SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Koniec współpracy Janusza Majcherka z radiową Dwójką. „Są granice kompromisu”

Janusz Majcherek zerwał trwająca od lat 90-tych współpracę z Polskim Radiem po tym, jak zrecenzowano jego wypowiedz dotyczącą antysemityzmu. - Decyzja jest ostateczna, są granice kompromisu - mówi w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl Majcherek.

Article

Janusz Majcherek był gościem audycji Bartosza Panka pt. „O wszystkim z kulturą”, wyemitowanej 30 stycznia na antenie PR2. Tematem była 50. rocznica wystawienia słynnych „Dziadów” w reżyserii Kazimierza Dejmka. Teatrolog, krytyk teatralny, eseista i autor książek - wystąpił jako współautor tematycznie powiązanej z tematem audycji książki, pt. „Kryptonim Dziady”. Prócz niego w programie gościli także prof. Marcin Zaremba i Tomasz Mościcki.

- Tytułem wyjaśnienia trzeba powiedzieć, że moja współpraca z radiową Dwójką tak naprawdę zakończyła się w roku 2016, kiedy zabrano mi prowadzoną przeze mnie audycję pod pozorem tego, że w jednym z felietonów publikowanych w internecie zadrwiłem z „prawoskrętu” tej stacji - informuje nas Majcherek. - Ponieważ jednak w listopadzie ub. roku wyszła książka o „Dziadach” roku 1968, której jestem współautorem, zaczęły się dziwne podchody: sygnalizowano, że można by np. zrobić audycję o książce, ale bez mojego udziału. Ostatecznie jednak zaproszono mnie do studia - mówi teatrolog.

Pod koniec nagrywanego kilka godzin wcześniej programu dyskusja zeszła na porównanie antysemickiej nagonki z 1968 roku z obecną sytuacja w Polsce. - Prowadzący zadał pytanie, czy widzimy analogie pomiędzy rokiem 1968, a dzisiejszymi czasami. W sposób nienapastliwy powiedzieliśmy więc, że w kwestii atmosfery, języka propagandy itp. jest coś niebezpiecznie podobnego - relacjonuje Janusz Majcherek.

Ten fragment został ostatecznie wycięty z nagrywanej wcześniej audycji. Majcherek twierdzi, że stoi za tym szef redakcji publicystyki Programu II PR, Krzysztof Gottesman. - Wiem, że to red. Gottesman zażądał, aby wyciąć tę pointę. Po audycji odbyło się zebranie w redakcji, podczas którego powiedział też otwarcie, że to on za tym stoi. Jako powód wycięcia tego fragmentu podał, że podyktowane to było nieuczciwością intelektualną tego, co powiedział głównie prof. Zaremba - dodaje.

Majcherek napisał maila do Gottesmana, informując o swoim oburzeniu oraz zerwaniu trwającej współpracy. Ten jednak podczas redakcyjnego spotkania oznajmił, że mail do niego nie dotarł. - Zdecydowałem więc o ostatecznym zerwaniu trwającej od lat 90-tych współpracy. Ma to oczywiście wymiar czysto moralny, wymiar pewnego gestu, Nie byłem przecież związany z radiem, nie żyłem z niego. Było mi miło tam gościć, ale są granice kompromisu - podsumowuje w rozmowie z nami Janusz Majcherek.

- Czekamy na wyjaśnienia dyrekcji Dwójki - przekazała nam Małgorzata Kaczmarczyk, rzecznik prasowy Polskiego Radia, w odpowiedzi na pytania dotyczącej tej sytuacji.

Z danych Radio Track wynika, że w całym 2017 roku udział radiowej Dwójki wyniósł 0,5 proc.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Koniec współpracy Janusza Majcherka z radiową Dwójką. „Są granice kompromisu”

12 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
szok polski
"90-tych" WTF?
odpowiedź
User
Słowo
W leadzie chyba powinno być "ocenzurowano" a nie "zrecenzowano" ;)
odpowiedź
User
Gość X
Nie znam Majcherka. Szkoda, że tak się dzieje w mediach, ale co zrobić. Sobala go nie zwolnił, dziwne.
odpowiedź
User
Oskar
Przeciez to nie pierwszy raz gdy dwójka - a raczej jej szefowie- cenzują audycje.... W 2015 roku dyrektor Dwójki zadecydował , ze przestawienie reżyserowane przez Pawła Łysaka "Czterech spiacych" jest tak merytorycznie słąbe, że nie zasługuje na zaszczyt bycia przedstawionym w tak szacownym programie. Decydent oznajmił wówczas, ze tak długo pracuje w Polskim Radiu, że jest w stanie wartość takiego przedstawienia ocenić. Może czas zmienić Dwójkowego decydenta? Obecna Dwójka jest: nie do słuchania.... Nuda, nuda, nuda nuda, jak mawiał inż. Mamoń. Słuchalem Dwójki ( już nie), ale nie kojarzę decydnta Gottesmana. Rozumiem,że to ktoś z nadania? Rozumiem, ze to ktoś , kto tyle lat....,że wie lepiej?????
odpowiedź
User
Pankracy
Przeciez to nie pierwszy raz gdy dwójka - a raczej jej szefowie- cenzują audycje.... W 2015 roku dyrektor Dwójki zadecydował , ze przestawienie reżyserowane przez Pawła Łysaka "Czterech spiacych" jest tak merytorycznie słąbe, że nie zasługuje na zaszczyt bycia przedstawionym w tak szacownym programie. Decydent oznajmił wówczas, ze tak długo pracuje w Polskim Radiu, że jest w stanie wartość takiego przedstawienia ocenić. Może czas zmienić Dwójkowego decydenta? Obecna Dwójka jest: nie do słuchania.... Nuda, nuda, nuda nuda, jak mawiał inż. Mamoń. Słuchalem Dwójki ( już nie), ale nie kojarzę decydnta Gottesmana. Rozumiem,że to ktoś z nadania? Rozumiem, ze to ktoś , kto tyle lat....,że wie lepiej?????


Info z 7.09.2015 r.:
" Usiłowaliśmy sobie wyobrazić, co by się zdarzyło, gdyby pomnikowe postaci żołnierza radzieckiego i małego powstańca obudziły się we współczesnej Warszawie - mówiła reżyserka słuchowiska, które Dwójka przygotowała wspólnie z Teatrem Powszechnym" ... Słuchowisko zostało pokazane w ramach Festiwalu Otwarta Ząbkowska. Zostanie ono odtworzone na antenie Programu 2 Polskiego Radia 17 września 2015 r. o godz. 18.00".

Czy to aby nie było za poprzedniej władzy?
Retorycznie zapytam.
odpowiedź