WirtualneMedia.pl

Portal o mediach, reklamie, internecie, PR
Nr 1 w Polsce

Gorący temat

Polska Press Grupa zamyka Wiadomości24.pl. „Użytkownicy przenieśli się do social media”

2

Rewolucja w muzyce, kosmiczne zasięgi w socialu i sukces, który zaskoczył wszystkich. Witajcie w świecie Young Stars!

2017-07-10 A A A KOMENTARZE: 0 FORUM DRUKUJ POLEĆ

Rozmowa z Remigiuszem Łupickim, właścicielem wytwórni My Music oraz marki Young Stars.

Rewolucja w muzyce, kosmiczne zasięgi w socialu i sukces, który zaskoczył wszystkich. Witajcie w świecie Young Stars!

Young Stars to coraz silniejsza marka, która podbija polski rynek muzyczny. Na czym polega jej fenomen?
Young Stars to ciągle młoda marka. Powstała w 2014 roku, a już dziś wzbudza ogromne emocje. Od samego początku chcieliśmy stworzyć coś, co przez lata utrzyma się na rynku, a nie będzie produktem sezonowym, który po krótkim zachwycie, stanie się tylko wspomnieniem. Długo zastanawialiśmy się nad odpowiednim mechanizmem funkcjonowania brandu, aż udało nam się znaleźć rozwiązanie. Young Stars jest „parasolem”, który skupia pod sobą nie tylko naszych artystów, ale przede wszystkim fanów, odpowiednie narzędzia i kanały komunikacji. Stawiamy na autentyczność i bliski kontakt z fanami. W obecnych czasach ludzie bardzo szybko rozpoznają fałszywe czy pozorne zachowania, dlatego tak ważne w naszym myśleniu jest bycie sobą. Przez ten krótki czas udało nam się stworzyć rodzaj subkultury, która trafia do młodych ludzi.

Czy uważasz, że wpływ na sukces marki ma także Twoje wcześniejsze doświadczenie z branży muzycznej? W tym środowisku jest bardzo znaną osobą.
Pomysł na związanie się z branżą muzyczną zrodził się ponad 20 lat temu. Zaczynałem jako dj w klubach, w których grało się głównie muzykę taneczną i elektroniczną. Ogromny wpływ na moją dalszą karierę miała znajomość z Peją. Razem postanowiliśmy zorganizować wielkie hiphopowe święto. W 2000 r. w poznańskiej Arenie odbył się Hip Hop Festival. Do współpracy zaprosiliśmy lokalnych artystów, którzy dopiero zaczynali swoją muzyczną przygodę. Byli to m.in. Owal, Mezo, Ascetoholix, 52 Dębiec. W tym samym czasie powstało Underground Music Center Records – nowa wytwórnia muzyczna. W ciągu pierwszych dwóch lat sprzedaliśmy 200 tys. płyt, co było czymś niesamowitym w tamtych czasach. Do 2006 r. z UMC osiągnęliśmy wiele sukcesów w branży hiphopowej. Poza wydawaniem i dystrybucją płyt zorganizowaliśmy trzy edycje New Yorker Hip Hop Festiwal oraz Bless the Mic. Chcąc dalej rozwijać się zrozumiałem, że nie możemy ograniczać się tylko do jednego rodzaju muzyki, dlatego w 2006 r. powołaliśmy do życia My Music.

My Music jest właścicielem marki Young Stars. Zanim jednak stworzyliście ten brand cały czas mocno rozwijaliście się w branży muzycznej.
Pod skrzydła My Music od razu przeszli artyści z UMC Records. W międzyczasie dołączali do nas kolejni: Kasia Wilk, Sylwia Grzeszczak, Robert M, Proletaryat, Irena Santor, Eldo czy Agnieszka Włodarczyk. W sumie kilkadziesiąt osób. Kolejny przełomowy moment to 2014 r. Wówczas postanowiliśmy zakończyć współpracę z największymi korporacjami muzycznymi i założyliśmy własną dystrybucję. Od tego momentu nie tylko wydawaliśmy muzykę, ale również dystrybuowaliśmy ją dalej. Staliśmy się w pełni niezależni. Następnym etapem było założenie sklepu internetowego – www.mymusicshop.pl, który generuje największy obrót w sprzedaży muzyki, zaraz po Empik.com. Dzięki temu wzmocniliśmy swoją pozycję na rynku muzycznym. Rocznie dystrybuujemy ok. 300 tytułów, sprzedając ponad 0,5 mln płyt. Ogromny sukces osiągnęliśmy w sieci, gdzie w przeciągu 12 miesięcy odnotowaliśmy blisko 1,2 mld wyświetleń na You Tube.

2014 r. to również moment, w którym powstał Young Stars.
Impulsem do założenia Young Stars był niebywały sukces Dawida Kwiatkowskiego. Pod koniec 2013 r. związał się z nami kontraktem, by już kilka miesięcy później wydać swoją debiutancką płytę, która sprzedała się w rekordowej ilości 25 tys. egzemplarzy! Ogromne zainteresowanie Dawidem, tysiące młodych osób na koncertach pozwoliły nam odkryć niszę na rynku muzycznym. Wiedzieliśmy, że młodzi ludzie poszukują idoli, którzy są tacy jak oni: są autentyczni, żyją w sieci, mają takie same problemy i zmartwienia jak ich fani. Na początku Young Starts miało być festiwalem muzyczny. Po ogromnym sukcesie frekwencyjnym - ponad 2 tys. osób, zdecydowaliśmy się rozszerzyć formułę. Obecnie Young Stars to ponad 150 koncertów w ciągu roku, autorskie radio, grupy taneczne, gazeta oraz wakacyjne campy.

Do takiego przedsięwzięcia niezbędni są wyjątkowi artyści. W jaki sposób wyłapujecie młode talenty i co im oferujecie jako Young Stars?
Obecnie mamy 8 artystów. Są z nami: Sylwia i Olga Przybysz, Jeremi i Artur Sikorscy, Dominika Sozańska, Weronika Juszczak, Bartek Kaszuba oraz Sylwia Lipka. Większość z nich dopiero niedawno osiągnęła pełnoletność. Na samym początku organizowaliśmy konkursy w radiu i na stronie internetowej, w których szukaliśmy uzdolnionych muzycznie ludzi. Sami sprawdzaliśmy też You Tube z nadzieją na znalezienie „perełek” i najzdolniejsze osoby zapraszaliśmy do współpracy. W ten sposób udało nam się zbudować niesamowitą grupę osób, która nieustannie pracuje na swój sukces. W przeciągu 3 lat wygenerowaliśmy ponad 10 mln reakcji w social mediach, co jest czymś niesamowitym. Naszym artystom poza ogromnym wsparciem promocyjnym i logistycznym dajemy nie tylko rozgłos i rozpoznawalność, ale dbamy też o ich rozwój i wychowanie. Organizujemy dla nich lekcje śpiewu i tańca, zapewniamy najlepszy sprzęt muzyczny. Rosnący sukces Young Stars i oczekiwania naszych fanów spowodowały, że znalezienie nowych talentów jest coraz trudniejsze. Założyliśmy sobie, że co roku będzie dołączać do nas 1-2 artystów. Spośród tysięcy chętnych osób musimy wybrać te, które mają największy potencjał.

Jak dalej potoczą się Twoim zdaniem kariery tych artystów? Jaki macie pomysł na dalszy rozwój Young Stars?
Przede wszystkim jako Young Stars jesteśmy w pełni niezależni. Wykorzystujemy przy tym całe zaplecze My Music. Nie chcemy, żeby nasz brand stał się komercyjnym produktem. Będę bardzo szczęśliwy, jeżeli przygoda z Young Stars w dalszej kolejności pozwoli zaistnieć naszym artystom w mainstreamie. Naszą filozofią jest znajdowanie i promowanie ludzi, którzy tworzą dla młodzieży. Będzie tu z czasem następował naturalny proces wymiany artystów. Wierzę w to, że najstarsi artyści z brandu Young Stars w najbliższej przyszłości zostaną wyłapani przez ogólnopolskie rozgłośnie radiowe i zacznie się dla nich nowy etap kariery, a my w ich miejsce znajdziemy nowe nazwiska.
Chcemy dalej rozwijać naszą markę. Rocznie na naszych koncertach bawi się ponad 70 tys. osób, docieramy do kilkuset tysięcy odbiorców dzięki obecności w sieci, zwłaszcza w social mediach. Organizujemy spotkania meet&greet, w trakcie których fajni mogą porozmawiać ze swoimi idolami, wakacyjne campy i doroczny Young Stars Festiwal. Cały czas obserwujemy rynek i korzystamy z różnych narzędzi. Nowym produktem jest magazyn Young Stars, który w pre-orderze sprzedał się w 13 tys. egzemplarzach, a cały nakład rozszedł się po pierwszym tygodniu. W niedalekiej przyszłości chcemy rozwinąć Young Stars również na rynki zagraniczne. Dalej chcemy kontynuować to, co robimy od 3 lat.

Nie obawiasz się, że w czasach, kiedy króluje you tube, spotify, tidal ludzie przestaną kupować płyty i chodzić na koncerty?
Nie jest to dla mnie żaden kłopot. Tak naprawdę już od kilku lat widać tendencję słuchania muzyki z sieci. Myślę, że zaledwie 2% muzyki słucha się w tej chwili z nośników takich jak płyta CD czy winyl. Na pewno nie pojawi się na rynku już żaden inny, pozostaje nam tylko muzyka z sieci. Płyty są i będą dla największych pasjonatów, którzy kupią ją po to by zdobyć autograf artysty i odłożyć ją na półkę, a samej muzyki i tak będą słuchać z sieci. Jako My Music mamy nowoczesne zaplecze, dzięki któremu jesteśmy w pełni niezależni. Sami produkujemy i wydajemy muzykę. Koncerty nigdy nie przestaną wzbudzać zainteresowania fanów. Jest to dla nich doskonała okazja, żeby spotkać się ze swoimi idolami, zrobić sobie zdjęcie, dostać autograf. Tak jak powiedziałem wcześniej to rodzaj subkultury, która na stałe wpisała się w nasze życie. Gdy obecni 17 i 18-nastolatkowie dorosną i sami założą rodziny, to za te kilkanaście lat ich dzieci będą odbiorcami Young Stars.


Remigiusz “Remo” Łupicki urodził się w 1978 roku w Poznaniu. Od ponad 20 lat jest profesjonalnym DJ. Do tej pory wydał 5 autorskich albumów. Kolejny, szósty, będzie dostępny na rynku już jesienią tego roku. W 2002 r. założył wytwórnię UMC, którą następnie przekształcił w MyMusic. Do tej pory prowadzona prze Remigiusza Łupickiego wytwórnia wydała ponad 2 000 albumów. W swojej karierze współpracował z największymi polskimi gwiazdami sceny hiphopowej, m.in. Owal/Emcedwa, Mezo, Ascetoholix, 52 Dębiec czy Verba.

Autor: ARTYKUŁ SPONSOROWANY

Wiecej informacji: Young Stars, Remigiusz “Remo” Łupicki

  reklama

POPULARNE

Zobacz więcej

Newsletter

Praca - WirtualneMedia