Płatny dostęp do treści to przyszłość cyfrowej prasy

- Nie ma znaczenia, ile serwis będzie miał odsłon i prenumeratorów. Ważne, ile na nim zarobimy pieniędzy - tak przyszłości prasy w internecie i wprowadzaniu płatnego dostępu do jej treści dyskutowali Piotr Stasiak, Paweł Nowacki, Przemysław Pająk i Marek Miller podczas debaty zorganizowanej przez Agorę.

- Jeżeli będziemy przekonywać czytelnika, że stworzymy im super jakość, to nigdy nie wycelujemy w pojedynczego odbiorcę, który ma jakieś oczekiwania, bo ich nie spełnimy - powiedział Piotr Stasiak, group product manager serwisów Newsweek.pl i Forbes.pl w Ringier Axel Springer Polska. - Nie zapędzajmy się w taki podział: to jest śmieciowe dziennikarstwo, a to jest super treść, z której czytelnik zawsze będzie zadowolony. Nigdy nie jest tak, że wszyscy są zadowoleni - dodał. - Dla każdego z użytkowników wartościowa treść znaczy zupełnie co innego - podkreślał Paweł Nowacki, zastępca redaktor naczelnej „Dziennika Gazety Prawnej” ds. online.

>>> Na paywallu „Gazety Wyborczej” najwięcej straciły serwisy regionalne (analiza)

Bloger Przemysław Pająk mówił z kolei, że kontent „Gazety Wyborczej” od lutego br. zamknięty w internecie za paywallem jest w pełni zastępowalny. - Szczególnie w erze, w której każdy może być wydawcą. A „Gazeta Wyborcza” pomimo swojej marki podlega tym samym prawom rynkowym - stwierdził twórca Spider’s Web. Zgodził się również z Piotrem Stasiakiem, że dyskusja nad jakością contentu nie powinna być w ogóle prowadzona. - Mówmy o sposobie dystrybucji treści. Skoro „Wyborcza” próbuje je digitalizować i daje dokładnie ten sam produkt, który był w papierze, w bardzo podobny sposób sprzedając go na rynku internetowym, to jest na straconej pozycji - ocenił.

Pająk dodał, że pytanie użytkowników, czy chcieliby płacić za treści, nie ma sensu. Jego zdaniem, na tak zadane pytanie polski internauta zawsze odpowie przecząco, bo te same treści może znaleźć za darmo.

- Ludzie płaca za content, to jest tylko kwestia platformy. Powinniśmy rozmawiać nie o sposobie dostarczania treści, ale o tym, dlaczego ktoś chce kupić „Gazetę Wyborczą” za paywallem, co jest tą wartością: sposób dostarczenia, platforma czy jakość dziennikarska? - nie zgadzał się z Przemysławem Pająkiem Paweł Nowacki.

Zastępca redaktor naczelnej „Dziennika Gazety Prawnej” bronił wprowadzenia paywalla przez Agorę. Jak mówił, po dwóch miesiącach od jego uruchomienia uwaga skupia się na spadającej liczbie odsłon serwisów, a nikt nie zadał pytania, ile na tym już zarobiono pieniędzy. - Ja bym dzisiaj mógł prowadzić zamknięty serwis dla jednej osoby, byleby płaciła za to 10 mln miesięcznie - ironizował Nowacki. - Nie ma znaczenia, czy będziemy mieli 20 mln odsłon czy 20 tys. prenumeratorów. Ważne, ile na nim zarobimy pieniędzy - podkreślał.

>>> O powodzeniu paywalla „Gazety Wyborczej” zdecyduje jakość treści (opinie)

Dyskutanci przyznali zgodnie, że współczesny odbiorca chętnie płaci za rozrywkę w internecie. Media zaś powinny uświadomić sobie, że konkurują z treściami rozrywkowymi. Pająk wskazał serwisy takie jak Chomikuj.pl czy Spotify. - Czy jesteśmy w stanie dostarczyć po części rozrywkowe treści, z którymi konkurujemy, i jak to zrobić? - zastanawiał się.

Podczas debaty rozmawiano również o rynkach zagranicznych: amerykańskim, niemieckim i angielskim. Zagraniczni wydawcy nie rozważają, czy zamykać swoje serwisy, ale czekają na odpowiednią chwilę, żeby to zrobić. Marek Miller stwierdził, że zamknięcie treści rozrywkowych w brytyjskim „The Sun” okazało się sukcesem. Gazeta oprócz atrykułów sprzedaje treści wideo, m.in. relacje z rozgrywek piłkarskiej Ligi Mistrzów.

Łukasz Brzezicki