WirtualneMedia.pl

Portal o mediach, reklamie, internecie, PR
Nr 1 w Polsce

Przeczytaj też

Dziennikarze narzekają, że jednodniowe akredytacje do Sejmu działają tylko dla TV Trwam i TV Republika

Gorący temat

UOKiK sprawdza, czy Polska Press realizuje warunek przejęcia Mediów Regionalnych

0

„Wiadomości”: obiektywne relacje czy propaganda jak w PRL? (opinie)

2016-12-24 A A A KOMENTARZE: 76 FORUM DRUKUJ POLEĆ

Brak bezstronności i elementarnego szacunku dla reguł warsztatu, sugerowanie widzowi, jak powinien patrzeć na sytuację, a z drugiej strony obiektywizm, bez którego Polacy zostaliby zmanipulowani przez dużą część mediów komercyjnych, które zamiast informować o wydarzeniach, same w nich brały udział - dla Wirtualnemedia.pl sposób przedstawienia przez „Wiadomości” wydarzeń z ostatniego weekendu w Sejmie komentują Bogusław Chrabota, Eliza Michalik, Marcin Antosiewicz, Marek Sekielski, Jan Ordyński, Michał Karnowski i Samuel Pereira.

Michał Adamczyk w wydaniu „Wiadomości” z 17 grudnia 2016 r. Michał Adamczyk w wydaniu „Wiadomości” z 17 grudnia 2016 r.

Kryzys w parlamencie, okupowanie sali plenarnej przez posłów opozycji, demonstracje przed Sejmem, zakaz wstępu dziennikarzy do Sejmu - te wydarzenia zainicjowała w piątek decyzja marszałka Kuchcińskiego, który wykluczył z obrad posła PO Michała Szczerbę, po tym jak ten na mównicy pokazał kartkę z napisem „#WolneMedia w Sejmie” jako wyraz wsparcia dla protestu mediów przeciw nowym zasadom ograniczającym możliwości ich pracy w parlamencie. Zapytaliśmy dziennikarzy i menedżerów mediów, jak oceniają relacjonowanie tych wydarzeń przez „Wiadomości” TVP oraz programy informacyjne TVP Info.

- Byłem wstrząśnięty po obejrzeniu „Wiadomości” telewizyjnych w sobotę - mówi Wirtualnemedia.pl Bogusław Chrabota, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej”. - Zero dystansu. Zero elementarnego szacunku dla reguł warsztatu. Zero powściągliwości. Jakby Karta Etyczna Mediów w ogóle nie istniała. „Wiadomości” uczestniczą (nie one jedne) w wojnie ideologicznej - wylicza. Według niego cały program podporządkowano tezie o tym, że opozycja szykuje powtórkę z „nocnej zmiany" i nie uszanowała lekcji ze stanu wojennego. - Czuję się osobiście obrażony taką medialną manipulacją, bo należę do pokolenia, które wierzyło, że peerelowską TVP można przestawić na tory obiektywnego i profesjonalnego dziennikarstwa. Poświęciłem temu kilka lat mojej aktywności zawodowej. Myliłem się jednak. Duch dawnej propagandy jest wciąż żywy - konstatuje Chrabota.

Podobnego zdania jest Eliza Michalik, dziennikarka Superstacji. - Byłam w piątek, w sobotę i w niedzielę pod Sejmem, dlatego nie sądzę, ale wiem, że to co pokazywano w „Wiadomościach” to po prostu nieprawda. To nawet nie było „zwykłe" dla rządowej telewizji przeinaczenie faktów, to było coś więcej: kreowanie nieprawdziwej, nieistniejącej rzeczywistości – zaznacza Michalik i wylicza, że materiały przygotowane przez zespół „Wiadomości” charakteryzował brak bezstronności, zajadłość, sugerowanie widzowi, jak powinien patrzeć na sytuację. - Mówienie o destabilizacji państwa, co przypominam, jest nienawistną, typową dla ciemnych okresów PRL retoryką. Ani słowa o tym, że w demokracji normalne, mało tego, gwarantowane przez Konstytucję, jest sprzeciwianie się polityce rządu i głośne, publiczne wyrażanie swoich poglądów, nienormalne i bezprawne jest natomiast zamykanie Sejmu przed dziennikarzami i obywatelami i głosowanie budżetu w sali kolumnowej, bez obecności opozycji, której nie dopuszczono do udziału w obradach – podkreśla Eliza Michalik. Jej zdaniem „Wiadomości TVP” nie są już serwisem informacyjnym, ale organem medialnym partii rządzącej, Prawa i Sprawiedliwości, a płynący z nich przekaz jest kłamstwem, manipulacją i propagandą.

Zupełnie inaczej widzi to Michał Karnowski, członek zarządu Grupy Fratria ds. redakcyjnych.

- Gdyby nie zespół „Wiadomości" i TVP Info Polacy zostaliby niestety skutecznie zmanipulowani przez dużą część mediów komercyjnych, które zamiast informować o wydarzeniach, same w nich brały udział - mówi Wirtualnemedia.pl Karnowski. - Podniecone głosy reporterów krzyczących, iż protestujący już nie wytrzymają, wezwania do udziału w protestach, pomijanie niewygodnych dla organizatorów tego puczyku informacji, a wyolbrzymianie wygodnych - to zdarzyło się niestety naprawdę. Puściły wszelkie hamulce. Sięgnięto po przemoc wobec posłów obozu rządzącego, organizowano ustawki z fałszywymi rannymi, lżono dziennikarzy TVP, niszczono sprzęt – wylicza Karnowski. W jego opinii gdyby nie zespół „Wiadomości" pod kierownictwem Marzeny Paczuski oraz innych mediów, jak TVP  Info, portal wPolityce.pl, Radio Wnet, szeroka widownia nigdy by tych faktów nie poznała. - Mimo potwornej presji reporterzy telewizji publicznej zachowali pełen profesjonalizm. Wytrzymali brutalne fizyczne ataki i nie dali się sprowokować ani zablokować informacji, na które czekali widzowie - ocenia Karnowski.

Według niego pokazywali prawdziwy przebieg wydarzeń pozwalając, by widzowie sami wyciągnęli wnioski z sekwencji zdarzeń, ujawniali manipulacje, jak ustawka z rzekomym rannym mężczyzną. - Gdyby nie ich kamera, dzisiaj cały świat by trąbił o brutalnej pacyfikacji protestantów – ocenia Karnowski. - Filmowali akty przemocy, jakich dopuszczali się organizatorzy tych wydarzeń. Wskazywali na skład protestujących grup - gdyby nie oni nikt nie dowiedziałby się o będących w tłumie ludziach komunistycznych służb specjalnych – zaznacza Karnowski. - Operowali faktami, a nie emocjami, jak czyniły to media komercyjne. Myśleli i liczyli, a nie biegli w szaleńczym stadnym pędzie. Dawali głos wszystkim stronom konfliktu, a nie tylko organizatorami akcji opozycji. Było to dobre i odważne dziennikarstwo, prawdziwe wypełnienie misji publicznej. W mojej ocenie ekipa ta zasłużyła na najwyższe słowa uznania – podsumowuje dziennikarz.

W krytycznym tonie relacjonowanie ostatnich wydarzeń w Sejmie, a także ogólnie pracę dziennikarzy „Wiadomości” w rozmowie z Wirtualnemedia.pl ocenia Marcin Antosiewicz, były korespondentem TVP w Berlinie, który rozstał się z nadawcą publicznym w październiku br., a obecnie pracuje w zagranicznej redakcji telewizji WP i prowadzi weekendowe wydania programu informacyjnego „#dziejesię”.

- Chciałbym pogratulować kolegom z „Wiadomości”, bo znowu im się udało - mówi z przekąsem Marcin Antosiewicz. - Przedstawili sytuację w ten sposób, że rząd i prezydent spełniają obietnice wyborcze, a opozycja, na czele z prezesem Rzeplińskim, tylko im przeszkadza i rujnuje Polskę - dodaje Antosiewicz. Dziennikarz, odnosząc się do wydania programu z poniedziałku 19 grudnia, ocenia, że układ materiału miał celowo bagatelizować to, co wydarzyło się w weekend w Sejmie. – Jako pierwszy pokazano materiał o zamachu na rosyjskiego ambasadora w Ankarze (słusznie), a dopiero na czwartym miejscu był materiał o tym, co się dzieje w kraju – zauważa Antosiewicz. - A przecież w historii naszych 27 lat demokracji nie było takich dni, że właściwie nie wiedzieliśmy, czy parlament działa, a dla najważniejszego programu w kraju to jest informacja dopiero na czwartym miejscu – dziwi się dziennikarz. - Niestety nie pociągnęli tej hipokryzji dalej, bo zaraz po wydaniu pojawił się wywiad z prezydentem Dudą i rozmowa od razu od tego się zaczęła – dodaje Antosiewicz.

– W wolnych demokratycznych krajach jest tak, że media patrzą władzy na ręce, a nie opozycji, a tu mamy po raz kolejny do czynienia z odwrotną sytuacją - uważa Marcin Antosiewicz. - To jest typowe niestety dla krajów autorytarnych, gdzie media są po to, by ośmieszać, dyskredytować opozycję. „Wiadomości”, które zamiast patrzeć władzy na ręce, są biuletynem rządowym, udowadniają, że z demokracją w Polsce jest naprawdę źle – konstatuje dziennikarz.

Nie inaczej myśli Marek Sekielski, dziennikarz, wydawca programu „Teraz ja” w Nowa TV.

- Śledzę „Wiadomości” od dłuższego czasu i widzę, że posunęli się już bardzo daleko w kreowaniu rzeczywistości na modłę PiS - mówi Sekielski. - Wydanie rozpoczyna się zazwyczaj od informacji o tym, jak w Polsce świetnie się dzieje, co nowego fantastycznego proponuje rząd i władza, potem jest jazda po opozycji, ale sobotnie wydanie przekroczyło kolejną granicę – ocenia Sekielski. - Oprócz tego, że tezy są przyjęte z góry i padają hasła, że opozycja celowo chce wprowadzić zamach stanu, to pojawiły się też zwyczajne kłamstwa - zauważa Marek Sekielski i jako przykład podaje zawartą w sobotnim materiale informację o tym, że jeden z posłów PO przewrócił posła Suskiego, natomiast, jak zauważa Sekielski, na nagraniu z innego telefonu widać, że poseł Suski biegnie za posłem PO, zamachuje się na niego i w tym momencie się przewraca.

Jan Ordyński, wiceprezes Towarzystwa Dziennikarskiego, który do stycznia br. pracował w TVP Info, także jest bardzo krytyczny wobec głównego programu informacyjnego TVP. - To co się dzieje w „Wiadomościach” jest kompromitujące dla dziennikarzy, którzy tam pracują, a szczególnie dla szefostwa i Telewizyjnej Agencji Informacyjnej - ocenia Ordyński. - Nawet cienia obiektywizmu nie zachowują w relacjonowaniu tego, co w ostatnich dniach działo się w Sejmie - dodaje. Czasem ktoś porównuje ich do Urbana, ale on przy wszystkich swoich mankamentach był bardzo inteligentnym, utalentowanym dziennikarzem. Zdarzało mu się finezyjnie, choć nieprawdziwie przedstawiać fakty. Tu nie ma nawet cienia finezji. Jest topór, siekiera. Dziennikarze „Wiadomości” nie mają żadnych zahamowań w uprawianiu propagandy pisowskiej – podsumowuje Ordyński.

Z taką oceną pracy dziennikarzy „Wiadomości” nie zgadza się Samuel Pereira, wiceszef redakcji publicystyki w TVP Info. - „Wiadomości" relacjonując ostatnie wydarzenia w Sejmie zachowały obiektywizm, choć rzeczywiście w materiałach można było zobaczyć więcej przedstawicieli opozycji, niż obozu rządzącego - zauważa Pereira. - Taka proporcja jest jednak zrozumiała w sytuacji, w której najwięcej aktywności było ze strony właśnie polityków takich partii, jak Nowoczesna i Platforma Obywatelska. Ocenę jakości tych zachowań pozostawiam widzom. O pracy ekipy „Wiadomości" najlepiej świadczą znakomite - mimo ostatnich problemów z odbiorem sygnału - wyniki oglądalności - konstatuje Samuel Pereira.

Szefowa „Wiadomości” Marzena Paczuska odmówiła Wirtualnemedia.pl rozmowy na temat kierowanego przez nią programu informacyjnego TVP.

Autor: Aneta Szeliga

Wiecej informacji: Wiadomości, TVP1, Sejm, Bogusław Chrabota, Eliza Michalik, Marcin Antosiewicz, Marek Sekielski, Jan Ordyński, Michał Karnowski, Samuel Pereira

Komentarze (76) Dodaj komentarz

  1. Kolejna świąteczna okazja,by lać pomyje,lżyć,bredzić kłamać i wulgarnie w imię miłości i wyższej cywylyzacyi pokoju i normalności odczłowieczać,obrażać użytkowników i wyborców,którzy mają inne zdanie.NO,ale to działoby się pod art.czy byłby zły czy dobry i bez względu na to kogoby spytano.Pomijam kwestię czasu,bo co kto lubi,woli,mozna i teraz,zwłaszcza jeśli ktośnie obchodzi świąt,albo inaczej;albo po świętach można,można przed...oraz dobór ekspertów,od niektórych włos dęba staje,ale doceniam,że ten skład wygląda jak wygląda,zwłaszcza jeśli chodzi o jedno nazwisko,które pewnie jest dla innych tym,czym dla mnie pani EM,której o nic nie warto już pytać,bo zdrowia i uszu szkoda,no ale można,jak kto woli,albo musi,z dziennikarskiego obowiazku,zalecenia,choć wiadomo jesli nie ma się stałych to i tak zależy kogo się...NIeważne,tak jak to,czy jest sens dyskutować na ten temat,bo można kiedy kto i ile chce,tak jak na temat serwiców wszystkich innych stacji mających takie lub podobne programy rano,wieczorem czy kiedybądź.Ktoś powie,publiczna,więc tymb ardziej...cóż ja wolałbym dyskutować o roli niektórych mediów w pisaniu alternatywnej rzeczywistości i przez rok i przez ostatni tydzień,i to nie interpretacji tej co jest,czy czyjejś,wycinka,wiecie,względność,rzeczywistośc jako całość nieistniejąca albo złożona z wielu punktów widzenia,rzeczywistosci,czy interpretacji,odczuć,etc..Tylko w budowaniu innego świata,opartego na kłamstwie totalnym,nie zawsze, ale...i na podkręcaniu emocji przy rownoczesnym apelowaniu o ich uspokojenie;o haniebnych aktach przemocy wobec "niesłusznych"poglądowo czy z jakiegokolwiek powodu dziennikarzy,posłów,wyborców.O poziomie przekazu i celach cyrkowców i mediów,o tym kto na ile cynicznie a na ile szczerze,o tym kto bo musi,no bo takich ludzi pokazuje,pyta a nie innych,takie wydarzenia się dzieją,a nie inne,a o tym,kto jest narzędziem czy ramieniem zbrojnym.Wszystko to zresztą pada w opiniach pytanych,tylko ciekawe,czemu teraz właśnie o wiadomościach jest artykuł i kluczowe:czy rok temu o tejporze był taki?gdy media publiczne sięgały totalnego dna w przekazie,stylu wiarygodności i rzetelności;oczywiscie ktoś może przytoczyć oglądalność prawdziwą lub nie.To ważne,by oceniać wiarygodność,wartość,jakość,zwłaszcza,gdy usiłujemy być w miarę obiektywny,obiektywizm mediów,cele jakość i u czciwość dziennikarzy,intencje i zalezności,kto co nadaje i czemu,osobny temat,dotyczy wielu mediów,a nie,że wiadomości są takie czy śmakie,choć wiem,i zgadzamsię,że prywatny może robić co chce za swoje,czyjeś,czy widzów,którzy być może na to właśnie co robi mu dają.Dla mnie istotne jest po co się takie artykuły robi czy dziś czy w ogóle,i czy robiło się rok temu,gdy m.publ.robiły piekło;totalne pieklo,choc już przez ostatnie lata jakością i prawdziwością nie grzeszyły,zaraz ktoś powie,cóż jest prawda,etc...To co robiły media w miniony wekend też wołało o pomstę i zgrozę budziło,bardziej niż same zdarzenia,no zależy które,ale...były rożnice,małe duże,żadne...przede wszystkim w ilości i skali kłamstwa,rpzeinaczenia,emocji,prawdy i obłudy;ale były i bez tego albo ze znacznie mniejszą tego wszystkiego,poza prawdą,ilością;zależy kto w którym momencie...I co?NIe od dziś słyszymy i czytamy ciągle,że jak sięnie podoba nam taki sam,albo podobny przekaz 500 kanalów agoropodobnych, 500kanałów Zygmuntowych z przyległościami,to do Torunia oszołomy i słuchać Maryi i księży Rydzyków,etc...a dla nas 1500kanałów...Na ile te nieliczne co mówią inaczej przesadzają,na ile są wiarygodne,profesjonalne i prawdziwe,czy nie za mało,czynie za bardzo w drugą inną stronę,temat szerszy;możemy oceniać różnie,ja się w to teraznie wglębiam,kto podgrzewał kto nie emocje,kto wierzył w to co robi, kto nie,kto cynik,a kto misję czynił.Tylko przecież nie o to chodzi,choć to ważne,tak jak wymiana kulturalna a przynajmniej bez odczłowieczania kto jakie media,które i których dz.woli,nawet jeśli wprost mówi, że nie szuka żadnego obiektywizmu.Tylko nie o to chodzi,tak jak w protestach i posiadówie wigilijnej nie chodzi o wolne media,budżet,prawa demokracji i opozycji,choć o to ostatnie,o prawa,po troszę,ale tylko po troszę...I tak samo to:o profesjonalizmie mediów publiczych i tym co się w nich dzieje,o trójce tv.radiowej,o wiadomościach ależ prosze bardzo,serial ma być i okazja do lżenia.Tyle dobrze,a to dużo i ważne,że art.jest zagajeniem dyskusji,stawiający dwie dalekie od siebie tezy,a nie coś w stylu:"media publiczne znów krytykowane za brak....śmak...media publiczne wspierają,media publiczne tendencyjnie...kolejny atak mediów publicznych,towarzystwo wielkiej tęsknoty potępia,krytykuje media publiczne...media publiczne znów o opozycji,media publiczne obraziły....odcinek 123456..."to ogromna różnica,choć cel.NO jeśli przez ostatnie lata nie skupialiśmy się często na celach w tym w temacie afer poprzedniej władzy...żeby ot tak pogadać?oby,ale...hm...Najgłośniej wrzeszczą ci,którzy nie grzeszą profesjonalizmem ani teraz ani nie grzeszyli nim wypełniając media publiczne przed rokiem;oczywiście wiem,że są inni i że można zrobić kłamliwy materiał,czy inaczej pokazać,ale profesjonalnie i pod względem dźwięku,stylu,przekazu,obrazu,etc..No więc telewizje sobie,na szczęście internet sobie;nie ma co wciskać kitu,że niewielu ludzi jest niezadowolonych z działań,metod rządu,marszałka,poszczególnych posunięć,słów,intencji,braku posunięć,zresztą jedni mają na myśli bardziej radykalne,inni bardziej kompromisowe,nie mówię o uczonych analizach w tv pt.:"czy władza wyciągnie rękę do kompromisu,czyt.czy podzieli się władzą,a raczejustąpi względnie będzie rządzić jak im każą pod płaszczem praworządności,umiaru,etc..."...natomiast zdecydowana większość,bo wielu popiera całym sercem albo jakąś cząstką siebie działania opozycji,a przynajmniej cel,też domagając się szybszych skutków i radykalniejszych działań,tych jest najmniej,popierających, ale są;oczywiste...Większość wie o co tu się gra i kto i z jakimi intencjami,a rozliczne kanały sobiepodobne zaoranie sobie robią dzień po dniu,szkodzą sobie jak mało kiedy.NO,ale póki widzowie nie będą mieć alnternatywy...albo nieakceptowaną przez nich alternatywę...albo pozorną...pomijam videoblogi,kanały niepolityczne,czy takie ślizgajace się po polityce,plotce,wydarzeniu,zartem,serio,ale...Więc dyskutować ożna,tylko zupełnie inna dyskusja wg.mnie jest potrzebna a może krzywdząco,doceniając bardzo formę artykułu i nagłówek,dobór...bardzo...mam ogromne wątpliwości powyższe i zgrzyta mi to tym,z czym mamy do czynienia...ktoś powie od wielu inny od paru lt,ktoś,że od roku.Tyle przemilczeń,albo ledwie liźnięć wątków czy pewnych wydarzeń sprzed tygodnia,tyle złego,tyle obłudy,ile nam zaserwowały inne kanały "informacyjne"lub okolo...albo bez "" jak kto woli...że inny obraz nawet taki,a może przede wszystkim taki?jak w W.jest konieczny,potrzebny,a przynajmniej dobrze,ż ejest,zaznaczam,do dyskusji czy taki,czy w publicznych i osobna kwestia rynku medialnego.Ktoś powie,że jest po temacie,bo internet...w ogromny stopniu internet;ale po temacie an i nie jest,ani nie będzie przez lata jeszcze.NIe wiem,czy przez 10 czy przez 40,ale...
  2. Media: no więc właśnie.
    O o tym mówię:czyli wg.pana Antosiewicza zresztą wg.wielu jemu podobnie myślących i mówiacych rok temu żyliśmy w kraju totalnie autorytarnym i totalitarnym,pomijam znaczenie słowa autorytaryzm i w praktyce i dla kogo,to jest temat na wiele powaznych,uczciwych dyskusji o ustrojach i +ach,-ach dla krajów,społeczeństw,środowisk,konkretnych Xów...NO,czyli żyliśmy w takim kraju,pomijam wszystkie inne zalety i wady tamtejkrainy szczęścia.Rok temu media ośmieszały szydziły lżyły,kłamały na temat opozycji,dyskredytując całą dobę;tv publiczna i wszelkie agencje przy mediach publicznych czy w nich.Najbardziej wyczmoruchany wyzuty i wytarty jest ten frazes o prl.skutki koszmarne,ale to temat na inne dyskusje.Kurczę,ludzie najbardizej konserwujacy ten stan,co był najczęściej to paplą,kto i na ile słusznie im nie pozostaje dłużny, albo sam zaczyna...NO i potem wychodzi taki jeden z drugim poseł do Pe,pomijam intencje jego,cele,bo to ważne,ale...i mówi:to czy w takim razie my wszyscy,piękne słowo pluralistów,demokratów...wszyscy się mylimy?wszyscy zwariowaliśmy?Oczywiscie wiem,że nawet jak będzie 500 tv gdzie w każdej inaczej,a ktoś będzie czerpał wiedzę tylko z jednej...ale ten wybór musi być.Osobną kwestią jest na ile obiektywne powinny być m.publ.zakładajac,że są w zasięgu polityków,no bo inny wariant to są osobne historie;mamy takich dziennikarzy jakich mamy;też takich na świecznikach,najbardziej znanych jakich mamy;wielu innychnie jest dopuszczana do głosu,albo działa niszowo,czy na jednej z tysiąca stron,podstron...albo nie zajmują się polityką,bo nie chcą bo się zniechęcili przez media,przez polityków,przez świadomość,albo tak im się wydaje,ż e albo nic nie zmienią,albo ich praca nic nie da...albo po prostu mają inne priorytety,gdyby zajęli się polityką okazałoby się,że są dużo duuużo lepsi,dużo;albo tacy sami a może gorsi.Ale w tym co robią są dobrzy,spełniają się najlepiej.Więc ci dziennikarze jakich mamy na świecnziku świadomie lub cynicznie gadają o obiektywizmie,nazywając nim ten rpzekaz,który powinien do widzów dotrzeć wg.nich,albo który"co bywa tożsame na naszej mapie medialnej"nie ma jak dotrzeć.Jedni się miotają usiłując szczerze wypracować w teoretycznych albo praktycznych działaniach,dyskusjach taki model,może oczekując utopii,a może wspaniałych mediów...drudzy cynicznie leją wodę,usiłując robić wodę z mózgu i uwiarygodnić się na nowo,czy umocnić i tyle albo aż tyle.Ja też czekam,wiadomo nie nasze,wiec po co,ale..na analizę takich mediów publicznych w Niemczech,Francji,Anglii"tu przez lata było wiele mitów,ale i wiele się zmieniło na gorsze"w Holandii,Hiszpanii,Portugalii,etc...Tyle,że i tak pan A.powie to,pan B.to,pan C.to.i wsio.Na ile teza o tym,że nie ma obiektywizmu jest wygodnym szczerym usprawiedliwiającym powodem tego co robimy,to jak robimy też ważne,o ile nie kluczowe,a na ile to fakt...hm...I czy m.publ.mogą pokazać,że ludziom jest lepiej jeśli jest,tych,którzychwalą,i statystyki,które pokazują,że jest lepiej w gospodarce,dla zwykłego X..czy nie?i jak...tylko znów nie o to chodzi,a o obłudę,bo jak pokazywały to rok temu,zresztą w ten sam sposób m.publ.oraz pozostałe dwie stacje główne,to nie była to propaganda z prl,nieeee...no zależy dla kogo...Blokowabnie sejmu jest bardzo groźnymniebezpiecznym zjawiskiem paraliżującym pracę państwa i podstawy demokracji.MOżna lubić możnan ie lubić....Tylko,że nawet autorowi tych słów i tego jazgotu,który z siebie wypuścił pochwalając zachowanie wobec poseł P.zostawiam jej ocenę i tego co i jak mówi,robi...bo trzebaby sporo i dość mocno...choć nie tylko...sypnął się w zasadzie szczerze,że to zależy od punktu widzenia;ja bym dodał,od sytuacji,bo kto zaprzeczy...czy to jest brak jego profesjonalizmu?szczerośc czy cynizm?A przemoc przed sejmem ze strony kodziarzy była ogromna,choć słowo ogromna pewnie powinienem zachować na dalsze o wiele groźniejsze i trudniejsze zachowania,czyny,czasy...Oczywiście można to pokazać różnie i skomentować i usprawiedliwić,czy uznać sluszność gniewu,prawo do niego.Z jednym się zgodzę na pewno,nie tylko z tym,ale..."do wigilii nie wyjdziecie"krzyceli;i nie wyszli,siedzą dalej...NO wiem,gdyby tak kpił sobie dziennikarz z 1989 r.w maju np...szlag by nas trafiał.Tylko w kim tu ma kiełkować gniew i kto ma dość i czyich zachowań odpowiedzcie sobie uczciwie na to pytanie.Zachęcam,nawet jeśli wołam na pustyni i w puszczy.
  3. Mietek:ano tak jest.Ale co zrobisz,zawsze każą ci spadać i słuchać Torunia itd.Tacy kulturalni.Poza tym kanał kanałowi,dziennikarz dziennikarzowi nierówny,program programowi też;ale co do ogółu zgadza się i faktów,codo niektórych przekazów dnia,tygodnia,czy serii programów przez ileś dni,artykułów.
    Misiek: może.ale być może to jeden z największych mitów z tym leżeniem prawdy po środku;to o tyle racja,gdy mamy skrajne przekazy a chcemy uznać,słusznie lub nie,że i ci troch ęr acji mają i ci,albo,że ani jedni ani drudzy,bo jest tak,jak środek mówi;prawda leży tam gdzie leży inni mówią,a inni,że każdy ma swoją,a inni,że nie ma prawdy,są tylko opinie,narracje punkty widzenia,etc...Mnie to hasło o prawdzie po środku zdecydowanie często zgrzyta i nie przekonuje;ale zależy w jakim kontekście i o czym.Jeżeli gość zeszedł z tego świata,a jeden to uzna,a drugi powie,że on właśnie tańczy,to czyprawda będzie po środku?pomijam kwestię wiary,choć pominąćniesposób.Wydań wielu serwisów tvn i niektórych polsatu też sięnie da oglądać;o prawie każdej a oże każdej stacji tak można rzec,albo ktoś może rzec.Ale doceniam taką opinię,jakże ogromnie różną od tych najgłośniejszych.I prawda,ze poruszają wiele tematów,których nikt ie porusza,to jak,osobna sprawa;niektóre z tych tematów =inni,przeważnie polsat podchwytują i dobrze,zw łaszcza jeśli nie po to,by nabredzić,tylkopokazać to samo,albo podobnie,albo inny aspekt.Ja nie jestem w stanie zrozumieć argumentów,które padają z ust oglądających i chwalących "fakty",no ale nie muszę,choć może byloby lepiej.Argumentów przeciw tvp;no ale wiadomo,wojna to wojna,gusta,etc...A jeśli ja jem jabłko a ktoś mówi,że jem salceson to prawda nie leży po środku;i tyczy to o wiele poważnejszych tematów,nawet jeśli powiemy,że podaję zbyt skrajne i zbyt czarnobiałe przyklady,a życie...zresztą...czy ktoś nadaje jedno czy drugie i jak,to jedna rzecz,ale czy wpiera ludziom,że jest obiektywny,czy nie,druga.

Dodaj komentarz

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl

  reklama

POPULARNE

Zobacz więcej

Newsletter

Praca - WirtualneMedia