SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Dziennikarze o zachowaniu Moniki Olejnik: dziennikarz powinien panować nad emocjami

Dziennikarz powinien panować nad emocjami, ale to nie znaczy, że ma ich nie okazywać. Zachowanie Moniki Olejnik nie jest u niej normą, więc nie ma potrzeby aby ją potępiać - emocjonalne zakończenie audycji przez dziennikarkę oceniają dla Wirtualnemedia.pl Agnieszka Gozdyra, Bogusław Chrabota i Roman Czejarek.

Monika Olejnik, fot. akpa Article

Gościem czwartkowej audycji „Gość Radia ZET” był Zbigniew Ziobro, przewodniczący Solidarnej Polski. Monika Olejnik rozmawiała z politykiem o kontrowersjach wokół wyborów samorządowych oraz wystosowanej przez część posłów propozycji ich powtórzenia.

Olejnik i Ziobro spierali się m.in. o stanowisko prezydenta Bronisława Komorowskiego, który apele o powtórzenie wyborów nazwał „odmętami szaleństwa”. Według lidera Solidarnej Polski to stwierdzenie jest obraźliwe dla wielu wyborców, a prezydent „odleciał, od rzeczywistości, stracił kontakt”. - To panowie odlecieli, bo wygraliście wybory i mówicie, że są nieważne, to ja już nie wiem - ripostowała dziennikarka.

- Prezydent obraża, powinien trochę zimnej wody się napić i poprosić na rozmowy, bo on jest od tego by rozmawiać z ludźmi i strzec porządku konstytucyjnego, a nie obrażać tych, którzy mają słuszne powody do tych emocji - powiedział Ziobro. - Wie pan, ja panu proponuję żeby pan się napił zimnej wody i kończymy dzisiaj rozmowę - stwierdziła Monika Olejnik.

Zdenerwowana dziennikarka zakończyła wywiad wcześniej i odkładając słuchawki odeszła od stołu, przy którym siedział Ziobro. Rozmowa z nim trwała niecałe 9 minut, podczas gdy wywiady w „Gościu Radia ZET” zazwyczaj trwają ok. 20 minut (więcej na ten temat).

Agnieszka Gozdyra, dziennikarka i publicystka Polsat News, twierdzi, że sama nie przerwałaby rozmowy słysząc, jak Zbigniew Ziobro krytykuje prezydenta Komorowskiego. - Być może weszłabym w polemikę, ale - gdyby to był mój program - rozmowa na pewno trwałaby dalej - deklaruje dziennikarka.

- Dziennikarz, który jest publicystą, ma nie tylko prawo do własnej opinii, ale ma obowiązek mieć taką opinię. Publicystyka to subiektywny gatunek wypowiedzi, a publicyści nie pełnią roli podstawek pod mikrofon - o czym czasem w Polsce zapominamy. Zadaniem publicystów jest oddawanie pola wszystkim stronom sporu, ale już nie wyłącznie zadawanie kolejnych pytań i bezrefleksyjne przechodzenie do porządku dziennego nad każdą myślą, jaką wypowiadają ich rozmówcy. Oczywiście dziennikarz powinien panować nad emocjami, ale to nie znaczy, że ma ich w ogóle nie okazywać - ocenia Agnieszka Gozdyra.

Gozdyra odnosi sytuację ze studia Radia ZET do programu „Tak Czy Nie”, który prowadzi na antenie Polsat News i twierdzi, że emocji nie da się uniknąć. Jej zdaniem, prowadzący wywiad dziennikarz ma prawo reagować ze swoim najlepszym wyczuciem, a jeśli jego zdaniem wymaga tego sytuacja - przerwać rozmowę.

- Sama kilka razy stałam przed takim dylematem. Nigdy jeszcze tego nie zrobiłam, ale jestem gotowa przerwać rozmowę i dać wszystkim chwilę na ochłonięcie albo wręcz zakończyć wywiad w tym punkcie - jeśli rozmówca przekroczy jakieś normy - dodaje dziennikarka.

Redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” Bogusław Chrabota przyznaje, że zdarzało mu się nie wytrzymywać emocjonalnie w jego pracy dziennikarskiej, choć - jak podkreśla - stara się chować emocje i koncentrować się na pytaniach.

- Dziennikarz jest jak każdy poddany pewnej grze emocji. Może nie wytrzymać, pęknąć, oburzyć się. Nie może to rzecz jasna być standardem. Jeśli miałoby nim być, trzeba by myśleć o zmianie zawodu. Znam, jak wszyscy dziennikarstwo Moniki Olejnik. Wiem, że takie zachowanie nie jest u niej normą, dlatego nie mam ani ochoty, ani nie widzę potrzeby by ją potępiać - tłumaczy Bogusław Chrabota.

Chrabota, podobnie jak Agnieszka Gozdyra, uważa, że dziennikarz ma prawo do bezpośredniego okazywania swojego stanowiska w temacie, o którym dyskutuje z rozmówcą. - Zwłaszcza w wywiadzie i w „granicach przyzwoitości”. Dziennikarz idealnie przejrzysty niesie z sobą poważne ryzyko „wciskania kitu”. Trzeba być krytycznym wobec tego co mówi zaproszony. To wręcz obowiązek, bo dziennikarz ma przedstawić prawdę  o rozmówcy, a nie „transmitować” jego poglądy - dodaje naczelny „Rzeczpospolitej”.

Z kolei Roman Czejarek z Polskiego Radia, prowadzący w przeszłości rozmowy z politykami w „Sygnałach Dnia” w radiowej Jedynce, dziwi się Monice Olejnik, ponieważ - jego zdaniem - rozmowę powinno się doprowadzić do końca. Nie ocenia jednak jej zachowania.

- Andrzej Turski uczył mnie, że należy tak prowadzić rozmowę, aby to słuchacz poznał się na rozmówcy i dostrzegł, że ten na niczym się nie zna. Zdarzało mi się wiele razy podczas rozmów z politykami być na skraju wytrzymania, ale nigdy nie odważyłem się na coś takiego, co zrobiła Monika. Trochę jej zazdroszczę. Wiele razy wychodziliśmy ze studia „Sygnałów Dnia” i mówiliśmy do siebie: ten polityk oszukuje słuchaczy. Jednak żaden z kolegów się na taki krok nie zdobył - konkluduje Roman Czejarek.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Dziennikarze o zachowaniu Moniki Olejnik: dziennikarz powinien panować nad emocjami

202 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
stopglupocie
Geny ojca wzięły górę.
odpowiedź
User
Ewa >
Pani Monika nie panuje nad swoimi emocjami i zachowuje sie jak mala dziewczynka,ktora zabiera swoje zabawki i ucieka,pozatym to co dzieje sie z wyborami to jeden wielki balagan ,zagraniczne media smieja sie z nas polakow i to jest smutne ,pani Monika poprostu uwaza ,ze wszystko jest dobrze i poprawnie i zapomniala o tym ze korupcja nie dokonczone sprawy umorzenie afery Amber Gold itd.Klamstwa Smolenskie .ona powinna poprowadzic dalej programem z Panem Ziobro ,oczywiscie ma prawo do swoich opini ,ale nie lekcewazenia swoich gosci w programie ,atak wlasciwie to Prezydentowi Komorowskiemu nie szklanka wody do wypicia jest potrzebna ,ale kubel wody na glowe moze wreszcie cos sie w Polsce zmieni i nastapi ta bardzo oczekiwana dla rodakow Sprawiedliwosc i Demokracja ..
odpowiedź
User
Tomek
Jako wyborca PO odpowiadam: Ziobro miał rację mówiąc o prezydencie. To nie było obrażanie, a stwierdzenie faktu. On naprawdę odleciał. Stokrotka ma straszny nerw, bo jak PO straci władzę za rok, to jej dni są policzone. Nie każdy lubi wiezienie, jak widać.
odpowiedź
User
Inna
Stronniczość wzięła górę. Właśnie fakt, że PiS wgrało wybory, ale jednocześnie domaga się interwencji państwa ( w tym prezydenta) świadczy o powadze sytuacji i powszechnym przekonaniu- coś tu nie działa. Pani Monika też odleciała. Straciła kontakt z rzeczywistością.
odpowiedź
User
obserwator
Pani Monika Olejnik nie zachowuje się już jako dziennikarz, a jako stronnik jednej z opcji i jednej z partii. Najwyższa pora to wybrać który zawód chce się wykonywać. To tylko dobra rada, choć i tak zapewne Pani Monika jest świecie przekonana, że jest najmondrzejsza i wie lepiej.
odpowiedź