SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Ekipa „Magazynu śledczego Anity Gargas” zaatakowana na spotkaniu KOD-u z Adamem Michnikiem (wideo)

Reporter i operator „Magazynu śledczego Anity Gargas” zostali zaatakowani przez uczestników spotkania Komitetu Obrony Demokracji w Gorzowie Wielkopolskim, kiedy próbowali zadać pytanie redaktorowi naczelnemu „Gazety Wyborczej” Adamowi Michnikowi. Organizatorzy tłumaczą, że dziennikarze mogli nagrywać całe wydarzenie i przekazywać pytania na kartkach, a na wywiad po spotkaniu Michnik się nie zgodził.

fot. TVP Article

Do zajścia doszło w poniedziałek na spotkaniu z Adamem Michnikiem zorganizowanym przez Komitet Obrony Demokracji w Gorzowie Wielkopolskim. Zrelacjonowano je we wczorajszym wydaniu „Magazynu śledczego Anity Gargas” w TVP1.

Prowadząca wyjaśniła, że reporter i operator pojechali tam, żeby przygotować materiał do filmu dokumentalnego o historii „Gazety Wyborczej”, którego realizację dyrektor programowy TVP Piotr Gursztyn zapowiedział pod koniec ub.r. Ekipa uzyskała akredytację od organizatorów.

W nagraniu pokazano, jak po zakończeniu dyskusji z uczestnikami, przy prawie pustej sali, mężczyzna przedstawiający się jako organizator stanowczo prosił reportera TVP o wyjście. - Już nie, już się skończyło. Wolny kraj był wtedy, jak był czas na zadawanie pytań - tłumaczył mu.

Kiedy reporter zdołał podejść do Adama Michnika i chciał go zapytać o archiwa MSW, stojące obok osoby odpychały operatora i zasłaniały obiektyw kamery. - Powiedziałem, że wyjść! - krzyknął organizator. - Ej, pisowcy. To trzeba być w porządku, wy pisowskie mordy! - usłyszeli dziennikarz i operator, gdy wychodzili z sali.

W „Magazynie śledczym” poinformowano, że podczas zajścia uszkodzono kamerę, a operator został uderzony pięścią w głowę. - Złożyliśmy w prokuraturze stosowne zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa - dodano.

Zupełnie inaczej tę sytuację opisał organizator spotkania z Michnikiem. Na fanpage’u gorzowskiego oddziału KOD-u wyjaśnił, że ekipa TVP co prawda uzyskała pozwolenie na relacjonowanie wydarzenia, ale na określonych zasadach, które potem naruszyli.

- W umowie ustnej (telefonicznej) uzgodnione zostało, że „redaktorzy” przed rozpoczęciem spotkania z naszym gościem, zgłoszą się do zarejestrowania z imienia i nazwiska, jako uczestnicy wydarzenia, czego nie uczynili i tylko z grzeczności organizatora nie zostali usunięci ze sali. Wg powyższych zasad udział w spotkaniu wzięło około dwustu pięćdziesięciu zarejestrowanych uczestników, tylko dwie osoby się wyłamały z tych zaleceń organizacyjnych, te osoby to „redaktorzy” TVP - zrelacjonował organizator. - Panom „redaktorom”, nikt nie przeszkadzał nagrywać ok. dwugodzinnego spotkania i zadawać pytania wg ustalonego przez organizatora sposobu, tzn. na rozdawanych kartkach opisanych „Pytania do Adama Michnika” należało zapisać pytanie i przekazać do organizatora. W ten sposób odczytane zostały wszystkie pytania uczestników spotkania, nawet te niewygodne, jak stwierdził sam Pan Adam - dodał.

Według niego poda koniec spotkania reporter TVP chciał zmienić te zasady „twierdząc, że on w imieniu TVP, a innym razem, że prywatnie, jako student ma prawo, kiedy chce i jak chce zadawać pytania do red. A. Michnika”. Redaktor naczelny „GW” odmówił udzielenia mu wypowiedzi.

- Mimo tego „redaktor” uporczywie nalegał, jednocześnie drugi z panów „redaktorów” nagrywał całe zajście. W tej sytuacji panowie „redaktorzy” TVP zostali poinformowani przez organizatora, aby zakończyli swoją „zabawę” w redaktorów i wyłączyli kamerę, gdyż spotkanie zostało zakończone przez organizatora i od tego momentu osoby przebywające w towarzystwie red. A. Michnika, są osobami prywatnymi i nie życzą sobie filmowania, próbując jednocześnie uniemożliwiać nagrywanie zakrywając obiektyw kamery. Niestety doszło do przepychanek, gdyż „redaktorzy” utrudniając wyjście pozostałych osób ze sali stojąc w przejściu do wyjścia ciągle nagrywali uporczywie zadając swoje pytania przygotowane na kartce formatu A4 - opisano na fanpage’u.

 

Przypomnijmy, że 16 i 17 grudnia ub.r. podczas manifestacji przed Sejmem zagłuszano i zasłaniano kamery reporterom Telewizji Polskiej m.in. Przemysławowi Toczkowi i Michałowi Fitowi. Natychmiast skrytykowało to wielu dziennikarzy i Press Club Polska. W połowie stycznia stołeczna policja opublikowała zdjęcia ponad 20 osób, uzasadniając, że mogą one mieć związek z naruszeniem porządku prawnego podczas tych demonstracji. Niektóre z owych osób zgłosiły się na policję i złożyły zeznania.

Natomiast w maju ub.r. reporterka TVP Info Małgorzata Walczak była obrażana podczas demonstracji KOD-u, a w marcu br. uczestnicy demonstracji Obywateli RP utrudniali relację dziennikarce „Gazety Polskiej”.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Ekipa „Magazynu śledczego Anity Gargas” zaatakowana na spotkaniu KOD-u z Adamem Michnikiem (wideo)

21 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Gość
Tak PiS jednoczy Polaków.
41 61
odpowiedź
User
prawnik
Zastanawiam się, po co oni tam poszli? Celem zdobycia wiedzy, czy sprowokowania scysji?

Skoro umówili się na pewną formę współpracy i relacjonowania, powinni tej umowy dotrzymać.
44 39
odpowiedź
User
presiak
operatorka jest o kulach?! a kim jest ten młody człowiek, który mówi "jesteśmy dziennikarzami"? wszystko to fajnie zostało "uszyte".
38 35
odpowiedź
User
mkn
Obłuda KODU a tak walczyli o wolne media.
54 41
odpowiedź
User
widz555
Obłuda KODU a tak walczyli o wolne media.


Pytanie czy to media, czy tylko paparazzi?
35 43
odpowiedź