SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Magdalena Sroka: przeprosiłam adresata fatalnego listu, minister Gliński chciał, żebym sama odeszła z PISF

Magdalena Sroka, odwołana właśnie dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, wyjaśniła, że kontrowersyjny list do prezesa Stowarzyszenia Filmów Cyfrowych w USA został wysłany wskutek pośpiechu. Zapewniła też, że szybko przeprosiła adresata pisma. - Ten fatalny list jest materializacją wszystkich obaw środowiska PiS. W jakimś sensie było to więc obudzenie demona - ocenia.

Dołącz do dyskusji: Magdalena Sroka: przeprosiłam adresata fatalnego listu, minister Gliński chciał, żebym sama odeszła z PISF

18 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Robert
To tłumaczenie nie świadczy dobrze o pani Sroce i jej współpracownikach. Żaden pracodawca nie będzie akceptował jawnego plucia na siebie w oficjalnej korespondencji, a za taką należy uznać zarówno list, jak i e-mail, który wg pani Sroki został przekopiowany do listu.
7 1
odpowiedź
User
Krasawica
Jezu, co za kompromitacja; aż wstyd czytać wywody pani Sroki.
Że też ktoś o takim sposobie myślenia, w tym o sobie, zarządzał dziesiątkami milionów złotych oraz, jak by nie patrzeć, niestety i o zgrozo, reprezentował mój kraj.
Dramat.
Esencja poniżej, bez uwag p. Sroki z pozycji ,,ja wiem lepiej i to ja jestem pokrzywdzona", które Wirtualne media podały kursywą:

W liście, w którym widnieje podpis Sroki, stwierdzono m.in. że w naszym kraju panuje obecnie „absurdalna cenzura wprowadzana przez ksenofobicznych nacjonalistów ukrytych w cieniu figury Chrystusa, króla Polski, wymazujących Lecha Wałęsę z podręczników i nazywających go zdradą”. Dodano, że twórcy tacy jak Andrzej Wajda, Krystyna Janda, Paweł Pawlikowski i Agnieszka Holland „zostali umieszczeni na czarnej liście, opisani w prawicowych i nacjonalistycznych mediach jako niemający kryształowych charakterów, stygmatyzowani w jakiejś instytucji jak współpracujący z komunistą, bezwartościowi nihiliści, którzy nie są dość dobrzy, by mieć przywilej reprezentowania polskiej kultury”. List napisano dość nieoficjalnym językiem, ze sporą liczbą błędów.

(…) Sroka tłumaczyła, że pismo przygotował pracownik PISF, który użył jej faksymile. (...) nie znała treści listu, a kiedy po powrocie z festiwalu w Cannes go przeczytała, natychmiast zwolniła pracownika, który przygotował dokument.

(…) Sroka wyjaśnia, że wysłanie listu o takiej treści i formie wynikło z nadzwyczajnego pośpiechu podczas przygotowań do festiwalu w Cannes. Jedna z osób prowadziło mało oficjalną korespondencję z przedstawicielem Amerykańskiej Akademii Filmowej dotyczącą licencji do potrzebnych materiałów, a druga miała na tej podstawie przygotować oficjalny list do Christophera J. Dodda.

(…) osobiście przeprosiła Christophera J. Dodda, który przyjął jej wyjaśnienia ze zrozumieniem.

(...) Sroka zapewnia, że przez ostatnie dwa lata, od przejęcia władzy przez PiS, resort kultury nie naciskał na nią w kwestiach działalności PISF, dlatego nie sądzi, żeby naraziła się rządzącym.

*
I jeszcze pani Sroka ma pretensję, że ktoś jej wypociny, czyli nieszczęsny list do USA, upublicznił.
No nie, w głowie mi się nie mieści.
Ach, czekam na komentarz koleżanki ,,Krótko!", wypowiadającej się kilka razy ws. p. Sroki.
Przepraszam, to nieprawda; nie czekam.

Jakie to wszystko smutne.
3 2
odpowiedź
User
Snowid
Tłumaczenie pani Sroki ŻAŁOSNE!!!
4 2
odpowiedź
User
agnes
po co bylo pisac takie gnioty, jaka mają cenzurę? gdzie ona? robia co chcą mówią co chcą, słuszna rekcja ministerstwa, na to idą w końcu nasze pieniądze
2 1
odpowiedź
User
Krótko!
Jezu, co za kompromitacja; aż wstyd czytać wywody pani Sroki.
Że też ktoś o takim sposobie myślenia, w tym o sobie, zarządzał dziesiątkami milionów złotych oraz, jak by nie patrzeć, niestety i o zgrozo, reprezentował mój kraj.
Dramat.
Esencja poniżej, bez uwag p. Sroki z pozycji ,,ja wiem lepiej i to ja jestem pokrzywdzona", które Wirtualne media podały kursywą:

W liście, w którym widnieje podpis Sroki, stwierdzono m.in. że w naszym kraju panuje obecnie „absurdalna cenzura wprowadzana przez ksenofobicznych nacjonalistów ukrytych w cieniu figury Chrystusa, króla Polski, wymazujących Lecha Wałęsę z podręczników i nazywających go zdradą”. Dodano, że twórcy tacy jak Andrzej Wajda, Krystyna Janda, Paweł Pawlikowski i Agnieszka Holland „zostali umieszczeni na czarnej liście, opisani w prawicowych i nacjonalistycznych mediach jako niemający kryształowych charakterów, stygmatyzowani w jakiejś instytucji jak współpracujący z komunistą, bezwartościowi nihiliści, którzy nie są dość dobrzy, by mieć przywilej reprezentowania polskiej kultury”. List napisano dość nieoficjalnym językiem, ze sporą liczbą błędów.

(…) Sroka tłumaczyła, że pismo przygotował pracownik PISF, który użył jej faksymile. (...) nie znała treści listu, a kiedy po powrocie z festiwalu w Cannes go przeczytała, natychmiast zwolniła pracownika, który przygotował dokument.

(…) Sroka wyjaśnia, że wysłanie listu o takiej treści i formie wynikło z nadzwyczajnego pośpiechu podczas przygotowań do festiwalu w Cannes. Jedna z osób prowadziło mało oficjalną korespondencję z przedstawicielem Amerykańskiej Akademii Filmowej dotyczącą licencji do potrzebnych materiałów, a druga miała na tej podstawie przygotować oficjalny list do Christophera J. Dodda.

(…) osobiście przeprosiła Christophera J. Dodda, który przyjął jej wyjaśnienia ze zrozumieniem.

(...) Sroka zapewnia, że przez ostatnie dwa lata, od przejęcia władzy przez PiS, resort kultury nie naciskał na nią w kwestiach działalności PISF, dlatego nie sądzi, żeby naraziła się rządzącym.

*
I jeszcze pani Sroka ma pretensję, że ktoś jej wypociny, czyli nieszczęsny list do USA, upublicznił.
No nie, w głowie mi się nie mieści.
Ach, czekam na komentarz koleżanki ,,Krótko!", wypowiadającej się kilka razy ws. p. Sroki.
Przepraszam, to nieprawda; nie czekam.

Jakie to wszystko smutne.


Smutne to jest to, że zajmujemy się nieważnym listem z czerwca, a nie przejmowaniem kolejnej instytucji przez będących w bolszewickiej gorączce populistów. Odsyłam do "Krótkiego kursu WKP-b".
Na więcej polemiki, rzeczywiście, proszę nie liczyć.
4 2
odpowiedź
User
@agnes
po co bylo pisac takie gnioty, jaka mają cenzurę? gdzie ona? robia co chcą mówią co chcą, słuszna rekcja ministerstwa, na to idą w końcu nasze pieniądze


Nie Twoje pieniądze. PISF nie jest finansowany z podatków.
1 0
odpowiedź
User
Krasawica
Jezu, co za kompromitacja; aż wstyd czytać wywody pani Sroki.
Że też ktoś o takim sposobie myślenia, w tym o sobie, zarządzał dziesiątkami milionów złotych oraz, jak by nie patrzeć, niestety i o zgrozo, reprezentował mój kraj.
Dramat.
Esencja poniżej, bez uwag p. Sroki z pozycji ,,ja wiem lepiej i to ja jestem pokrzywdzona", które Wirtualne media podały kursywą:

W liście, w którym widnieje podpis Sroki, stwierdzono m.in. że w naszym kraju panuje obecnie „absurdalna cenzura wprowadzana przez ksenofobicznych nacjonalistów ukrytych w cieniu figury Chrystusa, króla Polski, wymazujących Lecha Wałęsę z podręczników i nazywających go zdradą”. Dodano, że twórcy tacy jak Andrzej Wajda, Krystyna Janda, Paweł Pawlikowski i Agnieszka Holland „zostali umieszczeni na czarnej liście, opisani w prawicowych i nacjonalistycznych mediach jako niemający kryształowych charakterów, stygmatyzowani w jakiejś instytucji jak współpracujący z komunistą, bezwartościowi nihiliści, którzy nie są dość dobrzy, by mieć przywilej reprezentowania polskiej kultury”. List napisano dość nieoficjalnym językiem, ze sporą liczbą błędów.

(…) Sroka tłumaczyła, że pismo przygotował pracownik PISF, który użył jej faksymile. (...) nie znała treści listu, a kiedy po powrocie z festiwalu w Cannes go przeczytała, natychmiast zwolniła pracownika, który przygotował dokument.

(…) Sroka wyjaśnia, że wysłanie listu o takiej treści i formie wynikło z nadzwyczajnego pośpiechu podczas przygotowań do festiwalu w Cannes. Jedna z osób prowadziło mało oficjalną korespondencję z przedstawicielem Amerykańskiej Akademii Filmowej dotyczącą licencji do potrzebnych materiałów, a druga miała na tej podstawie przygotować oficjalny list do Christophera J. Dodda.

(…) osobiście przeprosiła Christophera J. Dodda, który przyjął jej wyjaśnienia ze zrozumieniem.

(...) Sroka zapewnia, że przez ostatnie dwa lata, od przejęcia władzy przez PiS, resort kultury nie naciskał na nią w kwestiach działalności PISF, dlatego nie sądzi, żeby naraziła się rządzącym.

*
I jeszcze pani Sroka ma pretensję, że ktoś jej wypociny, czyli nieszczęsny list do USA, upublicznił.
No nie, w głowie mi się nie mieści.
Ach, czekam na komentarz koleżanki ,,Krótko!", wypowiadającej się kilka razy ws. p. Sroki.
Przepraszam, to nieprawda; nie czekam.

Jakie to wszystko smutne.


Smutne to jest to, że zajmujemy się nieważnym listem z czerwca, a nie przejmowaniem kolejnej instytucji przez będących w bolszewickiej gorączce populistów. Odsyłam do "Krótkiego kursu WKP-b".
Na więcej polemiki, rzeczywiście, proszę nie liczyć.


Czyli gdy ktoś ma inne zdanie niż ,,Krótko!", znane też jako krótki kurs WKP(b), to ,,Krótko!" vel krótki kurs WKP(b) zamierza przemilczeć sprawę. Meritum kichy, zadanej przez panią Srokę, urzędniczkę państwową donoszącą zagranicę na zatrudniające ją państwo, w dodatku jej własne państwo - przemilczane. Nie ma co opadać. List z czerwca nie jest nieważny, proszę pani Krótki! kurs WKP(b): on jest meritum tej sprawy oraz idealnie pokazuje sposób myślenia jedynej słusznej linii, do tej pory przez co najmniej 8 lat nie podlegającej żadnej kontroli ze strony reszty, proszę wybaczyć szumne słowa: ze strony reszty społeczeństwa.

Jak wiemy, ani p. Sroka, ani p. Krótki! kurs WKP(b) nie miały z kim przegrać.

Ja mam z kim przegrać - m.in. z panią Sroką i jej towarzystwem, z panią Krótki! kurs WKP(b) czy obecnymi dobrymi zmiennikami. Dlatego staram się im patrzeć na łapki, cokolwiek czasami lepkie oraz kneblujące krytykę pod hasłami obrony wolności i obrony wolności słowa.

Jak pisał mistrz Mrożek: ,,za wolność panie, wybili, za wolność"...
1 4
odpowiedź
User
Krasawica
Jezu, co za kompromitacja; aż wstyd czytać wywody pani Sroki.
Że też ktoś o takim sposobie myślenia, w tym o sobie, zarządzał dziesiątkami milionów złotych oraz, jak by nie patrzeć, niestety i o zgrozo, reprezentował mój kraj.
Dramat.
Esencja poniżej, bez uwag p. Sroki z pozycji ,,ja wiem lepiej i to ja jestem pokrzywdzona", które Wirtualne media podały kursywą:

W liście, w którym widnieje podpis Sroki, stwierdzono m.in. że w naszym kraju panuje obecnie „absurdalna cenzura wprowadzana przez ksenofobicznych nacjonalistów ukrytych w cieniu figury Chrystusa, króla Polski, wymazujących Lecha Wałęsę z podręczników i nazywających go zdradą”. Dodano, że twórcy tacy jak Andrzej Wajda, Krystyna Janda, Paweł Pawlikowski i Agnieszka Holland „zostali umieszczeni na czarnej liście, opisani w prawicowych i nacjonalistycznych mediach jako niemający kryształowych charakterów, stygmatyzowani w jakiejś instytucji jak współpracujący z komunistą, bezwartościowi nihiliści, którzy nie są dość dobrzy, by mieć przywilej reprezentowania polskiej kultury”. List napisano dość nieoficjalnym językiem, ze sporą liczbą błędów.

(…) Sroka tłumaczyła, że pismo przygotował pracownik PISF, który użył jej faksymile. (...) nie znała treści listu, a kiedy po powrocie z festiwalu w Cannes go przeczytała, natychmiast zwolniła pracownika, który przygotował dokument.

(…) Sroka wyjaśnia, że wysłanie listu o takiej treści i formie wynikło z nadzwyczajnego pośpiechu podczas przygotowań do festiwalu w Cannes. Jedna z osób prowadziło mało oficjalną korespondencję z przedstawicielem Amerykańskiej Akademii Filmowej dotyczącą licencji do potrzebnych materiałów, a druga miała na tej podstawie przygotować oficjalny list do Christophera J. Dodda.

(…) osobiście przeprosiła Christophera J. Dodda, który przyjął jej wyjaśnienia ze zrozumieniem.

(...) Sroka zapewnia, że przez ostatnie dwa lata, od przejęcia władzy przez PiS, resort kultury nie naciskał na nią w kwestiach działalności PISF, dlatego nie sądzi, żeby naraziła się rządzącym.

*
I jeszcze pani Sroka ma pretensję, że ktoś jej wypociny, czyli nieszczęsny list do USA, upublicznił.
No nie, w głowie mi się nie mieści.
Ach, czekam na komentarz koleżanki ,,Krótko!", wypowiadającej się kilka razy ws. p. Sroki.
Przepraszam, to nieprawda; nie czekam.

Jakie to wszystko smutne.


Smutne to jest to, że zajmujemy się nieważnym listem z czerwca, a nie przejmowaniem kolejnej instytucji przez będących w bolszewickiej gorączce populistów. Odsyłam do "Krótkiego kursu WKP-b".
Na więcej polemiki, rzeczywiście, proszę nie liczyć.


Czyli gdy ktoś ma inne zdanie niż pani ,,Krótko!", znana też już jako krótki kurs WKP(b), to ,,Krótko!" vel krótki kurs WKP(b) zamierza przemilczeć sprawę. Meritum kichy, zadanej przez panią Srokę, urzędniczkę państwową donoszącą zagranicę na zatrudniające ją państwo, w dodatku jej własne państwo - przemilczane. Nie ma co opadać.

List z czerwca nie jest nieważny, proszę pani Krótki! kurs WKP(b): on jest meritum tej sprawy oraz idealnie pokazuje sposób myślenia jedynej słusznej linii, do tej pory przez co najmniej 8 lat nie podlegającej żadnej kontroli ze strony reszty, proszę wybaczyć szumne słowa: ze strony reszty społeczeństwa.

Jak wiemy, ani p. Sroka, ani p. Krótki! kurs WKP(b) nie miały z kim przegrać.

Ja mam z kim przegrać - m.in. z panią Sroką i jej towarzystwem, z panią Krótki! kurs WKP(b) czy obecnymi dobrymi zmiennikami. Dlatego staram się im patrzeć na łapki, cokolwiek czasami lepkie oraz kneblujące krytykę pod hasłami obrony wolności i wolności słowa.

Jak pisał mistrz Mrożek: ,,za wolność panie, wybili, za wolność".
0 0
odpowiedź
<
przesuń do góry