SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

"Fakt" musi zapłacić 200 000 zł kary

Spektakularna porażka przez sądem największej polskiej gazety codziennej 'Fakt'.

200 tys. zł ma zapłacić na rzecz szpitala w Koninie redaktor naczelny "Faktu" Grzegorz Jankowski za umieszczenie w dzienniku fotografii redaktora naczelnego tygodnika "Przegląd Koniński" Stanisława Piguły, zamiast zdjęcia podejrzanego o pedofilię. Prawomocny już wyrok Sądu Okręgowego Warszawa-Praga nakazuje także przeproszenie Piguły i zwrot poszkodowanemu kosztów procesu.

Nieprawdziwe zdjęcie ukazało się w "Fakcie" przy artykule opublikowanym 17 października ubiegłego roku.

Wyrok w tej sprawie, który został wydany 6 kwietnia, uprawomocnił się 12 maja i tego samego dnia sąd nadał mu klauzulę wykonalności - poinformował Stanisław Piguła.

Redaktor naczelny "Faktu", który o wyroku dowiedział się od PAP, powiedział, że nie będzie go komentował, dopóki nie zapozna się dokładnie z jego sentencją i nie skonsultuje się z prawnikami.

Sprawę o ochronę dóbr osobistych wytoczył naczelnemu dziennika "Fakt" Stanisław Piguła. Nie usatysfakcjonowały mnie absolutnie dwuzdaniowe przeprosiny, które redakcja "Faktu" zamieściła w kolejnym wydaniu dziennika z moim zdjęciem. Zostały one w dodatku wkomponowane w artykuł zatytułowany "Sędzia wypuściła pedofila". Do dziś spotykam się ze złośliwościami ze strony różnych osób, które widziały tamto moje wielkie zdjęcie z podpisem "Ten zboczeniec jest wolny", a już nie dostrzegły owych późniejszych dwóch zdań przeproszenia i stwierdzenia, że to była pomyłka. Dlatego oddałem sprawę do sądu i cieszę się, że znalazła taki finał - powiedział Piguła.

Sąd nakazał naczelnemu "Faktu", aby w ciągu siedmiu dni od uprawomocnienia się wyroku zamieścił w swojej gazecie oraz w "Gazecie Wyborczej" i "Przeglądzie Konińskim" oświadczenie, zajmujące powierzchnię co najmniej jednej czwartej strony każdego z tych periodyków, w którym przeprosi Stanisława Pigułę za umieszczenie jego fotografii jako ilustracji do artykułu o podejrzanym o pedofilię i przyzna, że popełnił błąd wynikający z braku staranności dziennikarskiej. W oświadczeniu tym ma się znaleźć także informacja o przekazaniu przez Jankowskiego 200 tys. zł Wojewódzkiemu Szpitalowi Zespolonemu w Koninie z przeznaczeniem na opiekę paliatywną.

Sprawa pomyłkowego zilustrowania artykułu zatytułowanego "Skandal - Ten zboczeniec jest wolny" zdjęciem redaktora naczelnego "Przeglądu Konińskiego" miała związek z tym, że podejrzanym o pedofilię, o którym pisali dziennikarze "Faktu", był dyrektor wydawnictwa "Przegląd Koniński". Dziennikarze, zbierając materiały, rozmawiali z redaktorem naczelnym tygodnika "Przegląd Koniński" i zrobili mu zdjęcie, które następnie ukazało się jako ilustracja do artykułu o podejrzanym o pedofilię dyrektorze.

W grudniu ubiegłego roku dziennik "Fakt" otrzymał od Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich nagrodę za nierzetelność - Hienę Roku - za zamieszczenie na pierwszej stronie zdjęcia niewinnego człowieka jako "bohatera" skandalu pedofilskiego.

Dyrektor wydawnictwa "Przegląd Koniński", Krzysztof D., został zatrzymany przez policję w październiku ubiegłego roku w jednym z hoteli poznańskich, gdzie miał czekać na spotkanie z czternastolatką, z którą umówił się za pośrednictwem internetowego czatu. Pod dziewczynę podszył się jeden z dziennikarzy poznańskiego oddziału dziennika "Fakt".

Prokuratura oskarżyła Krzysztofa D. o nieudolne usiłowanie doprowadzenia osoby nieletniej do czynności seksualnej. Nieudolne, albowiem nie mógł on wykorzystać dziewczyny, ponieważ była to osoba wykreowana przez dziennikarzy w ramach prowokacji - wyjaśniła prokurator Jarona Kwiecińska Maciejak.

Kilka dni temu poznański sąd rejonowy umorzył postępowanie w tej sprawie. Jak powiedział rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Mirosław Adamski - po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia umorzenia prokuratura zamierza zaskarżyć to postanowienie.

Wczoraj wieczorem komunikat w sprawie wyroku wydał koncern Axel Springer Polska, wydawca gazety "Fakt".

- W związku z opublikowanymi  informacjami o wyroku w sprawie mylnie podpisanej fotografii pana Stanisława Piguły zamieszczonej w Fakcie, Axel Springer Polska informuje, że do tej pory nie dysponował żadnymi informacjami o toczącym się w tej sprawie procesie, a wiedzę o nim powziął dopiero dziś (16.05.2006 – red.) z enuncjacji prasowych.

Pierwsze ustalenia wskazują na to, że Sąd nie powiadomił redaktora naczelnego gazety Fakt ani wydawnictwa o wpłynięciu pozwu i dalszym procesie sądowym. Dlatego w ocenie Axel Springer Polska postępowanie sądowe w tej sprawie było wadliwe i odbyło się z naruszeniem prawa do obrony. Kancelaria prawna reprezentująca redaktora naczelnego i wydawnictwo podjęła już stosowne działania mające na celu wstrzymanie wykonania wyroku i wyjaśnienie sprawy.

Axel Springer Polska informuje również, że natychmiast po stwierdzeniu pomyłki, tj. jeszcze w październiku 2005 r., dziennik 'Fakt' przeprosił pana Stanisława Pigułę, zamieszczając stosowną publikację na łamach gazety - czytamy w oświadczeniu ASP.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: "Fakt" musi zapłacić 200 000 zł kary

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl