SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Marek Piwowski był agentem

Reżyser "Rejsu" - Marek Piwowski - za paszport donosił na przyjaciół.

Reżyser kultowego "Rejsu" w rozmowie z "Newsweekiem" przyznaje się do współpracy z tajnymi służbami PRL.

- Tak, wyszedłem z pudła, zdałem na dziennikarstwo, ale nie dostawałem paszportu. Więc odszukałem Tadka, który został oficerem kontrwywiadu. Wypełniłem mu formularz, załączniki i przyjąłem kryptonim "Krost" - mówi Marek Piwowski w rozmowie publikowanej w poniedziałkowym "Newsweeku". Ów Tadek to Tadeusz Zakrzewski, dziennikarz i oficer kontrwywiadu, przyjaciel Piwowskiego od czasów dzieciństwa spędzonego na warszawskiej Pradze. Zakrzewski potwierdza: - Agentem zostać nie chciał, ale chciał dostać paszport, więc mnie odnalazł. Ja pytałem, gdzie byłeś, co widziałeś, kogo spotkałeś, bo coś musiałem przecież napisać, a on strasznie konfabulował. Ale najwięcej plotkowaliśmy o kobietach, bo o czym tu można było z takim, za przeproszeniem, agentem rozmawiać?

Piwowski: Nie czuję wstydu
Nie czuję wstydu, ponieważ nikomu nie zaszkodziłem – mówi reżyser Marek Piwowski. Gość Kontrwywiadu RMF FM zaznacza, że zgodził się na współpracę z służbami bezpieczeństwa PRL, aby otrzymać paszport.

Kamil Durczok: W studiu Kontrwywiadu Marek Piwowski – dziennikarz, reżyser. Z trudem przechodzi mi to przez gardło, ale wychodzi na to, że agent Marek Piwowski.

Marek Piwowski: Tak to wychodzi, ale jestem z tego dumny. Nie. Przesadziłem teraz.

Kamil Durczok: Nie ma w panu wstydu?

Marek Piwowski: Wstydu nie ma. Przyjąłem proste kryterium – czy komuś zaszkodzę, czy nie. Gdybym komuś zaszkodził, byłby ogromny wstyd.

Kamil Durczok: Gdyby to mówił Jan Kowalski, to być może byłoby to tłumaczenie, które mnie przekonuje, ale mówi to człowiek, który pokazał taką fasadowość, operetkowość, groteskę komuny w swoim najsłynniejszym filmie, czyli „Rejsie”. Pan tak po prostu lekko o tym mówi?

Marek Piwowski: Panu powiem dlaczego. Po pierwsze, ja tego nie kryłem. Nie byłem tajnym agentem – byłem tajnym agentem nietajnym. Wychodziłem, mówiłem kolegom.

Kamil Durczok: Ale pan tym kolegom powiedział, że pan podpisał taki dokument o współpracy. Oni wiedzieli, że pan jest agentem.

Marek Piwowski: Nie, tego nie mówiłem. Włączyłem się w organizowanie autokarowych wycieczek po południu Europy. Jechali wszyscy koledzy, a ja nie dostałem paszportu. Odszukałem tego człowieka, który mnie ostrzegł – tego Tadzia, wicemistrza Warszawy w koguciej, który poszedł w górę w MSW. Mówię: Tadziu, jest taka sytuacja, że ja nie dostaję paszportu…

Kamil Durczok: Pan mówi o Tadeuszu Zakrzewskim - dziennikarzu?

Marek Piwowski: Kolega ze szkoły.

Kamil Durczok: Oficerze wywiadu i kontrwywiadu?

Marek Piwowski: Oficerze wywiadu i kontrwywiadu.

Kamil Durczok: I do niego pan się zgłosił?

Marek Piwowski: Tak, ponieważ to jest ten, który mnie ostrzegł w klubie bokserskim.

Kamil Durczok: I podpisał pan zobowiązanie o współpracy?

Marek Piwowski: Tak. On mówił tak: Słuchaj paszportu nie będziesz dostawał, ponieważ każde pytanie o paszport idzie do Urzędu Bezpieczeństwa w Szczecinie, gdzie cię złapali, przesłuchiwali, siedziałeś i oni będą na każde pytanie odpowiadali „nie”. Mogę zrobić jedną rzecz – biorę te papiery i ściągam do siebie; wpisuje cię jako agenta; wypełniasz formularz; po roku piszę opinię, że się nie nadajesz do tej pracy.

Kamil Durczok: Panie Marku, pan z rozbrajającą szczerością przyznaje, że dla – przepraszam, nie chce się sadowić w roli sędziego – własnej wygody podpisał dokument o współpracy z taką najobrzydliwszą częścią tego systemu, którego wszystkiego wady pan znał i wytykał – z SB, tylko po to, żeby móc jeździć na Zachód.

Marek Piwowski: Tak. Zaraz panu powiem, dlaczego się nie czuję winny.

Kamil Durczok: To co teraz mówią pańscy widzowie, wielbiciele i ci, którzy się na „Rejsie” wychowali? Mówią - konformista.

Marek Piwowski: Przypuszczam, że lepiej to mówię niż, że tego nie mówię. Ja mówiłem od razu w momencie, kiedy się z tymi oficerami spotykałem - to raz. Dwa – nie mogłem za dużo mówić, żeby nie sypnąć Tadzia. On więcej ryzykował.

Kamil Durczok: Panie Marku, to wszystko jest urocza historia. Tylko tak się zastanawiam, dlaczego mam panu wierzyć, jak pan przez 17 lat wolnej Polski nie powiedział o tym epizodzie?

Marek Piwowski: Panie Kamilu, przecież ja mówiłem po każdym wyjściu od oficera – mówiłem wszystkim kolegom; Głowacki wiedział, Szpot wiedział.

Kamil Durczok: Ale jednocześnie przed chwilą pan powiedział, że oni nie wiedzieli o tym, że pan jest zarejestrowanym agentem. W 1989 r. przestały obowiązywać umowy z PRL-u. Nawet jak pan podpisał taką klauzulę tajności, to już w 89 r. nie było to prawem. Mógł pan to zupełnie swobodnie odwiesić i powiedzieć przyjaciołom: Słuchajcie, byłem zarejestrowany. Nie obawia się pan tego, że oni będą mieli po prostu do pana dzisiaj pretensje?

Marek Piwowski: Że dopiero dzisiaj mówię? Lepiej dzisiaj, niż wcale.

Kamil Durczok: A dzwonił pan do Janusza Głowackiego? Rozmawiał pan z nim?
 
Marek Piwowski: Rozmawiałem, bardzo się śmiał z tego.

Kamil Durczok: Czytam Pański wywiad z „Gazety Wyborczej” z 1996 roku. Bardzo otwarty, bardzo ostry, mówiący o wielu szczegółach z pańskiego życia. O tym, że pan współpracował i podpisał ten dokument, pan nie mówi. Ale mówi pan jedno zdanie, o które chciałem teraz zapytać: Urodziłem się i wychowałem w świecie impregnowanym na komunę, z własnym kodeksem moralnym. Czy w ramach tej impregnacji na komunę trzeba było podpisywać taki dokument?

Marek Piwowski: Trzeba było. Dlatego, że po prostu to nie rozwalało tej mojej impregnacji. Nie miałem żadnych złudzeń. To, co robiłem to nie była współpraca. Pewnie, że się usprawiedliwiam. Ale tych kontaktów z oficerami SB nigdy nie kryłem i Szpot też nie krył, bo po prostu wszyscy wiedzieli.

Kamil Durczok: Wielu internautów pana broni i to trzeba uczciwie przyznać. Ale są też tam takie głosy i jest ich niemało: Właśnie wyrzuciłem DVD z „Rejsem”, a książki Wołoszańskiego podarłem. Myśli pan, że wielu pańskich wielbicieli wyrzuci DVD z „Rejsem”?

Marek Piwowski: Tak, ale to nie jest powód, żebym dalej milczał. Niech wyrzucają – mają rację i mają powody. Natomiast rzeczywiście mówiłem o tym otwarcie. Zaczęło się od tego, że dzwoniła dziennikarka z „Newsweeka” i zapytała, czy mógłbym o tym mówić. Odpowiedziałem, że tak. To było pierwsze pytanie dotyczące tego, czy wypełniłem ten formularz. Podpisanie formularza czy jego niepodpisanie nie miało żadnego znaczenia. Ważne było to, co mówię – czy to robi komuś krzywdę, czy nie. I takie kryterium wypełniłem.

Kamil Durczok: Na koniec tej rozmowy nie wypada zrobić chyba nic innego, jak tylko zacytować „Rejs”. Tam jest taki fragment: Proszę pana, w damskiej ubikacji napisane jest „Głupi kaowiec” – oto poszlaka. No bardzo ładnie i bardzo dziękuję, niech pan w dalszym ciągu trzyma oko i ucho na pulsie spraw. Niech pan ogólnie się orientuje, co i jak. W ogóle. Nie boi się pan, że dzisiaj będą zupełnie inaczej słuchali tego dialogu ludzie, którzy oglądali i oglądają „Rejs”?

Marek Piwowski: Że on – ten dialog – ma swoje źródło w pewnej empirii – mojej, którą przeżyłem? Gdybym może nie przeżył, nie powstałby ten dialog.

Kamil Durczok: Dziękuje panu.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Marek Piwowski był agentem

2 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
jj
Nikomu nic złego nie zrobił? Swoim filmem "Uprowadzenie Agaty" dołączył do oprawców Kerna. Obrzydliwe. Pewnie innych świństw też ma sporo na sumieniu
14 9
odpowiedź
User
hmabs
Nikomu nic złego nie zrobił? Swoim filmem "Uprowadzenie Agaty" dołączył do oprawców Kerna. Obrzydliwe. Pewnie innych świństw też ma sporo na sumieniu

Ten film Piwowskiego sponsorował Budimex. Co tu dużo mówić, wystarczy sobie zobaczyć kto stał w tym czasie za Budimexem.
Jedna wielka banda.
ps. nie wiedziałem, że RMF to takie dno i firmuje durczoka... co za żenada. Właśnie was dziady kasuje w pamięci radia w samochodzie.
13 8
odpowiedź