SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Joanna Brodzik: "Nie mam futer ani brylantów"

Joanna Brodzik wyznaje w rozmowie z magazynem "Sukces", że wydaje znacznie mniej pieniędzy niż by mogła.

- Nie mam ogromnego domu z basenem, samochodu, brylantów, futer, nie mam nawet drogich kosmetyków, bo na większość jestem uczulona. Daję sobie znacznie mniej, niż bym mogła. Nie potrzebuję więcej. Jakość życia ma dla mnie duże znaczenie, a nie liczba zer na koncie - stwierdza Brodzik w wywiadzie dla "Sukcesu". - Pieniądze dają mi wolność, możliwość pomagania, podróżowania, poznawania świata z pozycji partnera, a nie kogoś, kto musi liczyć każdy grosz, by przetrwać - tłumaczy, zapytana, czy pieniądze nie są dla niej ważne. - Najpiękniejsze rzeczy na świecie są za darmo - uważa.

- Robię, to co kocham, z ludźmi, dla których też jest to pasją - mówi o swoim zawodzie. - W dodatku wzbudzam dzięki mojej pracy dobre emocje. Zawsze o tym marzyłam. Teraz mogę to robić na skalę całego kraju. Czy to nie fajne? - pyta retorycznie. Aktorka nie marzy o wielkiej roli. - Nie ma znaczenia, czy zagram Ofelię, Hamleta, Kasię, Balladynę, Magdę M. czy Zdzisię Piątek. W tym, co robię najbardziej interesuje mnie "bycie", a nie granie. Wykonuję doświadczenia na własnej wrażliwości. Przepuszczam przez siebie emocje zapisane w scenariuszu, wzbudzam je u siebie. Nie marzę o roli Ofelii. Ale jeśli tak się ułoży, postaram się nią być - deklaruje. Nie chce uprawiać swojego zawodu histerycznie, czyli "darcie flaków na scenie albo oblewanie się wiadrami krwi". - Tak układam swoją drogę zawodową, żeby tego typu doświadczenia mnie nie spotykały. Chronię swoje dobre samopoczucie - wyjaśnia.

Mimo wielu zajęć aktorka przyznaje, że najbardziej lubi nic nie robić. - Najprzyjemniej jest wychylić się przez okno na poduszce i gapić się na ludzi. Jedno z okien w moim mieszkaniu wychodzi na rynek, po którym przechodzą ludzie i nie wiedzą, że się na nich gapię - mówi. - Staram się przede wszystkim dbać o swój komfort. To bardzo ważne. Ludzie nie pozwalają sobie na ten niewielki luksus słuchania samych siebie, rozmawiania ze sobą na każdym poziomie. Nie pytają siebie, co by chcieli zjeść, z kim żyć, jaką pracę wykonywać, kim być naprawdę - twierdzi. - Chcę zakończyć rozdział pt. "Najważniejsza jest bardzo intensywna praca" - opowiada o swoich planach. - Za chwilę przyjdzie czas, żeby skierować energię na inne tory. I mam ogromną frajdę z obserwacji, jak ten czas się do mnie zbliża - wyznaje.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Joanna Brodzik: "Nie mam futer ani brylantów"

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl