Tekstowe spoty w reklamie Nike zachęcają do biegania (wideo)

W nowej serii spotów marka Nike zastosowała eksperyment. Zamiast tradycyjnych reklam na ekranie pojawia się tylko tekst uświadamiający widzom jak wiele czasu tracą w pozbawiony sensu sposób. Na koniec zaś Nike zachęca wszystkich do joggingu.

ps
ps
Udostępnij artykuł:
Tekstowe spoty w reklamie Nike zachęcają do biegania (wideo)

Kampania składa się z sześciu spotów zatytułowanych: „Time is Precious”, „Zombies”, „Celebrities”, „Pictures”, „Friends” i „Opinions”.

Wspólną cechą wszystkich filmików jest brak tradycyjnego ruchomego obrazu. Na czarnym ekranie w szybkim tempie pojawiają się jedynie teksty, którym towarzyszy suchy syntetyczny glos odczytujący słowa migające jako białe napisy na czarnym tle.

We wszystkich spotach odczytywane treści dotyczą innych fragmentów medialno-internetowego świata, który otacza wszystkich coraz ciaśniej stając się prawdziwym złodziejem czasu, w zamian natomiast nie dając nic wartościowego.

Każdy ze spotów kończy się prowokacyjnym pytaniem: „Czy idziemy dzisiaj pobiegać?” które sugeruje, że zawsze będąc w centrum medialnego wiru warto znaleźć chwilę czasu na sport, choćby w postaci kilkunastominutowego codziennego joggingu.

Za stworzenie kampanii odpowiada agencja Wieden + Kennedy Portland.

Author widget background

PRACA.WIRTUALNEMEDIA.PL

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Nowy globalny dyrektor w magazynie "GQ"

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Przyjęto międzynarodowy dokument dotyczący AI. Podpisała go też Polska

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Canal+ liczy na wielomilionowe oszczędności po fuzji

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Netia z promocją "12 miesięcy za 0 zł"

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Znany Lekarz zarobił rekordowo nie tylko w Polsce. Kiedy pojawi się na giełdzie?

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji

Sąd umorzył sprawę Słowika i Figurskiego. Chodziło o brak autoryzacji