SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Powstaje polski "Terminator"

W okolicach Białegostoku Jacek Bromski rozpoczął zdjęcia do kontynuacji komedii "U Pana Boga za piecem". Produkcja nosi tytuł "Terminator".

- Polski terminator to człowiek, który przychodzi do mistrza uczyć się zawodu. Zaś amerykański to ten, który wszystkich wykańcza. U nas terminator będzie polski - wyjaśnia tytuł swojego najnowszego przedsięwzięcia reżyser.

Do Królowego Mostu, cichej i spokojnej miejscowości na Podlasiu przybywa adept po szkole policyjnej. Uczył się fatalnie, nie wychodziła mu ani teoria, ani praktyka, ale nie chciano psuć statystyk, więc dostał dyplom. Na wszelki wypadek wysłano go jednak do miejsca, gdzie są najmniejsze wskaźniki przestępczości. Pech chce, że do Królowego Mostu trafia także mafioso, który w zamian za wolność stał się świadkiem koronnym i zeznawał przeciwko swoim kolegom po fachu...

"Terminator" ma być satyrą na nasze społeczeństwo. Jak zapowiada twórca, w filmie nie zabraknie wątków politycznych i kulturowych, pojawią się pytania o tradycję i naturę, wiarę i postęp. - Ten film na pewno też spotka się z atakami. Bo to przecież satyra skierowana w całe społeczeństwo - mówi twórca, ale głosów protestu się nie obawia, wspominając zarzuty, które stawiano "U Pana Boga za piecem". - Poprzedni film spodobał się dziennikarzom "Naszego Dziennika". Na jednym z pokazów doszło nawet do awantury. Podeszła do mnie pani i powiedziała, że to skandal, iż pokazuję księdza goniącego kury na bosaka. Idiotyzm jest w każdej grupie społecznej - komentuje filmowiec.

Na ekranie powrócą postacie znane z pierwszej komedii, a także aktorzy ich odtwarzający. Księdza gra Krzysztof Dzierma, kompozytor z Białostockiego Teatru Lalek. Na planie towarzyszą mu koledzy z Białegostoku: Z Teatru Lalek, z Dramatycznego i Wierszalina. W przyjezdnych wcielają się natomiast aktorzy z Warszawy, w tym Emilian Kamiński i Wojciech Solarz. Scenariusz powstawał przez rok. Zdjęcia mają potrwać do połowy października, a film do kin powinien wejść wiosną przyszłego roku.

- Publiczność chce oglądać filmy, które mają uspokajające i polepszające samopoczucie działanie. "U Pana Boga za piecem" coś takiego w sobie miało. Atmosfera, magiczność miejsca, które nam się udało stworzyć i pokazać w filmie, działa na emocje. Chciałbym, żeby w tej drugiej części również znalazła się ta magia, coś nieuchwytnego, czego nie da rady napisać w scenariuszu i dialogach - mówi z nadzieją Jacek Bromski.

Przypomnijmy, iż 1 września do kin powinien inny obraz Jacka Bromskiego, a mianowicie "Kochankowie Roku Tygrysa".

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Powstaje polski "Terminator"

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl