SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Marek Kondrat rzuca aktorstwo

Marek Kondrat postanowił pożegnać się z polską kinematografią. Nie chce już grać. Ma dość rodzimych produkcji, prowincjonalizmu i zaściankowości naszego kina.

- Scenariusze, które powstają, już mnie nie interesują - mówi Dziennikowi aktor, który z kinem i teatrem jest związany od 45 lat. - Ja nie chcę grać w filmach, których jedynym kryterium jest liczba dni zdjęciowych. Ja nie chcę grać w filmach, gdzie na planie jest kilkunastogodzinna "użerka", gdzie filmy kręci się trybem serialowym - dodaje i podkreśla, iż w kinie i poza nim najbardziej interesowało go zawsze "skupienie się na indywidualności, na człowieku".

W poniedziałek, 5 marca, pojawił się na gali rozdania Orłów 2007. - Chciałem się jakoś pożegnać z kinem, mimo że to właśnie do tego konkursu mam największe zastrzeżenia. Nie wiadomo, po co i dla kogo jest tak naprawdę organizowany. W założeniu ma przypominać amerykańskie Oscary, a tak właściwie jest polską, niesamowicie zaściankową imprezą. Powiedziałbym nawet, że ten festiwal jest prowincjonalny do dziewiątej potęgi! - podkreśla z rozgoryczeniem Marek Kondrat, który ma w swoim dorobku kreacje w takich dziełach, jak "Zaklęte rewiry", "Danton", "Dreszcze", "Smuga cienia", "Pułkownik Kwiatkowski", "Weiser", czy "Wszyscy jesteśmy Chrystusami". - Tych imprez jest więcej, niż się rocznie kręci filmów w Polsce. Celebrujemy filmy, których nikt tak naprawdę nie ogląda - dodaje, choć uważa, iż jest jeden chwalebny wyjątek, a mianowicie Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. - Ten festiwal ma tradycję, trwa kilka dni, jury składa się nie tylko z filmowców, ale z ludzi z różnych środowisk twórczych, głosują również widzowie. Jednym słowem, to zupełnie inna jakość - podkreśla.

Aktor nie zastrzega się, iż już nigdy nie powróci przed kamerę, ale bardzo w to wątpi. - Nie wierzę w mój powrót do świata filmu. W końcu swoje już zrobiłem - mówi. Teraz pochłaniają go inne pasje, w tym codzienność. Założył firmę, podróżuje z synem po świecie, ma wreszcie czas dla przyjaciół i na nowe znajomości, a także dla swoich zwierzaków. Niedawno zgodził się o nich opowiedzieć Janowi Strzałce na potrzeby książki "O psach, kotach i aniołach".

Marek Kondrat urodził się w 1950 roku w Krakowie.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Marek Kondrat rzuca aktorstwo

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl