SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

"Objawienie" literackim przebojem we Francji

Od początku pachnie tu spiskiem: watykański kardynał Damiano Fabiani pojawia się w gabinecie znanej okulistki Nathalie Krantz i zleca jej przeprowadzenie naukowej ekspertyzy cudownej tuniki Juana Diego.

Kardynał pełni funkcję advocatus diaboli, ma sprawdzić wiarygodność dowodów w procesie kanonizacyjnym Indianina.

"Objawienie" w konwencji przypomina nieco powieści Dana Browna, choć zostało napisane przed "Kodem Leonarda da Vinci" - Kościołem steruje tu watykańska mafia, bohaterowie maczali palce w głośnej sprawie skorumpowanego banku watykańskiego.

Fabuła osnuta jest na faktach. W 1531 r. Matka Boska z Gwadelupy objawia się biednemu Aztekowi Juanowi Diego, a jej obraz utrwala się na jego tunice. 400 lat później Jan Paweł II kanonizuje Indianina, wzbudzając tym wiele kontrowersji, także wśród watykańskich hierarchów. Bo tak naprawdę nie wiadomo, czy Juan Diego w ogóle istniał - wielu historyków jest zadnia, że Indianin był jedynie mitem stworzonym przez konkwistadorów, by ułatwić chrystianizację Ameryki Łacińskiej.

Z corpus delicti cudu - szatą z odbitymi na niej wizerunkiem Matki Boskiej - naukowcy mieli jak dotąd ciężki orzech do zgryzienia. W oczach postaci odkryto cechy charakterystyczne dla żywego oka. Obraz nosi wszelkie znamiona fotografii" - orzekli eksperci z Kodaka w 1963 r. Kilkanaście lat później biofizycy P. Callaghan i J. Smith potwierdzili: "Zdjęcia w podczerwieni nie uwidoczniły żadnych śladów pędzla ani kleju".

Cauwelaert, 46-letni francuski pisarz, scenarzysta i twórca komiksów, za powieść "Un aller simple" (1994) otrzymał prestiżową Nagrodę Goncourtów. Jego "Objawienie" robi we Francji furorę. Choć niewolne od naiwnych tonów, nie jest wbrew pozorom powieścią demaskatorską. Autor nie podważa wiarygodności cudu, sam układa swoją opowieść w sposób cudowny - Juan Diego z jego powieści utkwił w wizerunku i zmienia epoki, żyjąc życiem kolejnych naukowców, którzy zainteresują się jego przypadkiem. Mało tego - jest jednym z najbardziej zagorzałych przeciwników własnej kanonizacji. Nie może znieść, że stał się więźniem własnej legendy.

Cauwelaert chce zachwiać tradycyjnym wizerunkiem świętości. Jego bohater nie kwalifikuje się do otrzymania aureoli. Nawrócił się na chrześcijaństwo dość interesownie, chcąc w raju zapewnić sobie przedłużenie ziemskiego szczęścia z ukochaną, lecz po śmierci nie następuje wcale cudowne połączenie.

Badania prowadzone przez Nathalie dowiodą prawdziwości cudu. Wtedy na horyzoncie pojawi się jeszcze pewien dziennikarz-antyklerykał, który "wypowiada wojnę Kościołowi". Bez specjalistycznego sprzętu - znacznie więcej zdziała zwykłym sprytem.

Jednak tajemnica tuniki okazuje się silniejsza zarówno od procedur kościelnych, jak i prowokatorów sprzeciwiających się kanonizacji. Pochwała świata nadprzyrodzonego? To byłoby zbyt proste. "Najpierw człowiek nie wierzy, potem staje po tej samej stronie, a na koniec zaczyna to uważać za normalne" - stwierdza Nathalie, ateistka i Żydówka. W dziwnym spojrzeniu utrwalonym na tunice dwa różne światy zlewają się w jeden. Najgorsze, że trudno stwierdzić, który jest prawdziwy, a który jedynie jego optycznym odbiciem.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: "Objawienie" literackim przebojem we Francji

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl