SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Kabareciarze napiszą scenariusz pełnometrażowego "Kajka i Kokosza"

We wrocławskich kinach wyświetlany będzie 16-minutowy film z bohaterami komiksów Janusza Christy. To wprawka przed produkcją długometrażową.

Dzielni słowiańscy wojowie Kajko i Kokosz, znani niemal wszystkim Polakom bohaterowie komiksów Janusza Christy, przyszli na świat w 1972 roku na łamach "Świata Młodych". Do końca lat 80. powstało kilkanaście komiksowych tomów opisujących ich przygody i perypetie w grodzie kasztelana Mirmiła. Za kilka dni dzielni wojowie pojawią się na kinowych ekranach. Animowaną krótkometrażówkę z bohaterami Janusza Christy wyprodukowali i wyreżyserowali wrocławianie z firmy Virtual Magic - Daniel Zduńczyk i Marcin Męczkowski. Jednymi z pierwszych widzów, którzy mieli okazję zapoznać się z krótkometrażowym filmem, wprawką przed planowanym obrazem pełnometrażowym, była publiczność Koszalińskiego Festiwalu Debiutów Filmowych "Młodzi i Film".

16-minutowy film powstawał przez dwa lata. Zduńczyk i Męczkowski, goście koszalińskiego festiwalu, pracowali nad nim razem z kilkuosobową ekipą, która wykorzystywała najnowocześniejsze komputerowe technologie, w tym technikę motion capture. Scenariusz napisał Bartosz Wierzbięta, znany z polskich dialogów do między innymi "Shreka". Dialogi prowadzone przez Kajka i Kokosza są dość dowcipne, a czasem rubaszne: między innymi o kupie i pierdzeniu. Nie ma tego w komiksach Janusza Christy. Twórcy animowanej krótkometrażówki mają jednak na to wytłumaczenie. Podkreślają, że niektóre dowcipy z komiksów mogłyby być niezrozumiałe dla młodszego pokolenia widzów. Bardzo dużo gagów w komiksów Christy odnosi się do czasów PRL-u - mówi Męczkowski. Wiele z nich jest w związku z tym nie do zrozumienia dla młodszego pokolenia. Musimy więc stosować taki humor, który będzie trafiał do wszystkich. Nowością są także postaci żuczków, które pełnią rolę narratorów opowieści. Komiksy Christy mają narratora, jednak nam nie podobał się pomysł na wprowadzanie głosu zza kadru. Stąd żuczki - mówi Męczkowski.

Twórcy podkreślają, że prezentowany w Koszalinie krótki metraż jest sprawdzianem technicznym, sposobem na zaznajomienie się i poznanie tajników stosowanej w czasie jego realizacji technologii. To było najważniejszym celem realizowanego przez dwa lata filmu. Na scenariuszowe niedociągnięcia widoczne w prezentowanym w Koszalinie filmie, nie będzie miejsca w pełnym metrażu. Fabuła krótkometrażówki, tekst oparty o półtorej strony pierwszej części komiksowych przygód dzielnych wojów, powstawał zaledwie przez dwa tygodnie. I dlatego - Jest jaki jest - śmieje się Marcin Męczkowski. Daniel Zduńczyk zapewnia, że fabuła pełnometrażowego filmu potraktowana zostanie ze znacznie większą uwagą. Podkreślam, że na prawdziwy scenariusz mamy dopiero chrapkę. Na prace nad nim zamierzamy przeznaczyć około 10 miesięcy. Pisanie tego tekstu będzie przebiegało równolegle z tworzeniem modeli postaci i innymi przygotowaniami technicznymi. W pracach nad scenariuszem mają uczestniczyć między innymi członkowie znanych grup kabaretowych. Chcemy zastosować amerykański model pracy nad fabułą - mówi Męczkowski. Inni ludzie stworzą oś dramaturgiczną, inni popracują nad puentami, a jeszcze inni napiszą dialogi - mówi reżyser. Wiemy, że ze względu na wielkość planowanego przez nas przedsięwzięcia, scenariusz jest absolutną bazą -zapewnia. Twórcy zdradzają także, że za podstawę scenariusza służyła będzie głównie ta część komiksowej serii, w której Kajko i Kokosz wybierają się na wakacje. Na podstawie tego albumu można nakręcić film drogi, a to najbardziej nam odpowiada -mówi Męczkowski. Twórcy zamierzają jednak korzystać także z innych pomysłów i gagów z komiksów o Kajku i Kokoszu. Janusz Christa, który podobnie jak widzowie koszalińskiego festiwalu miał już okazję zobaczyć film Zduńczyka i Męczkowskiego, wyraził na to zgodę. Mamy jego błogosławieństwo - mówi Zduńczyk.

Na realizację swojej krótkometrażówki Zduńczyk i Mięczykowski wydali ponad 600 tysięcy złotych. Zanim powstały obrazy, Cezary Żak i Maciej Stuhr, podłożyli głosy do nieistniejących postaci Kajka i Kokosza. Potem dwójka mimów z Wrocławskiego Teatru Pantomimy: Anna Nabiałkowska (Kajko) i Zbigniew Szymczyk (Kokosz), ćwiczyli ruchy bohaterów pokryci czujnikami kopiującymi ich ruchy i przekazujące je do komputera. Podczas nagrania aktorzy poruszali się w pustym pomieszczeniu i filmowani byli równocześnie przez wiele kamer. To dzięki temu bohaterowie filmu Zduńczyka i Męczkowskiego poruszają się tak naturalnie. Czujniki ruchu w czasie nagrywana dialogów mieli przyczepione do twarzy także Żak i Stuhr. Przez to Kajko i Kokosz robią miny identyczne jak aktorzy użyczający im swoich głosów. Podobnie przebiegały będą prace nad filmem pełnometrażowym. Z tą tylko różnicą, że w jego realizacji uczestniczyło będzie nie kilka, lecz kilkadziesiąt osób, a na produkcję wydanych zostanie kilkanaście milionów złotych.

16-minutowy "Kajko i Kokosz" trafi do kin w najbliższy weekend. 24 i 25 czerwca, w godzinach 11.00, 11.30, 12.00, 12.30, 13.00, 13,30 będzie można oglądać go na bezpłatnych seansach w sieci Multikino (a we Wrocławiu w Heliosie).

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Kabareciarze napiszą scenariusz pełnometrażowego "Kajka i Kokosza"

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl