SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Edward Snowden o PRISM: prawdy nie da się zatrzymać

Podczas sesji Q&A zorganizowanej przez redakcję „Guardiana”, Edward Snowden, który ujawnił dokumenty dotyczące amerykańskiego programu PRISM, odpowiadał na pytania internautów dotyczące jego motywacji oraz działalności NSA i firm zaangażowanych w ten projekt.

Edward Snowden o PRISM: prawdy nie da się zatrzymać

W maju Snowden opuścił Stany Zjednoczone, gdzie pracował w firmie wykonującej zlecenia dla NSA i udał się do Hongkongu. Ciągle tam przebywa, a 6 czerwca „Guardian” i „Washington Post” ujawniły przekazane przez niego dokumenty dotyczące amerykańskiego programu PRISM. W ramach tego projektu NSA, FBI i w pewnym stopniu również brytyjskie GCHQ miały mieć dostęp do prywatnych danych, korespondencji, multimediów i dokumentów użytkowników usług Facebooka, Google, Apple, Yahoo!, Microsoftu, AOL, Skype'a, YouTube i PalTalk.

Na początku internetowej rozmowy Snowden wyjaśnił dlaczego zdecydował się uciec do Hongkongu i ostro skrytykował sposób, w jaki rząd Stanów Zjednoczonych traktuje takie osoby jak on, natychmiast klasyfikujących ich jako zdrajców.

- Tak jak w przypadku innych whistleblowerów, tak i tym razem rząd USA uznał mnie winnym zdrady i natychmiast zniszczył jakiekolwiek szanse na uczciwy proces - stwierdził. - To nie jest sprawiedliwość, a głupotą byłoby dobrowolnie pójść do więzienia, skoro więcej dobrego można zdziałać na wolności - dodał.

Snowden przyznał, że rozważał ujawnienie informacji na temat działań NSA jeszcze zanim Barack Obama został prezydentem. Zaufał jednak, że nowa głowa państwa położy kres nadużyciom ze strony rządowych agencji i zdecydował się na przeciek dopiero, kiedy był już przekonany, że nic takiego się nie zdarzy. Nie ujawnił jednak w trakcie Q&A żadnych dodatkowych informacji na temat tego, jak funkcjonuje program PRISM, ani w jaki sposób NSA zyskuje dostęp do danych gromadzonych przez gigantów z sektora IT. Zapewnił natomiast, że wkrótce na wierzch wypłyną kolejne fakty związane z tym projektem. Potwierdził również, że faktycznie NSA ma dostęp do treści korespondencji osób korzystających z usług włączonych w PRISM i przypomniał, ze gdy sam pracował przy tym projekcie, w każdej chwili mógł zyskać wgląd nawet do skrzynki pocztowej prezydenta. Zaznaczył także, że nawet jeśli jemu samemu coś się stanie, kolejne informacje i tak zostaną ujawnione. - Wszystko co mogę zdradzić, to że rząd Stanów Zjednoczonych nie zdoła już tego ukryć, nawet jeśli mnie zamknie lub zabije. Prawda nadchodzi i nie da się zatrzymać - podkreślił Snowden.

W trakcie rozmowy padło również pytanie o firmy, rzekomo zaangażowane w cały program, które zaraz po opublikowaniu informacji na jego temat zaprzeczyły jakoby brały w nim udział lub chociaż wiedziały o jego istnieniu. Snowden nazwał te komunikaty mylącymi, ale przyznał, że to dobrze że ostatecznie doprowadziły do publikowania przez amerykańskie koncerny informacji na temat żądań władz dotyczących ujawniania danych konsumentów. Mimo to, obciąża je moralną odpowiedzialnością za udział w PRISM.

- Te firmy są prawnie zobowiązane by zachować milczenie na temat szczegółów programu, ale to nie zwalnia ich z etycznych obowiązków. Gdyby Facebook, Google, Microsoft i Apple odmówiły współpracy ze służbami wywiadowczymi, jak myślicie, co rząd mógłby zrobić? Zamknąłby je? - skomentował Snowden.

Pojawiło się również pytanie dotyczące płynących z USA oskarżeń Snowdena o szpiegostwo na rzecz Chin. Informator Guardiana i Washington Post ostro skomentował takie spekulacje i nie zostawił suchej nitki na ich autorach.

- Sami się zastanówcie: czy gdybym był chińskim szpiegiem, nie uciekłbym od razu do Pekinu? Mógłbym żyć w pałacu i mieć własnego feniksa - ironizował Snowden. - Pamiętajmy też, że o zdradę oskarżają mnie ludzie pokroju byłego wiceprezydenta Dicka Cheneya. To człowiek, który dał nam program podsłuchów bez nakazu jako ohydną rozgrzewkę przed stworzeniem konfliktu, który zabił 4 400 Amerykanów, okaleczył 32 tysiące i uśmiercił przeszło 100 tysięcy Irakijczyków. Być nazwanym zdrajcą przez Dicka Cheneya to największy zaszczyt jaki może spotkać Amerykanina - dodał.

Pełny zapis sesji Q&A można przeczytać w serwisie „Guardiana”.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Edward Snowden o PRISM: prawdy nie da się zatrzymać

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl