SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

Producenci po teście UOKiK-u: stosujemy w Polsce i Niemczech te same standardy, różnice wynikają z preferencji konsumentów

Koncerny, których produkty w teście UOKiK-u okazały się różne pod względem jakości w sklepach w Polsce i Niemczech, zapewniają, że wykryte różnice są niewielkie i wynikają głównie z innych preferencji konsumentów. Lorenz Snack-World dodaje, że w ostatnim okresie zrezygnowano z wykorzystywania oleju palmowego, a Hochland podkreśla, że promujące Almette hasło „100 proc. naturalnych składników” odpowiada rzeczywistości.

Porównanie chipsów Crunchips w tekście UOKiK Article

We wtorek Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zaprezentował szczegółowe wyniki dwuetapowego testu jakości analogicznych artykułów żywnościowych kupionych w sklepach w Polsce i Niemczech. Badanie 101 par produktów, a istotne różnice jakościowe stwierdzono w 12 przypadkach, w 10 na korzyści niemieckich produktów. Chodzi m.in. o odmienną zawartość różnych składników - zarówno tych naturalnych, jak i uważanych za niezdrowe.

UOKiK zaznaczył, że próba badawcza w testach była zbyt mała, żeby ich wyniki odnosić do całego rynku. Dodał, że przekazał te wyniki Komisji Europejskiej, która zaczyna właśnie swoje badanie porównawcze produktów. Ponadto przygotowywana jest dyrektywa Omnibus mająca zmieniać zasady produkcji i dystrybucji wielu produktów.

W internecie wyniki testów UOKiK-u - zrealizowanych pod koniec ub.r. i wiosną br. - były szeroko komentowane. Wiele osób, także niektórzy politycy i dziennikarze, oceniło, że różnice w jakości produktów świadczą o tym, że Polacy są traktowanie przez globalne korporacje gorzej niż konsumenci z zachodniej Europy.

Co na to firmy, w których produktach UOKiK zauważył różnice między polskimi i niemieckimi wersjami?

Lorenz Snack-World rezygnuje z oleju palmowego

Wśród 10 artykułów żywnościowych, które według UOKiK-u mają wyższą jakość w Niemczech niż Polsce, znalazły się trzy produkty koncernu Lorenz Snack-World: chipsy Crunchips o smaku paprykowym oraz chrupki Curly Peanut Classic i Monster Munch Original. Firma w odpowiedzi na pytania Wirtualnemedia.pl przesłała obszerne stanowisko, w którym zapowiada, że już teraz większość jej przekąsek na rynek Polski jest przygotowywana z wykorzystaniem oleju słonecznikowego, a nie palowego. Do końca br. ten standard ma objąć wszystkie produkty koncernu.

- Jesteśmy jednym z pierwszych producentów w kategorii słonych przekąsek, który wyeliminował już olej palmowy z większości swoich produktów, a do końca roku wszystkie produkty będą już wytwarzane wyłącznie na oleju słonecznikowym. To nie koniec zmian: w 2019 roku planujemy zakończyć wycofywanie wzmacniaczy smaku (glutaminian sodu) ze wszystkich produktów wytwarzanych w Polsce - zapowiada Lorenz Snack-World.

W przypadku chipsów Crunchips olej palmowy wyeliminowano w kwietniu br., jeśli chodzi o Monster Munch - w czerwcu br., a w przypadku Curly - w lipcu.

- Nie ma żadnych różnic między chrupkami Monster Munch sprzedawanymi w Polsce i innych krajach Unii Europejskiej. Jako firma zdajemy siebie sprawę jak wyjątkowe w naszym portfolio są chrupki Monster Munch, dlatego właśnie od tej marki rozpoczęliśmy wycofywanie wzmacniaczy smaku (glutaminianu sodu) ze składu produktów na rynek Polski - dodaje producent. - Po wprowadzonych w połowie 2018 roku zmianach technologicznych nie ma żadnych różnic między chrupkami Curly sprzedawanymi w Polsce i innych krajach Unii Europejskiej - zaznacza.

Z kolei różnice w wielkości opakowań swoich niektórych przekąsek Lorenz Snack-World tłumaczy odmiennymi przyzwyczajeniami konsumentów. - W Polsce dominują głównie gramatury 140 – 160 g, podczas gdy w innych krajach UE preferowane są większe gramatury - stwierdza firma.

- Co warto podkreślić, ceny produktów Lorenz na rynku polskim, w przeliczeniu na kilogram, pozostają bardzo atrakcyjne w porównaniu z innymi krajami Unii Europejskiej. Na ceny detaliczne produktów w różnych krajach może wpływać bardzo wiele czynników np. koszty produkcji, siła nabywcza konsumentów, trendy rynkowe czy działania promocyjne - wylicza producent. Dodaje, że o ostatecznych cenach produktów na półkach decydują właściciele sklepów.

Mondelez i Hochland uznają różnice za nieznaczące

W przypadku brzoskwiniowej wersji smakowej Lipton Ice Tea UOKiK ocenił, że w Polsce napój zawiera mniej ekstraktu herbaty niż w Niemczech, za to więcej składników nadających słodki smak. Julian Krzyżanowski, menedżer ds. komunikacji korporacyjnej PepsiCo w Europie Środkowej, zwraca uwagę, że napój był testowany przez polski urząd pod koniec ub.r., natomiast na przełomie ub. i br. zmodyfikowano jego recepturę.

- W trzecim kwartale 2017 roku nastąpiła zmiana w polskiej formule Lipton Ice Tea Peach, ta zmiana w niemieckiej formule Lipton Ice Tea Peach została wprowadzona w pierwszym kwartale 2018 roku, co oznacza, że aktualnie produkowane na rynku polskim i niemieckim napoje są takie same pod względem składu. Stosowana obecnie receptura napojów dostępnych na obu rynkach zakłada użycie cukru, fruktozy oraz substancji słodzących, natomiast zawartość ekstraktu z herbaty jest jednakowa i wynosi 0,12 proc. - przekazał Krzyżanowski portalowi Wirtualnemedia.pl. Zaznaczył, że PepsiCo stale wprowadza zmiany w składzie swoich produktów, m.in. zmniejszając ilość cukru dodawanego do napojów.

Jeśli chodzi o serek twarogowy Almette (produkowany przez Hochland) UOKiK ocenił, że w Polsce jest mniej ziołowy i zawiera regulator kwasowości, co jest niezgodne z promującym go sloganem „100 proc. naturalnych składników”. Hochland Polska zapewnia, że do produkcji w Polsce serków Hochland używane jest wyłącznie polskie mleko od wyselekcjonowanych rodzimych dostawców,

- Stosujemy inną technologię produkcji niż w Niemczech, co przekłada się na skład produktu. Serki produkowane w Polsce zawierają mniej tłuszczu i soli niż serki Almette produkowane w Niemczech, nie zawierają zagęstników, które znajdują się w części receptur niemieckich. Oba produkty są przetworami mlecznymi, których procesy produkcji różnią się od siebie, czego efektem jest ostatecznie inny wykaz składników - tłumaczy firma. - Kwas cytrynowy używany w produkcji Almette jest pozyskiwany metodą fermentacji, nie pochodzi z syntezy chemicznej. Dzięki niemu uzyskujemy optymalne walory smakowe - dodaje. Dlatego według producenta napis „100 proc. naturalnych składników” odzwierciedla stan faktyczny.

Słodycze Milka (produkowane przez Mondelez) w wynikach badania UOKiK-u znalazły się zarówno po stronie produktów lepszych jakościowo w Niemczech (tak oceniono czekoladę orzechową), jak i w Polsce (za taki uznano czekoladę Milka Oreo)

Agnieszka Kępińska-Sadowska, rzecznik prasowa Mondelez Polska, ocenia, że wykryte przez UOKiK różnice w przypadku czekolady orzechowej są nieznaczące. - Różnica na poziomie ok. 1 g zawartości orzechów w pojedynczych próbkach mieści się w granicach błędu statystycznego i nie świadczy o podwójnych standardach jakości producenta. Na opakowaniu deklarujemy 17 proc. orzechów w składzie czekolady zarówno na rynek polski jak i niemiecki, co dowodzi i potwierdza, że naszym celem i intencją jako producenta jest oferowanie produktu o tym samym deklarowanym składzie i jakości niezależnie od rynku - podkreśla.

- Wszystkie nasze produkty podlegają tym samym, najwyższym standardom jakości w Europie, niezależnie od miejsca produkcji i sprzedaży - dodaje Kępińska-Sadowska.

Zwraca też uwagę, że wspólną metodykę porównywania jakości produktów spożywczych w całej Unii Europejskiej została opracowana przez Europejskie Wspólne Centrum Badań (JRC) w kwietniu br. Tymczasem UOKiK przeprowadził swoje testy wcześniej.

Z kolei Agnieszka Prusaczyk z Bahlsen Polska, producenta objętych badaniem herbatników Leibniz Minis Choco, podkreśla, że są one wytwarzane w całej Europie według identycznej receptury, więc mają wszędzie taką samą jakość i smak.

- Aby zaoferować polskiemu konsumentowi atrakcyjny produkt wprowadziliśmy na polski rynek Leibniz Minis Choco w opakowaniu 100 g w cenie o 29 proc. niższej (w przeliczeniu za kilogram produktu) niż opakowanie 125 g dostępne na rynku niemieckim. Raport UOKiK wskazuje zatem, że Leibniz Minis Choco są w Polsce bardziej atrakcyjne, niż w Niemczech, bo przy identycznej jakości samego produktu jest on bardziej przystępny cenowo - opisuje Wirtualnemedia.pl przedstawicielka Bahlsen Polska.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Producenci po teście UOKiK-u: stosujemy w Polsce i Niemczech te same standardy, różnice wynikają z preferencji konsumentów

32 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
To ino ja
Szanowni producenci od bajek to był Andersen i JanKo Buszewski.
88 9
odpowiedź
User
ekspert
Zmienili recepturę swoich produktów, ale na półkach w sklepach dalej zalegają kilogramy starych chipsów, batoników czy innych przekąsek. Ktoś to będzie musiał zjeść.
65 9
odpowiedź
User
Tele morele
Producenci, pokażcie badania na temat tego, ze smakowo preferujemy trucizny. Pokażcie badania naukowe na ten temat, jakiekolwiek badania. Udowodnijcie swoją tezę, pokażcie nazwiska osób przeprowadzających te badania. Zadamy dowodów. Nie złapiemy sie na tanie gadki PR.
78 9
odpowiedź
User
jarek k
Nasze preferencje są takie, że lubimy żreć śmiecie... No ręce opadają
84 9
odpowiedź
User
marketer
To niech teraz porównają jakość i świeżość warzyw i owoców sprzedawanych w Polsce i w Niemczech. Niech za dupę w końcu wezmą importerów, bo żal patrzeć na produkty, które w podobnych cenach oferowane są np w Grecji czy w Hiszpanii, a te w polskich sklepach, m.in. dawno przejrzałe banany, pomarańcze i grejpfruty które po kilku dniach zaczynają pleśnieć itd. Oczywiscie logistyka, oczywiście odległość. Tyle że porównywalna np. z Poznaniem jest ta do Frankfurtu. A i tam spotkacie towar w podobnej cenie ale o wiele świeższy.
46 9
odpowiedź