SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

"ND": nie ufajmy ITI

"We współczesnym świecie nie brakuje różnej maści manipulatorów - wilków w owczej skórze, którzy próbują prowadzić działalność dywersyjną od środka, również w Kościele". Kto to mówi? "Nasz Dziennik". A o czym? Oczywiście o Grupie ITI - firmie założonej zapewne przy udziale wywiadu wojskowego i jego pieniędzy.

Ci czytelnicy "Naszego Dziennika", którzy nie bardzo kojarzą czym jest Grupa ITI, szybko zostają uświadomieni. A wszystko dlatego, że Grupa ITI kupiła właśnie "Tygodnik Powszechny" i zamierza uruchomić kanał religijny.

"Podejrzewam, że firma ta (...) została założona przy udziale wywiadu wojskowego i jego pieniędzy w ramach przygotowań nomenklatury do transformacji ustrojowej" – pisze Stanisław Michalkiewicz. "W kampanii wyborczej 2005 r. i później, właściwie aż po dziś dzień, media grupy ITI bardzo aktywnie zwalczały PiS, wspierając jednocześnie Platformę Obywatelską. Obecnie coraz mocniej angażują się w przygotowanie triumfalnego powrotu na polityczną scenę Aleksandra Kwaśniewskiego na czele Ruchu Obrony Zdobyczy III Rzeczypospolitej" – analizuje publicysta "Naszego Dziennika".

Oberwało się też prezesowi ITI, Wojciechowi Kostrzewie. "Ten urodzony w 1960 r. biznesmen najpierw 'studiował prawo' w Warszawie, by skończyć ekonomię w Niemczech i zaraz po skończeniu, jako 29-letni absolwent – 'doradzać' wicepremierowi i profesorowi Leszkowi Balcerowiczowi. Czy miał mu 'doradzać', czy też go pilnować, żeby robił to, co mu tam razwiedka kazała - tego już się pewnie nie dowiemy, bo Trybunał Konstytucyjny pewnie i tym razem nie dopuści do działania "bankowej" komisji śledczej. Wprawdzie pan Kostrzewa już raz przed nią stanął, ale dowiedzieliśmy się tylko, że ma również obywatelstwo niemieckie" – uświadamia "Nasz Dziennik".

Czego możemy się spodziewać po katolickich mediach Grupy ITI? Odpowiedzi udziela Stanisław Michalkiewicz: "Już tam w TVN przewielebny ks. Sowa z panem red. Hołownią zadbają o to, jak się należy, ale, ma się rozumieć, raczej dla mas, to znaczy na poziomie "Kiepskich", podczas gdy "Tygodnik" jest potrzebny gwoli transmisji pożądanych treści dla elity, czyli na poziomie "Kasi i Tomka"."

"Nasz Dziennik" dokładnie bada również środowisko inwestorów TVN. I oczywiście znajduje nieprawidłowości, bo kiedyś udziały w stacji posiadało CME, a jej właściciel, Ronald Lauder był skarbnikiem Światowego Kongresu Żydów i posiada również fundację zajmującą się pomocą organizacjom żydowskim w Europie Środkowo-Wschodniej.

Dziennikarze gazety Rydzyka zauważają też, że TVN i "Tygodnik Powszechny" sprzyjają układom Okrągłego Stołu i gromko popierają Unię Wolności, a dziś partię Tuska i Demokratów.pl.

Ale TVN to przede wszystkim dziesiątki demoralizujących programów, począwszy od "Big Brother'a", a skończywszy na "Turbo Erotyku" i "Seks Inspektorach". Ale to jeszcze nie wszystkie grzechy nadawcy z Wiertniczej! "W wielu programach systematycznie emitują nawet w środku dnia podobne treści, okrojone jedynie w warstwie wizualnej" – czytamy w "Naszym Dzienniku".

A po co demoralizującej i o niejasnym pochodzeniu Grupie ITI kanał religijny? Także nad tym zastanawiają się ludzie "Naszego Dziennika": "Czyżby więc było prawdą, że jest to próba rywalizacji z Telewizją Trwam i wsparcia tzw. postępowych katolików? Lecz czy jest możliwe, by katolicy opowiedzieli się za tak naprawdę niejasną ideowo telewizją, która według jej dyrektora ks. Kazimierza Sowy będzie zajmować się zarówno chrześcijaństwem, ale również ma zapoznawać widzów z zasadami innych religii? Czy jest też możliwe, by katolicy zdecydowali się na wsparcie tych, którzy próbują dzielić Kościół, chociażby poprzez ciągłe ataki na Radio Maryja i Telewizję Trwam?"

Czym tak bardzo ks. Sowa zezłościł media Ojca Dyrektora? "W lutym 2005 r. w analogicznym ideowo Polsacie ks. Sowa wziął udział w programie "Co z tą Polską?" Tomasza Lisa (który pracował wcześniej w TVN), gdzie nie tylko siedział po stronie przeciwników Radia Maryja, ale i przytakiwał bezpodstawnym stwierdzeniom, iż Radio Maryja szkodzi Kościołowi, ilekroć dotyka polityki". Poza tym ks. Kazimierz Sowa przyznał, że pierwszorzędnym źródłem informacji jest dla niego "Gazeta Wyborcza".

"I pewnie te domniemane grzeszki zostałyby przebaczone, gdyby nie to, że ci podejrzani faceci chcą robić telewizję religijną! Ba! KATOLICKĄ!" - reasumuje na swoim blogu eurodeputowany Marek Siwiec.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: "ND": nie ufajmy ITI

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl