SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Czyje to były plakaty - Kurski kontra Tusk

Prokuratura bada nowy trop w sprawie domniemanego nielegalnego finansowania przez PZU billboardów wyborczych lidera PO Donalda Tuska.

Nadal jednak nie ma dowodów, że coś takiego miało miejsce - podała "Rzeczpospolita".

Prokuratorzy chcą wiedzieć, dlaczego PZU nie miał kontroli nad tym, jakie plakaty wisiały na wykupionych billboardach. W materiałach kampanii „Stop wariatom drogowym” brakuje takich informacji.

- Otrzymaliśmy audyt z PZU. Nie mogę mówić o jego wynikach - powiedział "Rz" rzecznik prasowy warszawskiej Prokuratury Okręgowej Maciej Kujawski. Dokument o nazwie "Sprawozdanie z kontroli Biura Komunikacji Korporacyjnej i Marketingu PZU" datowany jest na 23 sierpnia. Jak dowiedziała się "Rz", prokuratorzy zwracają w nim uwagę na dwie kwestie.

Po pierwsze kontrolerzy z PZU ustalili, że na potrzeby kampanii "Stop wariatom drogowym" z sierpnia ubiegłego roku wydrukowano 580 plakatów, natomiast wykupiono 690 tablic reklamowych. Co więc znalazło się na 110 billboardach? - Potwierdzam, że to główny wątek, który teraz sprawdzamy - mówi prokurator Kujawski. Śledczy nieoficjalnie przyznają, że to właśnie może być trop, który pozwoli wyjaśnić, czy rzeczywiście na billboardach kupionych przez PZU w okresie, gdy kampania wyborcza nabierała rozmachu, wisiały plakaty wyborcze Donalda Tuska. Badają też hipotezę, według której mogło chodzić o wyprowadzenie pieniędzy do podwykonawców akcji promocyjnej. Różnicę w liczbie plakatów i billboardów wyjaśnia zwolniona w lipcu była szefowa biura ds. marketingu PZU Iwona Ryniewicz. - To mogło wynikać np. z tego, że z poprzednich miesięcy kampanii zostały nam wolne plakaty - tłumaczy.

Wg "Rz" prokuratorów interesuje też, jak to możliwe, że PZU nie miał kontroli nad tym, jakie plakaty wisiały na wykupionych billboardach. W materiałach PZU dotyczących kampanii "Stop wariatom drogowym" brakuje informacji na ten temat. Zgodnie z wewnętrznymi procedurami firma AMS (dostarczała tablice) powinna zrobić zdjęcia dokumentujące plakaty zawieszone w drugiej połowie sierpnia 2005 roku. Zdjęcia zrobiono dopiero w lipcu tego roku.

Śledczy zajmą się też nieprawidłowościami, do jakich doszło w PZU. Kontrolerzy stwierdzili bowiem kilkadziesiąt przypadków naruszenia wewnętrznych procedur. Ich zdaniem winę za to ponosi Ryniewicz. - Jestem absolutnie pewna, że nie doszło do żadnych finansowych nieprawidłowości, a kolejne raporty, które pojawiają się w tej sprawie, to kwadratura koła - mówi "Rz" była dyrektor.

Jednak w wynikach kontroli nie ma mowy o procederze opisanym przez posła PiS Jacka Kurskiego. W czerwcu zawiadomił on prokuraturę, że ubezpieczyciel zrealizował kampanię promocyjną "Stop wariatom drogowym" za 50 milionów złotych. Miały na tym zarobić agencje Just i DougFaberFamily powiązana z Jackiem Olechowskim (poseł mylnie nazwał go Rafałem). Kurski utrzymywał, że PZU wycofał się z akcji, a wykupione billboardy odsprzedał za 3 proc. wartości DougFaberFamily, która z kolei odsprzedała je Platformie Obywatelskiej.

Osoby odpowiedzialne za wykupienie powierzchni reklamowej zeznały, że ubezpieczyciel miejsc na billboardach nie sprzedał. Świadkowie, którzy w trakcie przesłuchań powtarzali wersję Kurskiego, przyznawali jedynie, że o takim procederze słyszeli od znajomych z PZU albo w korytarzowych rozmowach.

Według ustaleń kontroli wewnętrznej PZU, które otrzymała prokuratura, firma Jacka Olechowskiego została odrzucona na początku czerwca 2005 roku w trakcie procedury przetargowej na realizację kampanii "Stop wariatom drogowym". Oznacza to, że DFF w ogóle nie brała w udziału w tej kampanii. Z kontroli wynika też, że PZU nie wycofał się z kampanii. - Wciąż nie mamy świadków, których zeznania byłyby na tyle mocne, by mieć dowód na wyprowadzenie pieniędzy na potrzeby kampanii wyborczej Tuska - mówią "Rz" anonimowo oskarżyciele.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Czyje to były plakaty - Kurski kontra Tusk

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl