SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Internet wciąga jak nałóg

Kto powinien omijać komputer szerokim tukiem, by nie wpaść w szpony internetowego nałogu? Przede wszystkim bezrobotni i gospodynie domowe .

Tak wynika z badań, które przedstawił dr Andrzej Augustynek, kierownik pracowni psychologicznej z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, podał "Dziennik".

Surfowanie w sieci może być zgubne. Najlepszym tego przykładem jest Aleksandra L., mieszkanka Krakowa, której odebrano czworo dzieci, bo zajmowała się tylko internetem. - Najpierw ograniczono jej prawa rodzicielskie, a teraz została ich zupełnie pozbawiona - mówi Waldemar Żurek, rzecznik krakowskiego sądu. Aleksandra L. zobowiązana została też do leczenia się od uzależnienia, ale w Małopoł-sce nie było ośrodka, który tym problemem by się zajmował.

Szkoda, bo internetowy nałóg może dopaść każdego. Dowodzą tego badania dr. Augustynka. Przeprowadziłje na grupie kilku tysięcy studentów i mieszkańców Krakowa. - Wyniki pokazują, że tylko niewielka część studentów, bo 1,6 proc. kobiet i 2,7proc. mężczyzn ulega uzależnieniu, czyli w ciągu tygodnia ślęczy przed komputerem co najmniej 35 godzin - mówi dr Augustynek. Do tego czasu nie wlicza się godzin spędzonych w sieci, a poświęconych na naukę.

Sieciowe uzależnienie bardziej dotyka ludzi mało wykształconych, tych, którzy mają dużo wolnego czasu, a więc np. bezrobotnych, kobiety zajmujące się domem. - Okazało się, że aż 35 proc. badanych w tych grupach to nałogowcy - ostrzega psycholog. Gospodynie domowe kiedyś fascynowały się serialami i operami mydlanymi, teraz coraz chętniej przeglądają strony www.

Dr Augustynek przytacza jeszcze jeden wniosek, jaki wypływa z jego badań. - Od sieci uzależniają się częściej mężczyźni ekstrawertycy. Ci towarzyscy, miii, elokwentni, tacy, którzy szukają w internecie nowych, niezwykłych wrażeń, ekstremalnej zabawy - mówi. Z drugiej strony sieć wciąga kobiety introwertyczne, czasem depresyjne, które w internecie znajdują wyciszenie, spokój, odseparowują się od zgiełku świata. Psycholog zauważa także, że jeszcze pięć lat temu użytkownikami internetu w większości byli ludzie, którzy ściągali pliki filmowe i dźwiękowe, teraz furorę robią komunikatory: chaty, fora internetowe, Gadu-Gadu. O sieciowym nałogu można mówić, kiedy internauta zaniedbuje albo całkowicie rezygnuje z pracy, życia rodzinnego, odpoczynku. Codziennie., przez wiele godzin wysiaduje przed komputerem. Nie liczy się dla niego nic innego. W końcu zapomina nawet, że musi jeść, spać.

Jak pozbyć się uzależnienia? - Terapia przypomina leczenie alkoholików. Najlepiej odciąć nałogowca od komputera. Stosuje się też metodę 12 kroków, powolnego wychodzenia z nałogu i życia w abstynencji internetowej. Trzeba choremu precyzyjnie układać szczegółowy plan dnia, wyznaczać zadania, jakie ma wykonać, stopniowo ograniczać dostęp do komputera - tłumaczy dr Augustynek. Lepiej jednak zawczasu pomyśleć o sieciowym zagrożeniu i nie zapominać o rzeczywistym świecie.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Internet wciąga jak nałóg

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl