Obecnie zespół jest w trakcie finalizowania procesu certyfikacji pod względem poziomu wyszkolenia i dokumentacji. Brakuje jednak sprzętu, który jest niezbędny, aby nie tylko sami ratownicy byli samowystarczalni, ale mogli efektywnie pomagać poszkodowanym. Są to głównie specjalistyczne pojazdy, na których można umieszczać generatory prądu, czy urządzenia do uzdatniania wody. Potrzebna jest także mobilna klinika, w której można pomóc większej liczbie osób niż w standardowej karetce.
„Decyzja o staraniach o certyfikację była podjęta ze względu na ogromny potencjał, doświadczenie, a jednocześnie chęć pomagania całego zespołu. Zmarnowanie tego byłoby ogromną stratą, zwłaszcza, że działamy w ramach wolonariatu i członkowie zespołu uczestniczą w misjach wykorzystując swój wolny czas. Katastrofy i tragedie towarzyszą nam niestety bardzo często, dlatego mam nadzieję, że już wkrótce będziemy mogli nieść pomoc w jeszcze bardziej efektywny sposób.”-podsumował Michał Chełstowski, szef zespołu Humanosh EMT.













