświadczenie do polskiego rządu:

"C**j z waszymi populistycznymi sloganami, że wspieracie nowych przedsiębiorców
Założenie firmy na Seszelach 130$, miesięczna opłata admin 110$. Podatki: 0%. A poza tym jest tam lepsza pogoda, i nawet jeżeli nigdy na Seszelach moja noga nie postanie jest to argument.

Tak więc c**j z płaceniem ZUS-u, c**j z płaceniem podatków, c**j z płaceniem VAT-u w Polsce.
C**j z byciem polskim przedsiębiorcą i płaceniem tutaj podatków.
Mam dość krępowania mojej kreatywności czołowym legislacyjnym halnym. Chcę robić biznes w tym kraju i będę. Postawię sobie za punkt honoru nie zapłacenie choćby złotówki do skarbu państwa.

Wykończycie ten kraj nieudolną polityką. Stworzycie z Polski biurowiec outsourcingowy który będzie świecił pustkami za 20 lat jak Azja podgodni językowo i kulturowo.

Podatek od zera wynosi zero. Z tego rządowa pensja: zero. Powodzenia betony"
33 2
odpowiedź
User
promować lepsze
Kolejny podatek z ktorym trzeba bedzie walczyc. Polska zostanie wyspa, bezludna wyspa.


Przecież Polska to zielona wyspa, więc skądś trzeba czerpać środki na inwestycje publiczne. Rumunia, gdzie przy zmniejszeniu wymiaru procentowego podatku odnotowuje większe wpływy do budżetu i zmierza w kierunku podatków obrotowych. Za czasów poprzedniej ekipy bardzo zaczęły maleć wpływy z VAT, który jest podstawowym źródłem zasilania kasy państwowej. W kontekście samej treści artykułu, ile sklepów na allegro nie wystawia faktur, ile osób nie odprowadza ceł, ile jest firm, które prowadzą "legalną" działalność z terenu Chin i innych krajów Azji Południowej? Życzę sukcesów w walce z tym podatkiem i współczuję marż, które Pan/Pani osiąga.
5 11
odpowiedź
User
strachy
Ten rynek jest po prostu w początkowej fazie rozwoju i koszty inwestycji zwykle znacząco przewyższają uzyskiwane marże.

Koszt rozpoczęcia sprzedaży w sklepie internetowym to jest koszt rzędu do 200 PLN miesięcznie (hosting, oprogramowanie sklepu internetowego) nie liczę kosztów magazynowania, sporo firm działa na takiej zasadzie, że wcale nie utrzymuje stanów magazynowych, bo i po co.

Polskie firmy stracą konkurencyjność, gdy cena wzroście o maks 0,4%? W zamian za objęcie polskim prawem konsumenckim, w zamian za polskie prawo rękojmi, za sprzedawcę i kontakt polskojęzyczny, za brak konieczności dochodzenia praw za granicą, za brak transgranicznego transferu środków i kosztów przewalutowania, które są droższe? Żarty.
7 12
odpowiedź
User
lolik
"Olbrzymia większość z 20 tys. polskich sklepów internetowych jeszcze nie zarabia ze względu na małą skalę działalności."

No przecież działają na cały świat - który ze sklepów stacjonarnych ma taki zasięg?

"Założenie lub przeniesienie firmy za granicę. Sprzedaż przez internet nie jest w żaden sposób związana z koniecznością lokowania biznesu w Polsce."

Proszę próbować szczęścia...

"Pozostawienie operacji w Polsce, a tylko fakturowanie przez podmiot zagraniczny."

Kontrole będą pojawiać się niezwykle często...

"Rozbicie przychodów na kilka mniejszych podmiotów, tak aby każdy z nich nie przekroczył minimalnego progu od którego ma podatek obowiązywać."

Wpiszą, że liczy się przychód grupy kapitałowej

"Zakładanie coraz to nowych firm i likwidowanie ich po zbliżeniu się do kwoty progowej. Przy okazji można nie „zdążyć” zapłacić podatku VAT."

Uciążliwe...

"Zakładanie platform zakupowych na których sprzedaż będą prowadziły inne, małe podmioty nie płacące żadnych podatków. Takich platform jest już dużo na czele z Alegro, OLX, itp, od zawsze służby skarbowe miały problem ze ściąganiem podatków z tej formy sprzedaży. Po wprowadzeniu podatku może być dużo więcej…"

Aż dziwne, że wszystkie sklepy nie stosują takiej formy skoro jest taka wygodna

"Wypisywanie faktur zamiast paragonów."

Do załatwienia...

"Zaniżanie wartości sprzedaży produktów przy jednoczesnym zawyżaniu kosztów wysyłki, lub innych kosztów usług nie podlegających opodatkowaniu."

Kto na tym więcej straci?
5 9
odpowiedź
User
Realista
"Koszt rozpoczęcia sprzedaży w sklepie internetowym to jest koszt rzędu do 200 PLN miesięcznie" - chyba zero albo dwa gdzieś się zgubiły - typowe myślenie Janusza biznesu - stronkę za 2 stówki zrobi student z pocałowaniem ręki - obskoczy grafikę, wszystko będzie bezpieczne i bezawaryjne.

Kto chce się wybić na rynku inwestuje pieniądze (często pod postacią własnego czasu) rzędu 100 tysięcy PLN - i z reguły liczy, że w jakieś 2 lata (rok przy dobrych wiatrach) mu się to zwróci i dopiero wtedy będzie na tym zarabiać.

Dodatkowy podatek to wydłużenie tego okresu i da to do myślenia - czemu się nie wypiąć na własny rząd i zrobić to "pod inną flagą" skoro oni mi rzucają kłody pod nogi?
11 1
odpowiedź
User
DT
Ten rynek jest po prostu w początkowej fazie rozwoju i koszty inwestycji zwykle znacząco przewyższają uzyskiwane marże.

Koszt rozpoczęcia sprzedaży w sklepie internetowym to jest koszt rzędu do 200 PLN miesięcznie (hosting, oprogramowanie sklepu internetowego) nie liczę kosztów magazynowania, sporo firm działa na takiej zasadzie, że wcale nie utrzymuje stanów magazynowych, bo i po co.

Polskie firmy stracą konkurencyjność, gdy cena wzroście o maks 0,4%? W zamian za objęcie polskim prawem konsumenckim, w zamian za polskie prawo rękojmi, za sprzedawcę i kontakt polskojęzyczny, za brak konieczności dochodzenia praw za granicą, za brak transgranicznego transferu środków i kosztów przewalutowania, które są droższe? Żarty.



Well, towar bierze się z kosmosu i jest zazwyczaj darmowy, sprzedawca szczęśliwym jedynie trafem wszedł w jego posiadanie.
11 3
odpowiedź
Zobacz więcej w kategorii: Reklamy / Marketing
przesuń do góry