SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Anna Streżyńska: UKE i KRRiT osobno są utrudnieniem dla przedsiębiorców, czas to zmienić

Utworzenie ministerstwa cyfryzacji to efekt konieczności przyspieszenia cyfrowego rozwoju Polski, a nasze priorytetowe cele to rewizja Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa, obniżenie kosztów inwestycji telekomunikacyjnych i połączenie UKE z KRRiT - ocenia w rozmowie z Wirtualnemedia.pl Anna Streżyńska, minister cyfryzacji.

Anna Streżyńska Article

Jednym z Pani zamierzeń na nowym stanowisku ma być połączenie ze sobą UKE i KRRiT. Jakie mają być efekty tego połączenia? Kto jest kandydatem do kierowania taką nową instytucją? Wśród ekspertów pojawiają się opinie, że pomysł utworzenia zintegrowanego regulatora mediów i komunikacji elektronicznej może być trudny z powodu konstytucyjnego umocowania KRRiT.

Mój postulat połączenia UKE i KRRIT ma już długą siwą brodę, sięga 11 lat. Wielokrotnie wskazywałam na rozbieżność między coraz mocniej zintegrowanymi rynkami a rozdzielonymi systemami regulacji i instytucji. Utrudnia to działalność przedsiębiorców, którzy są regulowani w dwóch równoległych i czasem sprzecznych systemach, no i nie ułatwia życia samym regulatorom. Personalia, aczkolwiek ciekawe dla dziennikarzy, są dla mnie drugorzędne. Jest wielu świetnych ekspertów, którzy znają oba rynki. Oczywiste jest, że połączenie upolitycznionej KRRIT z teoretycznie politycznie niezależnym regulatorem telekomunikacyjnym może się wydawać trudne. Jednak to tylko pozory, ponieważ regulator telekomunikacyjny jest w tym samym stopniu polityczny. Nie zwraca na siebie uwagi, ponieważ nie jest ciałem kolegialnym i wewnętrznie skłóconym. Prawda jednak jest taka, że każdy organ państwa pochodzi z politycznej nominacji, a przyjmowane przez parlament i wykonywane przez regulatorów ustawy są najwyższą emanacją polityki.

W 2013 r. ówczesny szef MAiC Michał Boni zapowiedział realizację programu Polska Cyfrowa. Teraz operatorzy wymieniają przyspieszenie wprowadzania tego projektu jako jedno z pilnych zadań nowego Ministerstwa Cyfryzacji. Tymczasem w momencie ogłaszania Polski Cyfrowej zwracała Pani uwagę na wiele problemów, które może napotkać ten projekt. Powiedziała Pani wówczas m.in.: „Doświadczenie ze świata rzeczywistego nie składa się z pobożnymi życzeniami urzędników, ponieważ dla potencjalnych klientów nie ma zachęty w postaci kontentu (szczególnie rozrywki, a w tym czasie ministerstwa głowią się jak zapewnić e-administrację, której potrzebuje się raz lub kilka razy w roku) i łatwych w użytkowaniu urządzeń końcowych nie stanowiących bariery dla starszego pokolenia.” Jak widzi Pani obecnie sposób i możliwości realizacji projektu Polska Cyfrowa z perspektywy ministra?

Jak już wspomniałam, POPC jest w całości do rewizji. Zaplanowane w nim osie wypełnione są projektami, które nie mają charakteru strategicznego, a mechanizmy wyboru projektów nie umożliwiają postawienia na projekty strategiczne. Czysto przypadkowe i niedodefiniowane są zamierzenia w osi trzeciej, związanej z e-wykluczeniem. Poza wydatkowaniem poważnych pieniędzy nie widać w trzeciej osi projektów, które mają sprecyzowane wskaźniki i zaowocują trwałymi, mierzalnymi efektami.
 
W jakim kierunku powinien Pani zdaniem podążać rozwój e-administracji? W 2013 r. odnosząc się do wprowadzania cyfrowej administracji mówiła Pani o „digitalizacji bałaganu”, w jaki sposób zamierza Pani to zmienić?

To jest najtrudniejsze, bo nie należące wyłącznie do Ministra Cyfryzacji, lecz do całego rządu zadanie. Cyfryzacja powinna zostać poprzedzona uporządkowaniem i uproszczeniem procedur, uczynieniem systemu prawa przyjaznym dla obywateli i przedsiębiorców, we wszystkich jego dziedzinach, a to zadanie wszystkich ministrów. Cyfryzowanie bałaganu i restrykcji to cyfryzowanie więzienia, które nadal będzie krępowało obywatelskie inicjatywy i przedsiębiorczość, tylko będzie cyfrowe a nie analogowe. Poza tym że będzie ładniejsze, to będzie kosztowniejsze.

Jaka będzie przyszłość cyfrowego radia? Polskie Radio inwestuje w tę platformę, w odróżnieniu od nadawców komercyjnych.

Polskie Radio wyszło ze słusznego założenia, że platforma cyfrowa zwiększa zasięg istniejących programów i umożliwia uruchomienie nowych. Jeśli nie będzie tej platformy przeładowywać kontentem, a zatem umożliwi słuchaczom odczucie cyfrowej jakości dźwięku, zyska na tym dodatkowo. Odbiorniki cyfrowe są coraz tańsze, najprostsze są już przystępne dla przeciętnej osoby, a ponieważ wśród Polaków są wciąż zagorzali wielbiciele radia, w szczególności Polskiego Radia, jak ja, a także coraz większe rzesze audiofilów, myślę, że przed cyfrowym radiem jest przyszłość.
 
Jakie są główne założenia projektu internetyzacji, który opracowuje Pani wspólnie z wicepremierem Jarosławem Gowinem? Do kiedy zostanie on opracowany i zacznie być wprowadzany w życie?

Gdy będą gotowe założenia, zostaną opublikowane. Sądzę, że będzie to najpóźniej w lutym.

Jak będzie wyglądać w Pani opinii ewolucja polskiego rynku telekomunikacyjnego w najbliższych latach? Wydaje się, że obecna sytuacja jest dość stabilna – mamy kilku największych operatorów i kilkunastu operatorów wirtualnych oferujących swoje usługi. Jakie zmiany mogą nastąpić w przyszłości, które odczują w wyraźny sposób użytkownicy? Czy uda się np. wymóc na operatorach podawanie w ofertach minimalnych gwarantowanych prędkości działania internetu?

Rynek telekomunikacyjny w Polsce zajął postawę wyczekiwania. Szczególnie wyczekuje na kolejne zastrzyki unijnych pieniędzy, zmiany regulacyjne, zmiany legislacyjne. Użytkownicy oczekują, że usługi będą taniały, ale operatorzy zmierzają w kierunku przesuwania ofert w stronę usług szybszych i droższych. Użytkownicy w zamian za wyższe opłaty chcieliby uzyskać gwarancje jakościowe. Technologia nie zawsze pozwala na pełne gwarancje, jednakże po stronie operatorów jest obowiązek należytego świadczenia usług zgodnie z zawartą umową; świadczenia nie mogą być nieekwiwalentne ani nie mogą całkowicie odbiegać od treści umowy. Wymuszanie należytego świadczenia usług może odbywać się zarówno poprzez obowiązki publikowania danych o jakości (najłagodniejsze rozwiązanie) jak i - gdy ono nie wystarcza - obowiązki mogą zostać nałożone w drodze rozporządzenia ministra i egzekwowane decyzjami regulacyjnymi. W najbliższym czasie resort i regulator zajmą się wspólnie dotychczasowymi efektami tzw. memorandum jakościowego, stworzonego przez UKE i operatorów.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Anna Streżyńska: UKE i KRRiT osobno są utrudnieniem dla przedsiębiorców, czas to zmienić

21 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Maxx
Bardzo ciekawy artykuł.
Mam nadzieje ze wprowadzi porzadek a Orange, plus i tmobile zaczna swiadczyc uslugi z predkoscia internetu od jak Play
27 13
odpowiedź
User
patwiecz
To nie jest głupi pomysł z połączeniem UKE i KRRiT. Tak jest na przykład w UK że funkcje UKE i KRRiT posiada jedna organizacja czyli Ofcom
28 13
odpowiedź
User
janusz
tam byli ,są ludzie którzy przyszli na ciepłe stołki a nie do pracy i jeszcze ktoś im zawraca głowę cyfryzacją!
23 13
odpowiedź
User
Fort Polk95
Pani Anna Strużyńska to jedna z najinteligentniejszych Polek. Szkoda tylko , ze trafiła do rządu, za którym nie przepadam, ale jej życzę tylko powodzenia.
46 20
odpowiedź
User
Super pomysł.
Oby jeszcze przy okazji doszło do odurzędniczenia branży telekomunikacyjnej. Ostatnie kilka lat rządów obecnej Pani Prezes UKE to nieustanna walka z przedsiębiorcami pod nośnymi hasłami o większe prawa abonentów. Ilość obowiązków którym muszą podołać dzisiaj właściciele mikro firm jest tak absurdalnie ogromna, że nawet najstarsi Indianie nie wiedzą jak to wszystko ogarnąć. Komu to służy? Poza urzędnikami UKE nikt tego do końca nie wie. Pani Streżyńska już na kiedyś pokazała że nie rzuca słów na wiatr, więc jest nadzieja że wróci normalność.
22 13
odpowiedź