SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Krzysztof Szalwa

Rozmowa z Prezesem Zarządu Gadu-Gadu Sp. z o.o. o nowościach związanych z komunikatorem.

Robert Patoleta: - Podawana liczba użytkowników Gadu-Gadu waha się od 2,5 mln do 5 mln. Jaka jest aktualna liczba aktywnych użytkowników?

Krzysztof Szalwa: W tej chwili mamy ponad pięć milionów aktywnych użytkowników. Aktywny użytkownik to taki, który loguje się do systemu Gadu-Gadu i wysyła przynajmniej jedną wiadomość w okresie 30 dni. Natomiast dzienna liczba użytkowników przekracza 2,5 miliona osób. Nie podajemy liczby osób, które tylko ściągnęły program. Do tej pory przydzieliliśmy ponad 10 milionów numerów Gadu-Gadu użytkownikom, którzy się zarejestrowali! Gadu-Gadu jest uznanym medium również na rynku reklamy, dlatego chcemy być wiarygodni i podajemy liczbę aktywnych użytkowników faktycznie korzystających z komunikatora, a nie tych, którzy tylko pobrali program. 

Spam rozsyłany za pomocą wiadomości Gadu-Gadu przybiera coraz bardziej wyrafinowane formy. W jaki sposób bronicie użytkowników przed niechcianymi informacjami?

Mamy świadomość, że Gadu-Gadu jest narzędziem do zawierania nowych znajomości. Zdarzają się jednak osoby korzystające z systemu, które chcą uprzykrzyć komuś życie. Dlatego podstawowym zabezpieczeniem jest pewna ostrożność ze strony użytkowników. Polega ona na tym, że użytkownik umiejętnie komunikuje się i odpowiada na wiadomości przesyłane przez nieznajomych. Ostrożność tę wymuszają ci, którzy niewłaściwie korzystają z systemu. W walce ze spamem wprowadziliśmy również ograniczenie - z jednego numeru GG użytkownik może wysłać daną wiadomość najwyżej do kilkudziesięciu innych numerów jednocześnie. Takie zabezpieczenie nie pozwala realizować spamu na masową skalę.

W jaki sposób komunikator zabezpieczony jest przed wirusami i atakami hakerów?

Wprowadzamy zabezpieczenia wykonujące skrypty uniemożliwiające operację bez wiedzy użytkownika. Trzeba mieć świadomość, że to jest ciągły proces walki o bezpieczeństwo komunikacji dla naszych użytkowników. To nie jest tak, że można zrobić jakieś rozwiązanie i spocząć na laurach, zostawić i będzie dobrze działało. Z jednej strony są ludzie, którzy zabezpieczają komputery przed wirusami, z drugiej strony są jeszcze większe rzesze programistów piszących wirusy. Nie można stworzyć jednego systemu antywirusowego, który będzie funkcjonował przez następne pięć lat. To jest stały proces polegający na rozwijaniu oprogramowania i doskonaleniu jego bezpieczeństwa pod kątem użytkowników. Dotyczy to wszystkich przedsięwzięć w światowym internecie.

Jak reagujecie na innowacje wprowadzane przez liczne grono fanów Gadu-Gadu, np. system nakładek Power GG?

Nie walczymy z nimi, bo mamy świadomość, że Gadu-Gadu nigdy nie będzie nigdy komunikatorem zaspokajającym potrzeby wszystkich użytkowników. Zawsze będzie grupa osób potrzebujących się wyróżnić, świadomie nie korzystających z masowych rozwiązań i potrzebujących rozwiązań adresowanych tylko do nich. Z góry zakładamy, że nie stworzymy rozwiązania, które sprosta oczekiwaniom wszystkich. Wsłuchujemy się w głosy użytkowników. Odpowiedzią na to było stworzenie licznej grupy beta testerów zgłaszających pomysły i testujących nowe rozwiązania. Większość programistów w tej chwili rozwijających Gadu-Gadu, to osoby zrekrutowane z hobbystów lub indywidualistów, którzy oczekiwali czegoś innego. Ci programiści sprawdzają się najlepiej. Wcześniej zrobili coś ze swojej własnej potrzeby. Bardzo dobrze nam się z nimi współpracuje. To jest nasz główny sposób rekrutowania współpracowników.

W jaki sposób Gadu-Gadu ma usprawnić komunikację pomiędzy pracownikami w firmie?

W miarę rozwoju komunikatora zaobserwowaliśmy, że Gadu-Gadu używane jest nie tylko do celów prywatnych, ale korzystają z niego również pracownicy firm w celach zawodowych. Ta grupa osób stale rośnie. W związku z tym podjęliśmy decyzję, aby rozwijać Gadu-Gadu również w kierunku rozwiązań biznesowych i korporacyjnych. W tej chwili pracujemy nad firmową wersją komunikatora. Umożliwi ona administratorom sieci wewnętrznych w firmach  nadawanie pracownikom statusów dostępności komunikowania się. Zostaną określone grupy osób mogących komunikować się wewnątrz firmy w ramach intranetu lub z otoczeniem zewnętrznym firmy. Będzie też szereg innych rozwiązań oczekiwanych przez biznes. Przede wszystkim bezpieczeństwo komunikacji, możliwość wymiany dokumentów, współdzielenia aplikacji, rozbudowana historia przeprowadzanych rozmów, możliwość komunikowania się z serwerem Microsoft Exchange.

Na czym polega wersja Gadu-Gadu przeznaczona dla użytkowników telefonów komórkowych?

Jest to komunikacja tekstowa za pośrednictwem apletu java bądź przeglądarki internetowej w systemie WAP instalowanej w telefonach użytkowników. Użytkownik ma wtedy dostęp do pełnej funkcjonalności komunikatora. Importuje książkę adresową, widzi statusy dostępności i niedostępności swoich znajomych. Może wysyłać wiadomości na ich telefony komórkowe albo na Gadu-Gadu stacjonarne instalowane na pecetach.

W jakim kierunku planujecie rozwijać platformę czatową Generacja Gadu-Gadu?

Nie zgodzilibyśmy się do końca, że to jest platforma czatowa. Traktujemy Generację Gadu-Gadu jako rozbudowany katalog naszych użytkowników w którym, w zależności od kategorii tam umieszczonych, mogą tworzyć swoje własne grupy tematyczne. Mogą porozumiewać się ze swymi znajomymi i nawiązywać zupełnie nowe znajomości. Często jest to nie tylko znajomość towarzyska, ale również związana z hobby użytkownika lub z wykonywaną przez niego pracą zawodową. Zapisy tych rozmowy są pozostawiane w archiwum danej grupy na stronie www, dzięki czemu można śledzić ich wątki, a jednocześnie przejść do komunikacji natychmiastowej. Można kliknąć w świecące na żółto słoneczko i porozmawiać w czasie realnym z kimś, kto pozostawił swój wpis.

Podobną rolę spełnia już grono.net. Z kolei w najnowszej wersji komunikatora wprowadziliście rozbudowaną możliwość rozmów głosowych i wideo. Na rynku istnieje jednak wiele podobnych usług, np. Skype, Tlen. Gadu-Gadu pozostaje jednak najpopularniejszy. Dlaczego tak się dzieje? Bo Wasz komunikator był pierwszy na rynku?

Sprawa jest złożona. Jeśli chcemy spłycić ją do tego, że był pierwszy, to na pewno nie będzie to do końca zgodne z prawdą. Na ten temat są już pisane prace naukowe. To jest zjawisko społeczne i pokazuje jak wiele dzieje się wokół społeczności Gadu-Gadu. Jeżeli wpisze się do wyszukiwarki hasło Gadu-Gadu, to wyskakuje kilka tysięcy stron internetowych poświęconych komunikatorowi i dodatkom autorskim, które tworzą miłośnicy Gadu-Gadu. Liczy się na pewno to, że zaoferowaliśmy łatwy, funkcjonalny i powszechny sposób komunikacji w internecie. To było naszą ideą od początku, aby oferować coś, co będzie akceptowane przez zdecydowaną większość.

Nie obawiacie się konkurencji w postaci komunikatora Tlen, w którym dużo wcześniej zaproponowano podobny zestaw usług dopiero teraz wchodzący w skład najnowszej wersji Gadu-Gadu?

Najpierw konkurowaliśmy skutecznie z ICQ, zagranicznym komunikatorem będącym prekursorem podobnych rozwiązań. Przyczyną klęski tego programu w Polsce było zaspokajanie odmiennych potrzeb niż nasze rodzime. My o wiele lepiej potrafiliśmy wpasować się w to zapotrzebowanie. To będzie w dalszym ciągu nasza strategia – zaspokajanie potrzeb polskich użytkowników, wsłuchiwanie się w ich oczekiwania. To użytkownik ma wybrać z którego komunikatora chce korzystać. Gadu-Gadu zdecydowanie dominuje, a to oznacza, że dobrze wpasowujemy się w zapotrzebowanie. Jeżeli pojawią się sygnały, że użytkownicy przechodzą do konkurencji, bo słabo zaspokajamy ich potrzeby, to będziemy ich zachęcać, aby wrócili do nas. Póki co nic takiego się nie dzieje, wręcz przeciwnie. Nieraz już konkurowaliśmy z zagranicznymi i polskim programami. Doceniamy jednocześnie konkurencję i traktujemy ją jako konieczny element rynku. W ten sposób wyobrażamy sobie walkę konkurencyjną. Chcemy, aby użytkownicy skorzystali na tym najbardziej.

Rozmawiał: Robert Patoleta

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Krzysztof Szalwa

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl