SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Daniel Obajtek ujawnił szczegóły swojego majątku. "Ruch sprytny, ale spóźniony"

Prezes Orlenu Daniel Obajtek przekazał wybranym dziennikarzom szczegółowe dane o swoim majątku. Zdaniem ekspertów od komunikacji to sprytny ruch, zmieniający dynamikę jego sprawy. - W ten sposób Obajtek kieruje uwagę publiczności na to boisko, które wydaje się być dla niego łatwiejsze do wygrania. Tym samym odciąga uwagę od innych oskarżeń - komentuje Barbara Krysztofczyk z Krystal Point.

Daniel Obajtek, prezes Orlenu, fot. screen z youtube'a Article

Kilka portali internetowych opublikowało we wtorek późnym wieczorem szczegóły dotyczące majątku prezesa PKN Orlen Daniela Obajtka. Informacje na ten temat zamieściły m.in. Niezależna, wPolityce, Business Insider, Money.pl oraz SE.pl. Jak podaje niezalezna.pl, dokumenty finansowe Daniela Obajtka (akty notarialne, umowy cywilno-prawne, zeznania podatkowe oraz oświadczenia majątkowe) dotyczące okresu ponad dwudziestu lat, udostępnił autorom publikacji pełnomocnik szefa Orlenu, mec. Maciej Zaborowski.

"Z dokumentów tych - które, jak zapewnił mec. Maciej Zaborowski, zostaną niezwłocznie przekazane do CBA - wynika, że dochód Obajtka pochodzący z legalnych źródeł znacznie przewyższał jego wydatki na zakup nieruchomości" - podkreśla Niezależna. Według portalu udostępnione dokumenty dotyczą "oświadczeń majątkowych za lata 2006-2018, zeznań podatkowych za okres 2000-2020, umów pożyczek i kredytów za lata 2000-2020"; są to także - jak twierdzi portal - "wszystkie akty notarialne sporządzone w okresie od 1998 do 2020 roku".

Dokumenty - jak czytamy - podzielono na dwie części - pierwsza dotyczy zakupu nieruchomości, druga - szeroko rozumianych kwestii finansowych. "Zestawienia związane z dochodami i wydatkami inwestycyjnymi dotyczą dwóch okresów. Pierwszy to okres do 2015 r., a więc do złożenia przez Obajtka urzędu wójta gminy Pcim, drugi zaś rozpoczyna się w momencie zatrudnienia Daniela Obajtka w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR), a następnie w spółkach Lotos Biopaliwa, Energa i PKN Orlen, aż do końca 2020 roku" - pisze portal.

Niezależna publikuje listę ponad 30 nieruchomości (działek i mieszkań), którą obecny prezes PKN Orlen miał kupić w latach 1998-2020, a także zestawienie jego dochodów w tym okresie.

"Miał zarobić prawie 7 mln zł"

Z podsumowania, które sporządził z kolei portal money.pl wynika, że w latach 1998-2020 Daniel Obajtek "miał zarobić prawie 7 mln zł, a na zakup działek i nieruchomości wydać niecałe 6 mln zł" (to kwoty brutto). "Około 2 mln zł pożyczył od banków lub od znajomych" - podaje portal. Wątpliwości dotyczące pochodzenia majątku Daniela Obajtka, m.in. jego licznych nieruchomości, pojawiły się m.in. po publikacjach "Gazety Wyborczej". W ubiegły wtorek mec. Zaborowski wniósł do CBA o kompleksową kontrolę majątku i oświadczeń majątkowych w imieniu swojego klienta, zapewniając, że nie ma on nic do ukrycia.

Centralne Biuro Antykorupcyjne oświadczyło kilka dni temu, że podejmie czynności w sprawie kontroli majątku i oświadczeń majątkowych szefa PKN Orlen. Podało też, że dwukrotnie w przeszłości badało jego oświadczenia majątkowe.

- Dość kłamstw GW i polityków opozycji! Pomimo, że nie obliguje mnie do tego prawo, zdecydowałem upublicznić cały mój majątek i dochody z 22 lat pracy zawodowej. Z autorami pomówień spotkamy się w sądzie - stwierdził Daniel Obajtek w środę rano na Twitterze.

„Gazeta Wyborcza” nie dostała danych o majątku Obajtka

Dostępu do informacji o majątku Daniela Obajtka nie uzyskali dziennikarze m.in. „Gazety Wyborczej” i OKO.press. Prezesa Orlenu spytał o to na Twitterze Roman Imielski, wicenaczelny „GW”.

- Prezes @DanielObajtek  nie zaprosił na upublicznienie swych oświadczeń @gazeta_wyborcza  Zadalibyśmy kilka pytań, np. skąd miał wraz z matką w 2012 1,6 mln zł na objęcie udziałów w spółce ERG Bieruń-Folie jak w latach 2006-12 spłacił 234 tys kredytu - stwierdził Imielski.

- Zapewniam pana @DanielObajtek i szanownych Czytelników, że to nie koniec rewelacji na temat przeszłości i teraźniejszości prezesa Orlenu - dodał wicenaczelny „GW”.

 

Krytyka zarobków w radzie nadzorczej, pochwały od Karnowskiego

 

Przy okazji ujawniono (pierwszy zauważył to Money.pl), że Obajtek zarabiał ponad 30 tys. zł jako członek rady nadzorczej spółki zależnej Grupy Lotos.

- 25 do 34 tys. zł miesięcznie za ZASIADANIE W RADZIE nadzorczej spółki z udziałem Skarbu Państwa. Dobrze przeczytaliście: nie za ZARZĄDZANIE spółką. Ludzie na większości państwowych posad zarabiają tyle PRACUJĄC przez kilka miesięcy - skomentowała Bianka Mikołajewska z OKO.press.

- Czemu Obajtek w radzie nadzorczej małej spółki zarabiał kilkukrotne więcej niż nakazuje ekonomia? Bo jest świetnym menadżerem? Czy dlatego, że ma zielone światło, by tuczyć się do nieprzytomności na państwowym? Taki test, pani Kaczyński…#AferaObajtka - skomentował Mariusz Witczak, poseł PO. - No dobra. Gdzie trzeba wysłać CV, żeby trafić do rady Nadzorczej Spółki Skarbu Państwa? Spełniam wszystkie potrzebne formalnie wymagania. 30 tys. drogą nie chodzi - stwierdził Marek Kacprzak.

Ekspertów od wizerunku zapytaliśmy, czy szczegółowe ujawnienie majątku zahamuje kolejne publikacje o pojedynczych nieruchomościach Daniela Obajtka oraz o kolejnych, ewentualnych „aferach” z jego udziałem.  Wspólnie z naszymi rozmówcami zastanawialiśmy się, czy ujawnienie szczegółów majątku Daniela Obajtka odciągnie trochę uwagę opinii publicznej od drugiego wątku: zarzutów postawionych mu dekadę temu i umorzenia tej sprawy w 2017 roku.

Materiały broniące obecnego prezesa Orlenu i podważające zastrzeżenia wobec niego prawie codziennie pokazywano ostatnio w TVP Info, a ujawnienie szczegółów majątku pochwalił Michał Karnowski w felietonie wPolityce.pl, oceniając, że to kończy sprawę.

- To decyzja, to obnażenie, na które niewielu potrafiłoby się zdobyć. Nie czynią tego najważniejsi politycy, nie czynili tego nawet kandydaci na prezydenta. Nawet najbardziej dokładne oświadczenia majątkowe ograniczają się do wyliczenia aktualnego stanu posiadania - podkreślił. 

- Daniel Obajtek się jednak na to zdecydował. Dlaczego? Bo najwyraźniej uznał, że tylko w ten sposób może przerwać próbę linczu, dokonywaną przez media i niektórych polityków od kilku tygodni. Próbę w której nie liczą się fakty. Rzekome poranne sensacje są dementowane kilka godzin później - ale produkuje się kolejne. Posunięto się nawet do twierdzeń, że w roku 2014 Prawo i Sprawiedliwość - wtedy w bardzo głębokiej opozycji - miało moc „załatwiania” wyroków. Cóż, nie ma tej mocy (i dobrze) do dzisiaj, to wciąż przywilej części establishmentu III RP, ale manipulatorom to nie przeszkadza - dodał Karnowski.

Jego zdanie „z przedstawionych dokumentów wyłania się portret człowieka zaradnego, ciężko pracującego, inwestującego każdą złotówkę w nieruchomości - zwykle na prowincji, kupowane relatywnie tanio, z własnych dochodów oraz legalnych pożyczek”.

Spóźniona reakcja?

Zdecydowanie odmienne zdanie od Michała Karnowskiego ma Rafał Czechowski, managing director w agencji Imago PR. Uważa, że prezes Orlenu zareagował za późno na wysuwane wobec niego zarzuty.

- Zapewne licząc we wstępnej fazie na wyciszenie sprawy. Nie zdoła już zatrzymać dopływu informacji w swoich sprawach do opinii publicznej. Odbiorcy nie czytają działań pod presją jako przejawu dbałości o przejrzystość, ale jako obronę przed poważnymi zastrzeżeniami co do jego uczciwości - zaznacza nasz rozmówca.

Dodaje, że opozycja „będzie Obajtkiem grać do znudzenia”, bo okazuje się on być zaprzeczeniem wartości, które deklarował PIS i jest w tym lepszy od jakiejkolwiek innej postaci jako protegowany Jarosława Kaczyńskiego. - Do tej pory podobne opowieści miały mniej "pociągających" bohaterów i były gorzej udokumentowane lub trudniejsze do wytłumaczenia i zwizualizowania. W końcu wieże Srebrnej były tylko na papierze- podkreśla Rafał Czechowski.

Teraz newsy będą mniej ekscytujące

Zdaniem Barbary Krysztofczyk, CEO & image coach w Krystal Point, szczegółowe ujawnienie majątku Daniela Obajtka spowoduje, że newsy na ten temat stracą posmak informacji ujawnianych wbrew staraniom prezesa Orlenu, a staną się komentarzami do jego ruchu.

- To dużo mniej ekscytujące, a więc dużo korzystniejsze dla głównego bohatera. Pamiętajmy, że każda osoba czy firma, która znajduje się w sytuacji kryzysu wizerunkowego powinna dążyć właśnie do tego, by newsy na jej temat były jak najmniej kontrowersyjne, jak najbardziej nudne – podkreśla ekspertka.

W rozmowie z Wirtualnemedia.pl wskazuje, że gra o dobre imię Daniela Obajtka toczy się dziś na kilku frontach. Mówi, że to wbrew pozorom całkiem niezła dla niego sytuacja, bo opinii publicznej nie będzie się chciało śledzić tak wielu wątków.

- Życie to nie „Moda na Sukces”. W realnych aferach widzowie skupiają wzrok raczej na jednym polu medialnych rozgrywek, a reszty nie śledzą. Ujawniając swój majątek Obajtek kieruje uwagę publiczności na to boisko, które wydaje się być dla niego łatwiejsze do wygrania. Tym samym odciąga uwagę od innych oskarżeń, dotyczących jego działalności za czasów gdy był wójtem Pcimia – zauważa Barbara Krysztofczyk.

W ocenie naszej rozmówczyni pokaźny majątek nie zaszkodzi prezesowi Orlenu. - Po pierwsze akurat fakt posiadania dużych pieniędzy to na tle innych oskarżeń to mały pikuś. Po drugie bycie bogatym jak najbardziej mieści się w „świecie marki Obajtek" kreowanym od lat przez polityków PISu – powtarzali przecież, jaki to on przedsiębiorczy i obrotny. Duży majątek nie tylko nie robi tu zgrzytu, ale jest wręcz logiczną konsekwencją. Po trzecie zaś zwolennicy rządu nie raz już pokazali, że nie przeszkadza im to, że ludzie Kaczyńskiego się bogacą, bo „zabierają tak samo jak inni, ale przynajmniej się dzielą" - uzasadnia szefowa Krystal Point.

Ten ruch zmienił dynamikę afery

- Jest tylko jedna rzecz lepsza od zaufania, to transparentność. W tym sensie był to sprytny ruch, bo zmienia dynamikę tej afery. Daniel Obajtek pokazuje, że nie ma nic do ukrycia. To prawdziwy zwrot akcji! Opinia publiczna będzie teraz skłonna uwierzyć w jego niewinność, nawet jeśli ujawnione zostaną nowe fakty - zaznacza z kolei Zofia Bugajna-Kasdepke, founding partner SEC Newgate CEE.

Ocenia, że po ujawnieniu wartości majątku posiadanego przez obecnego prezesa Orlenu uwaga Polaków zostanie teraz skoncentrowana na dużych liczbach, kilka kolejnych dni upłynie na komentowaniu majątku Daniela Obajtka i analizowaniu krętej ścieżki jego biznesowego sukcesu. - Na tym tle niuanse prawne związane z umorzeniem sprawy z 2017 roku, ewentualne nadużycia władzy lub wprost partyjna interwencja, będą po prostu mniej sexy niż publiczne roztrząsanie zamożności byłego wójta Pcimia - uważa nasza rozmówczyni.

Czy pokaźny majątek nie zaszkodzi Danielowi Obajtkowi w oczach wyborców PiS-u? - Przecieki z Wiejskiej wskazują, że władze PiS zainwestowały spory budżet w badania opinii publicznej, by zbadać odporność na kolejne rewelacje związane z prezesem Orlenu. Ich wyniki (podobno) pokazują, że aferę Obajtka da się PiS na tym etapie jeszcze przetrzymać. Nie ma więc powodu do skazywania nowej gwiazdy PiS na koniec kariery - podkreśla Zofia Bugajna-Kasdepke.

Zaznacza zarazem, że były wójt Pcimia tym różni się od Mateusza Morawieckiego, że to nie „bankster” reprezentujący duży biznes korporacyjny (w tym znienawidzone kredyty we frankach). - Daniel Obajtek to zwykły, polski cwaniak. Z ujawnionych nagrań wyłania się postać wulgarna i obcesowa, która robi szemrane interesy. Co jak co, ale kiwanie własnego państwa rodacy jakoś wybaczą - dodaje ekspertka.


Taktyka Obajtka to kradzież grzmotu

Michał Raszka, członek zarządu w agencji public relations Grupa PRC Holding, wykładowca w Wyższej Szkole Bankowej w Chorzowie uważa, że taktyka Daniela Obajtka to kradzież grzmotu (stealing thunder), czyli próba wyprzedzenia działań jego przeciwników przez ujawnienie informacji. - W zarządzaniu kryzysowym chodzi o to, by przejąć kontrolę nad sytuacją. Jeśli nie da się tego zrobić na etapie prewencji, to należy to zrobić jak najszybciej po wybuchu kryzysu. Wcześniejsze strategie przykrywania tematu, wybielania, czy wpuszczania tematów zastępczych (m.in. wniosek prokuratury o uchylenie immunitetu marszałkowi Senatu z powodu podejrzeń o przyjmowanie łapówek czy oskarżenie pisarza Jakuba Żulczyka o zniesławienie prezydenta) nie dały pożądanego efektu. Prawdopodobnie z badań przeprowadzonych przez PiS wyszło także, że wyborcy prawicy źle odbierają całe zamieszanie wokół prezesa Orlenu -zaznacza Michał Raszka.

Dodaje, że prezes Orlenu wreszcie zdecydował (sam albo jego otoczenie), że należy działać bardziej aktywnie - w przeciwnym wypadku pozostałby w sztuce, granej w nie jego teatrze, w której został obsadzony jako czarny charakter. - Na dodatek spektakl mógłby nie mieć końca, albo raczej aktów byłoby co najmniej tyle, ile nieruchomości: 38. Sam sposób ujawnienia informacji był przemyślany: zapraszane po kolei wybrane media (bez "Wyborczej" czy TVN-u), które miały jedynie możliwość wglądu w materiały, a wszystko w obecności adwokata - komentuje nasz rozmówca.

Prezes Orlenu ukradł sensację

- Poprzez ujawnienie swojego majątku Obajtek ukradł sensację, nie ma co liczyć już na rosnące napięcie. Za to można oczekiwać kolejnych zwrotów akcji. Bo jeszcze kilka asów w rękawie może mieć. Pewnie tym najważniejszym byłoby wprowadzenie do Polski Saudi Aramco, czyli największego koncernu paliwowego na świecie, który miałby przejąć część Lotosu po połączeniu go z Orlenem. W zamian byłaby obietnica tańszej ropy dla Polski. Wtedy Obajtka będzie można kreować na wybitnego menedżera. I choć kariera Daniela Obajtka może być polską wersją amerykańskiego mitu od pucybuta do milionera, to jednak nie są Stany Zjednoczone, milioner to nie polityk, więc raczej nie będzie premiera z Pcimia - zauważa Michał Raszka.

Zdaniem Szymona Sikorskiego, CEO agencji Publicon, ujawnienie przez Daniela Obajtka jego majątku, wyliczeń finansowych i publiczne ich przedstawienie to bardzo dobry ruch, bo w ten sposób prezes Orlenu ustawił w mediach całą narrację. 

- Zgasiło to nieco entuzjazm atakujących posłów i dziennikarzy opozycji. Przy okazji pojawiły się  pytania o majątki innych posłów, w tym np. posłów opozycji, co po raz kolejny otwiera pytanie o jawność i transparentność oświadczeń nie tylko posłów, senatorów, ale i innych osób związanych z sektorem publicznym. To obywatelsko potrzebna dyskusja. Myślę, że taka otwartość jest fair wobec polityków wspierającego obozu i ich wyborców. Spółki Skarbu Państwa to jednak skarb narodowy nas wszystkich, dobrze więc się wreszcie o nich, o ich strategiach, finansach itp rozmawia - mówi Szymon Sikorski.

„GW” ujawniła taśmy Obajtka, „Newsweek” opisał jego majątek

Na przełomie lutego i marca „Gazeta Wyborcza” ujawniła pierwsze nagrania z udziałem Daniela Obajtka. Z rozmów wynika, że Obajtek będąc wójtem Pcimia nieformalnie zarządzał prywatną spółką (co jest niezgodne z prawem), żeby zaszkodzić firmie swojego wuja, w której wcześniej pracował.

Daniel Obajtek zaprzeczał tej tezie i kwestionował autentyczność nagrań, udzielił kilku wywiadów na ten temat. -  Wszystkie sprawy sądowe, dotyczące wydarzeń, którymi manipuluje „Gazeta Wyborcza”, zostały prawomocnie rozstrzygnięte na moją korzyść. Ani "Gazeta Wyborcza", ani ja, bo mówimy o sytuacjach sprzed kilkunastu lat, nie jesteśmy w stanie potwierdzić wiarygodności tych nagrań. Jak ktokolwiek może się odnieść do prywatnych rozmów, potajemnie nagrywanych, prawdopodobnie kilkanaście lat temu? Tak po ludzku, kto by pamiętał takie rozmowy? To jest ogromna przestrzeń do nadużyć i manipulacji informacjami, która została wykorzystana przez "Gazetę Wyborczą" - stwierdził prezes Orlenu w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

Mec. Zaborowski w wezwaniu przedsądowym domagał się od „Gazety Wyborczej” i jej dziennikarzy przeprosin, usunięcia materiałów zawierających nieprawdę i wpłaty 200 tys. zł na Polskie Stowarzyszenie Syndrom Tourette'a. - To niedopuszczalny nacisk na wolne media - skandaliczna próba cenzury, która w demokratycznym państwie powinna skończyć się dymisją prezesa Orlenu, koncernu kontrolowanego przez państwo. Prezes Orlenu nie wskazał ani jednego przykładu na nasze rzekome kłamstwa - skomentował wicenaczelny „GW” Roman Imielski.

W połowie marca pełnomocnik Daniela Obajtka złożył wniosek w Prokuraturze Krajowej o kontrolę postanowienia krakowskich śledczych z 2016 roku, żeby nie wszczynać śledztwa w sprawie domniemanego składania fałszywych zeznań przez Obajtka. Szef paliwowego koncernu chce, by prokuratura zweryfikowała nagrania z jego udziałem opublikowane przez „Gazetę Wyborczą”.

Z kolei „Newsweek Polska” opisał, że do Daniela Obajtka należy siedem nieruchomości w różnych częściach kraju, a "Gazeta Wyborcza" ujawniła, że Obajtek i wiceprezes Orlenu Adam Burak po cenie niższej od rynkowej kupili apartamenty w Warszawie od firmy deweloperskiej Profbud.

We wtorek w zeszłym tygodniu Daniel Obajtek poinformował, że składa wniosek do CBA o skontrolowanie jego stanu majątkowego. - Kontrola zostanie przeprowadzona przez właściwe służby, a nie posłów opozycji robiących happeningi przed moim domem. Nikt, swoimi absurdalnymi zarzutami, nie będzie blokował prowadzonej fuzji z Lotosem - skomentował na Twitterze.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Daniel Obajtek ujawnił szczegóły swojego majątku. "Ruch sprytny, ale spóźniony"

37 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
walter
Pytanie jest jedno: kiedy Kaczyński go wyrzuci?

Takie skandalu finansowego w III Rzeczpospolitej jeszcze nie było.
64 35
odpowiedź
User
Tez bym nie zaprosił Wyborczej i TVN
W tych redakcjach nie ma szans na obiektywizm. Wszystko podważa żeby tylko zrobić wyłom dla Posłów opozycji. Oko czy koduj 24 to nawet nie ma co wymieniać.
35 37
odpowiedź
User
KOT
Czekam kiedy nadejdzie taki dzień w którym to dziennikarze Wyborczej i i Faktów TVN wytropią siebie kiedy to za czasów PO i PSL wyjeżdżali na eventy organizowane przez Spółki Skarbu.
38 40
odpowiedź