SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Co Polacy sądzą o polskim kinie?

Polacy lubią rodzime kino i chętnie oglądają polskie filmy. W większości są przekonani o tym, że polskie produkcje nie odstają od światowego poziomu, a jednak dostrzegają w nich pewne mankamenty i niedociągnięcia.

Czego brakuje polskim filmom, a czego jest w nich za dużo? Czy wolimy współczesne, nowoczesne produkcje, czy może - nieco już dzisiaj abstrakcyjny - filmowy humor z lat 80?

Polacy lubią rodzime kino. Polskie filmy znalazły się w czołówce rankingu produkcji, które oglądamy najchętniej. Dokładnie 37% badanych uznało, że najbardziej lubią oglądać właśnie filmy polskiej produkcji. Popularniejsze okazało się jedynie kino amerykańskie, które preferuje ponad 45% badanych.

Odsetek zwolenników produkcji zza oceanu wzrasta w głównej mierze dzięki najmłodszym ankietowanym w wieku od 18 do 29 lat. To właśnie oni najchętniej deklarują swoją sympatię wobec amerykańskiego kina. Poza filmami ze Stanów Zjednoczonych i Polski, które zdecydowanie zdominowały upodobania respondentów, wymieniano także inne produkcje, głównie europejskie. Niecałe 4% ankietowanych wskazało na filmy francuskie, 3% - na filmy angielskie.

Powoli mijają czasy, kiedy kino polskie uznawano za zacofane wobec światowych produkcji filmowych. Blisko 64% badanych uważa, że współczesne polskie filmy są na światowym poziomie, niecałe 34% jest przeciwnego zdania. Respondenci przekonani o tym, że polskie kino odstaje jednak od światowego, poproszeni zostali o wskazanie: czym, ich zdaniem, polskie filmy różnią się od zagranicznych. Zdania w tej kwestii były podzielone.

Najczęściej wymieniano budżet i środki finansowe, jakie w naszym kraju przeznacza się na wyprodukowanie filmu. Na drugim miejscu znalazły się: obsada i gra aktorska, która, zdaniem badanych, często nie dorównuje światowej. Poza tym wymieniano jakość i realizację, a więc stronę techniczną filmu, ale także fabułę i akcję. Kilkoro ankietowanych wskazało dużą liczbę wulgaryzmów, jako coś, co odróżnia filmy polskie od zagranicznych, uznając to jednocześnie za bardzo negatywną ich cechę.

O tym, że polscy producenci poszukują sposobów na podreperowanie budżetu, który respondenci wskazują jako najsłabszą stronę polskiego kina, może świadczyć popularność zjawiska product placement, czyli prezentowania w polskich filmach produktów firm finansujących produkcję. Stosunkowo niewiele, bo tylko 28% respondentów odpowiedziało, że zwraca uwagę na nazwy i marki produktów pokazywanych w filmach, ponad 71% twierdzi, że nie. Trudno jednak zmierzyć odsetek osób, które dostrzegają marki prezentowanych produktów, zupełnie nie zdając sobie jednak z tego sprawy.

Wspomniane wcześniej wulgaryzmy, uznane przez kilkoro badanych za to, co odróżnia polskie kino od zagranicznego, to przede wszystkim wytwór współczesnej rodzimej kinematografii z ostatnich lat. Niewykluczone, że między innymi dlatego wciąż tak silny jest nasz sentyment do starych polskich filmów, nierzadko uznawanych za kultowe, które nie tylko zawierały w sobie mniej słów nieparlamentarnych, ale także o wiele bardziej nas śmieszyły. Ponad 59% badanych uważa, że starsze polskie filmy, kręcone przed rokiem 1990, są lepsze od nowych filmów. Kino współczesne, a więc produkcje powstałe po 1990 roku zyskały mniejszą liczbę zwolenników, preferuje je nieco ponad 32% badanych.

Wnioski wyciągnęli chyba także filmowcy. Znana grupa artystyczna Mumio nakręciła film "Hi way" (premiera 3 maja), który nawiązywać ma humorem do legendarnych polskich komedii lat 70., np. "Hydrozagadki" czy "Rejsu". Do realizacji komedii, która powtórzyłaby sukces "Misia", przymierza się też twórca słynnej "Symetrii" - Konrad Niewolski. Jego "JOB, czyli ostatnia szara komórka", to w zamierzeniu autora powrót do złotych czasów polskiej komedii, której znakiem firmowym był zawsze absurdalny humor. Film Niewolskiego jest obecnie na etapie prac scenariuszowych.

Jak wielkie to jednak wyzwanie mogli przekonać się twórcy "Ciała" - Andrzej Saramonowicz i Tomasz Konecki. Ich film, który w zamierzeniu również miał wskrzesić polską komedię, spotkał się z niezbyt życzliwym przyjęciem, tak krytyki, jak i publiczności. Warto jednak próbować. W przeciwnym wypadku do końca życia pozostanie nam śmiać się z dowcipów Barei, Piwowskiego i Kondratiuka?

Badania wśród 300 Polaków w wieku 18-50 lat przeprowadził Instytut Badania Opinii RMF FM.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Co Polacy sądzą o polskim kinie?

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl