SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Największy cyberatak w historii spowolnił globalną sieć

W ostatnich dniach międzynarodowa organizacja Spamhaus była celem największego cyberataku w historii, który odbił się na działaniu internetu an całym świecie. Sprawę badają jednostki policyjne zajmujące się przestępczością w sieci z pięciu krajów.

Największy cyberatak w historii spowolnił globalną sieć

Spamhaus to duża organizacja non-profit, zajmująca się zbieraniem i udostępnianiem informacji o źródłach spamu. W ramach projektu tworzone są ogromne bazy danych, pozwalające śledzić krążący po internecie spam. Niedawno na jedną z czarnych list Spamhausu trafił holenderski serwis hostingowy Cyberbunker. Firma reklamuje się informacją, że na jej serwerach można trzymać wszystko poza dziecięcą pornografią i materiałami terrorystycznymi.

Właśnie po zablokowaniu serwerów Cyberbunker przez Spamhaus, organizacja stała się celem ataku na niespotykaną dotąd skalę. Wykorzystano w tym celu powszechną metodę DDoS (Distributed Denial of Service). Polega ona na skierowaniu na dany serwer tak dużego ruchu, by nie był on w stanie go obsłużyć.

Choć DDoS to najczęściej spotykany rodzaj cyberataków, nigdy do tej pory nie był przeprowadzany z taką intensywnością. Do serwerów Spamhausu w szczytowym momencie docierało aż 300 gigabitów danych na sekundę. Ataki na duże instytucje finansowe osiągają średnio około 50 Gb/s, a największy odnotowany atak w historii, z 2010 roku, ocenia się na 100 Gb/s.

Zdarzenie było tak poważne, że jego konsekwencje mogli odczuć internauci na całym świecie. Ucierpiała między innymi jakość transmisji danych w popularnych usługach internetowych - wśród nich wymieniany jest Netflix, gigant rynku VoD. Pojawiły się też obawy, że skutki ataku rozprzestrzenią się na strony banków i serwery poczty elektronicznej.

- Proszę sobie wyobrazić autostradę. Zwykle ataki mają na celu zakorkowanie wjazdów i zjazdów. Ten konkretny był jednak w stanie zablokować całą autostradę - tłumaczył w rozmowie z BBC profesor Alan Woodward z Uniwersytetu Surrey.

Jak do tej pory atakującym nie udało się doprowadzić do unieruchomienia serwerów Spamhausu. Organizacja dostała wsparcie kilku firm, w tym Google, które udostępniły zasoby konieczne do obsługi tak gigantycznej ilości napływających danych.

- Ciągle działamy. Nasi inżynierowie wykonali gigantyczną pracę. Taki atak położyłby właściwie każdego. Gdyby wymierzono go w Downing Street [brytyjski rząd – przyp. red.], zostałby natychmiast odcięty od sieci  - powiedział BBC Steve Linford, prezes Spamhausu.

Spamhaus o całe zajście oskarżył Cyberbunker i wirtualne gangi z Rosji oraz Europy wschodniej. Organizacja twierdzi, że była atakowany przez ponad tydzień. Wall Street Journal podało, że ofensywa DDoS dobiegła już końca, ale Spamhaus nie potwierdził tych informacji.

Cyberbunker nie skomentował sprawy.

Z list i baz danych Spamhausu korzysta wielu dostawców usług internetowych, firm, uniwersytetów czy nawet jednostek rządowych lub militarnych. Dzięki temu powstają filtry antyspamowe, obecnie ochraniające już prawie 1,8 miliarda adresów poczty elektronicznej.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Największy cyberatak w historii spowolnił globalną sieć

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl