SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

"Czarzasty chciał prywatyzacji Trójki

"Jest podejrzenie, że doszło do mataczenia"

Sekretarza Rady Włodzimierza Czarzastego przedstawił jako postać bardzo istotną w decyzjach KRRiT.

Braun, przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji potwierdził przed komisją śledczą, że Czarzasty był jedynym autorem kontrowersyjnych zapisów w nowelizacji ustawy o rtv, dotyczących koncentracji mediów.

Braun mówił, że Czarzasty do końca opowiadał się za prywatyzacją regionalnego kanału telewizji publicznej. Oświadczył, że nie wie kto był autorem pomysłu wpisania do projektu rządowego zapisu, upoważniającego ministra skarbu do ewentualnego wyrażenia zgody na prywatyzację "trójki" TVP.

Opowiadał jednak, że na posiedzeniu rządu, na którym omawiano przygotowany przez resort kultury projekt noweli skrytykował ten zapis, a kiedy powiedział o tym Czarzastemu ten ocenił, że "byłoby jednak dobrze, żeby minister skarbu miał takie uprawnienia".

Naciskany przez Jana Rokitę (PO) Braun zapowiedział, że będzie wyjaśniać sprawę listu Czarzastego do posłów, w którym - jego zdaniem - sekretarz nadużył swych uprawnień, posługując się urzędowym drukiem. Czarzasty oferował w liście swą pomoc jako fachowca i gotowość współpracy w przygotowywaniu nowelizacji, gdy tymczasem Braun zeznał, że sekretarz nie miał takich upoważnień ze strony Rady.

"Widziałem się z panem Czarzastym, ale nie widziałem listu - może bym wtedy zareagował" - mówił szef KRRiT zapowiadając, ze teraz mu zwróci uwagę na tę "niestosowność", jak określał to Rokita.

Szef KRRiT zeznał też, że powołując w 2001 r. Witolda Grabosia na szefa zespołu przygotowującego pierwotną wersję projektu zmian w ustawie o rtv widział tylko tyle, że Graboś skończył kadencję w KRRiT, nie sprawdzał, czym Graboś zajmował się po odejściu z Rady. Tymczasem Graboś po skończeniu kadencji w Radzie (do której został wybrany przez Senat z rekomendacji SLD) został doradcą prezesa TVP.

Dzisiaj Braun uświadamia sobie, że istniał tu konflikt interesów (w nowelizacji było wiele punktów spornych między nadawcami prywatnymi i publicznymi, a Graboś był zależny od czołowego nadawcy publicznego) i że nie dostrzegając go popełnił błąd.

Braun zapewnił jednocześnie, że przyczyną powołania Grabosia na szefa zespołu nie było to, że to on - będąc jeszcze członkiem KRRiT - zaproponował Brauna na przewodniczącego Rady.

Szef KRRiT przyjął uwagę Tomasza Nałęcza (UP), który zarzucił mu, że w tym zespole cztery osoby reprezentowały media publiczne, a tylko dwie - prywatne. Szef KRRiT mówił, że gdyby wiedział dwa lata temu to wszystko, co wie teraz na temat dalszego przebiegu prac nad ustawą, zadbałby o większe zrównoważenie składu.

Jan Rokita ujawnił, że KRRiT rozwiązała umowę z prof. Stanisławem Piątkiem, który przygotował pierwszą - odrzuconą od razu na skutek sprzeciwu Grabosia - wersję zapisów dekoncentracyjnych. Z zeznań Piątka przed prokuraturą wynika, że doszło do tego gdy wydał negatywną opinię o projekcie nowelizacji; Braun powiedział, iż przyczyną była inna sprawa.

Rządowy projekt noweli o rtv przewodniczący Rady porównał do beczki miodu, zepsutej co najmniej kilkoma łyżkami dziegciu. Nie sprecyzował, kto te łyżki dokładał. Ocenił jednak, że wiele poprawek, które pojawiły się na etapie prac rządowych było niekorzystnych, a osobami, które pracowały nad rządowym projektem były: ówczesna wiceminister kultury Aleksandra Jakubowska, ówczesny szef gabinetu politycznego premiera Lech Nikolski i sekretarz KRRiT Włodzimierz Czarzasty.

Braun przyznał, że można podejrzewać, iż na różnych etapach prac nad projektem nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji mataczono - podkreślając, że nie używa tego słowa w jego sensie prawnym. Uczynił to po tym, jak Rokita podsumował ustalenia, dokonane w trakcie przesłuchania.

Poseł PO wymienił m.in. takie fakty, że "zakaz zakupu telewizji przez właścicieli czasopism znika gdzieś w Kancelarii Premiera, pojawia się w Sejmie, dopiero w trybie pisma pana Marka Wagnera, i pojawiały się dwa różne druki sejmowe o tym samym numerze"; projekty przepisów koncentracyjnych ma przygotować najpierw pan Piątek, potem pan Czarzasty z panem Jaworskim, ale przygotowuje je jednak pan Czarzasty".

Szef KRRiT przyznał, że nie wszczął postępowania wyjaśniającego po tym, jak ujawniono, że z projektu noweli z nieznanych przyczyn zginęło kluczowe słowo, co zmieniło znaczenie ustawy w newralgicznym punkcie - jego brak umożliwiał pośrednio prywatyzację kanału regionalnego TVP. Indagowany przyznał, że powinien wszcząć to postępowanie.

Zapowiedział też, że zacznie wyjaśniać sprawę wypowiedzi Mirosława Chojeckiego. Chojecki na początku lat 90. starał się o koncesję dla swej telewizji. Teraz powiedział, że ówcześni członkowie Rady zasugerowali mu, że nie dostał jej dlatego, iż nie dawał łapówek.

"Czy nam i oglądającym nas Polakom może pan obiecać, że pan coś zrobi, czy będzie pan czekał na bieg zdarzeń?" - spytał Rokita.

"Zrobię to, co będzie możliwe (...) po pierwsze sprawdzając, kto w ogóle z osób, które wówczas pracowały jeszcze w Krajowej Radzie uczestniczą w jakimkolwiek podejmowaniu decyzji i czy w ogóle pracują" - odpowiedział mu Braun.

"Tyle rzeczy pan teraz zrobi po dzisiejszym przesłuchaniu. Czeka pana dużo pracy" - skomentował ironicznie Rokita wszystkie obietnice Brauna.

"Myślę, że także pan Włodzimierz Czarzasty obserwuje przebieg posiedzenia" - zareplikował przewodniczący KRRiT.

O samej korupcyjnej propozycji Rywina Braun dowiedział się pod koniec sierpnia 2002 r. od Bolesława Sulika, a wkrótce potem rozmawiał na ten temat z prezes Agory Wandą Rapaczyńską. Zeznał, że zawsze kiedy pytał ją co z publikacją "Gazety Wyborczej", dostawał informację, że "na pewno będzie, tylko jeszcze pracują".

Braun uważa, że Rywin przyszedł z propozycją korupcyjną do Agory w czyimś imieniu. Jednocześnie przeświadczony jest, że producenta nie wysłał Andrzej Zarębski, którego Rywin wymienił w tym kontekście podczas konfrontacji z Michnikiem u premiera. Podkreślił, że Zarębskiego uważa za człowieka uczciwego.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: "Czarzasty chciał prywatyzacji Trójki

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl