SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Multipleksy wprowadzają zakaz wnoszenia własnego jedzenia

Chcesz chrupać popcorn albo napić się czegoś podczas seansu filmowego? Nie ma problemu, pod warunkiem że zakupy zrobisz w kinowym bufecie.

Coraz więcej multipleksów wprowadza zakaz jedzenia przyniesionych przez siebie produktów

Dla większości kinomanów seans filmowy to oprócz strawy duchowej również nieodłączny kubełek z prażoną kukurydzą i cola. Większość kin oferuje drobne przekąski i napoje. Można je kupić w bufetach przed wejściem na salę. I jak się okazuje, tylko tam. W dużych multipleksach obowiązuje jednoznaczny nakaz - możesz spożywać tylko to, co kupisz w kinowym bufecie. Zakaz przynoszenia swoich przysmaków 28 lipca wprowadziło np. zabrzańskie Multikino.

- To jakiś idiotyczny przepis. Dlaczego nie mam prawa zjeść popcornu kupionego za 2 zł w sklepie przed kinem, tylko płacić za niego 7 zł w kinie? Jeśli kinowy bufet źle prosperuje, to może czas zastanowić się nad wygórowanymi cenami. Nie wiem dlaczego ciągle ktoś musi nam coś narzucać. Nawet to, co mamy jeść i pić. A przecież są ludzie chorzy, którzy mogą mieć specjalną dietę - denerwuje się nasza czytelniczka z Zabrza.

Według przedstawicieli Multikina wprowadzenie takiego przepisu wymogła na nich konkurencja, która zakaz wprowadziła już dawno. - To jest nasze prawo. Nie ukrywam, że kierowaliśmy się również chęcią przyciągnięcia klientów do naszych bufetów - potwierdza Małgorzata Machaczka z zabrzańskiego Multikina.

Sprawdziliśmy, jak to jest z własną wałówką w innych kinach. Taki zakaz od początku istnienia sieci obowiązuje w kinach Cinema City. Tutaj ceny są porównywalne z Multikinem. Za dużą colę i popcorn trzeba zapłacić ponad 13 zł. - To również kwestia dobrej jakość produktów. Wiemy, że nasi klienci je cenią - usłyszeliśmy w biurze menedżera Punktu 44 w Katowicach.

Inaczej jest w katowickim Heliosie. - Wiemy, że ta sprawa budzi duże kontrowersje wśród widzów. Nie chcemy im nic narzucać, dlatego mogą przynosić swoje napoje i przekąski - informuje Edyta Pietuszyńska.

Natomiast do przynoszenia swoich napojów i jedzenia wręcz zachęcają w Światowidzie. - U nas nie mamy żadnego baru. Możemy jedynie zaoferować świeżą wodę. Własne produkty są jak najbardziej na miejscu - usłyszeliśmy w kinie.

Co zatem trzeba zrobić, kiedy ktoś wybierze się do kina, w którym obowiązuje zakaz wejścia z własnymi paluszkami czy sokiem? Produkty należy oddać do depozytu. Jak zgodnie zapewniają przedstawiciele multipleksów, w których obowiązuje zakaz, nie należy obawiać się szczegółowej kontroli osobistej. - Nikomu nie przeszukujemy toreb ani plecaków. Większość widzów bez zastrzeżeń podporządkowuje się tym przepisom - zapewniają w Multikinie.

Sprawa ma jeszcze inny wymiar. Jedzenie w multipleksach jest bardzo niezdrowe. W kinowych bufetach można kupić głównie prażony popcorn, nachos, hot-dogi, lody, słodycze i gazowane napoje.

- Postawa kin, które zmuszają klientów do korzystania z ich bufetów jest nieuczciwa - uważa prof. Antoni Dyduch, wojewódzki konsultant w dziedzinie pediatrii. - Tu chodzi o zdrowie. Do kina przychodzą dzieci i na widok innych osób jedzących, od razu też chcą jeść. I wtedy można im kupić tylko tłuste i niezdrowe pożywienie, które popiją coca colą, dobrą może do usuwania rdzy, ale bardzo odwapniającą zęby. Takie nakazy tylko sprzyjają tworzeniu złych nawyków żywieniowych i rozwojowi otyłości, która i tak coraz bardziej nam już zagraża. Zakaz przychodzenia do kin z własnymi produktami uważam za szkodliwy - podkreśla prof. Dyduch.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Multipleksy wprowadzają zakaz wnoszenia własnego jedzenia

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl