SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

"Pornoteleranek": Śledztwo umorzone

Nie doszło do przestępstwa

W telewizyjnym "Teleranku" TVP nie doszło do przestępstwa narzucania pornografii osobom małoletnim lub tego sobie nie życzącym - uznała stołeczna prokuratura i umorzyła śledztwo w tej głośnej sprawie.

W czerwcu 2002 r. "Super Express" napisał, iż w jednym z wydań "Teleranka" wystąpił Maciej Sz., pseud. Ebo, który zachęcał dzieci do założenia własnego pamiętnika, tzw. blogu w Internecie.

Na podstawie swojego pamiętnika pokazywał, jak wpisywać notatki oraz jak mogą je komentować inni internauci. Według gazety, adres jego strony był widoczny na ekranie telewizyjnym dostatecznie długo, "by nawet małe dziecko go zapamiętało", a strona Ebo zawierała obsceniczne treści homoseksualne.

Jeszcze w grudniu 2002 r. mokotowska prokuratura umorzyła to śledztwo, uznając, że nie doszło do przestępstwa narzucania treści pornograficznych osobie małoletnim lub tego sobie nie życzącym - poinformował w piątek Maciej Kujawski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Zarazem prokuratura ustaliła, że internetowy blog Macieja Sz., chroniony specjalnym kodem dostępu, istotnie zawierał treści pornograficzne - ale to nie jest przestępstwem (pornografia jako taka nie jest w Polsce ścigana).

Według Kujawskiego, prokuratura ustaliła, że jeszcze dzień przed emisją "Teleranka" - w sobotę wieczorem - Sz. zablokował dostęp do swojego blogu specjalnym hasłem. Blokada działała w niedzielę (dzień emisji) i przez część poniedziałku. Po południu, aż do wtorku, blokada została zniesiona wskutek awarii serwera, po czym, gdy Sz. się w tym zorientował, dostęp do blogu znów zablokował. Takie zeznania Sz. potwierdził informatyk administrujący serwerem, na którym znajdował się ten blog.

"Fakt zniesienia blokady wskutek awarii nie jest zawiniony przez Sz. i nie można mu z tego czynić zarzutu" - uznała prokuratura.

TVP przeprosiła wszystkie osoby, które poczuły się urażone.

"W żadnym momencie audycji szkodliwe treści strony nie były jednak pokazywane" - tłumaczyła telewizja.

Łącznie za emisję tej audycji ukarane naganami zostały cztery osoby - dyrektor Programu I TVP Sławomir Zieliński, sekretarz redakcji dziecięcej, producent i autor audycji. Według Zielińskiego, odpowiedzialność za incydent w "Teleranku" ponosi studentka, która współpracuje z agencją produkcji TVP.

Barbara Karwat zrezygnowała z funkcji szefowej dziecięcego programu TVP "Teleranek". To efekt afery z programem, w którym reklamowano - według TVP nieświadomie - stronę internetową, zawierającą obsceniczne treści homoseksualne. Rzecznik TVP mówił, że redaktor odeszła, ponieważ nie wytrzymała napięcia po ostatniej "nagonce mediów" na to wydanie audycji.
Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: "Pornoteleranek": Śledztwo umorzone

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl