SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Prof. Gliński nie zamierza przepraszać. „TVP od dawna zaangażowana na całego w walkę polityczną po jednej ze stron”

Minister kultury prof. Piotr Gliński podkreśla, że nie inspirował prezesa Telewizji Polskiej do zawieszenia dziennikarki Karoliny Lewickiej, przy czym podtrzymuje swoje zarzuty pod adresem publicznego nadawcy. - Agresja, tendencyjne wywiady, dobór gości, wszystko wskazuje na to, że to nie jest telewizja obiektywna, a publiczna telewizja powinna taka być - powiedział w wywiadzie dla Telewizji Republika.

Prof. Piotr Gliński, minister kultury i dziedzictwa narodowego Article

Nowy minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński udzielił wywiadu Telewizji Republika dzień po tym, jak w wieczornym programie „Minęła dwudziesta” w TVP Info starł się w ostrej rozmowie z dziennikarką Karoliną Lewicką. Lewicka wkrótce po zakończeniu tego programu została zawieszona przez prezesa Telewizji Polskiej w obowiązkach prowadzącej program, jej zachowanie oceni Komisja Etyki TVP.

W programie prof. Gliński stwierdził m.in.: „To jest program propagandowy, tak jak wasza stacja uprawia propagandę i manipulację od kilku lat. I to się zmieni. Ponieważ tak telewizja publiczna funkcjonować nie powinna”. Za tę wypowiedź zespół TVP Info razem z prezesem nadawcy domagają się od ministra przeprosin, skierowali do niego w tej sprawie list otwarty.

W rozmowie z dziennikarzem Telewizji Republika prof. Piotr Gliński podtrzymał swoją krytyczną opinię o stacji. - Jestem już przyzwyczajony do podobnych zachowań w wypadku dziennikarzy tej stacji, i kilku innych, w których w poprzednich latach podchodzono tendencyjnie do przedstawicieli ówczesnej opozycji - stwierdził szef resortu kultury. - Jak widać teraz, po zmianie rządu zachowano ten styl rozmowy, czy raczej przesłuchiwania. TVP jest od dawna zaangażowana na całego w walkę polityczną po jednej ze stron sceny politycznej. Agresja, tendencyjne wywiady, dobór gości, wszystko wskazuje na to, że to nie jest telewizja obiektywna, a publiczna telewizja powinna taka być - wyliczył.

Polityk nie chciał oceniać zawieszenia Lewickiej, nie ukrywał jednak swoich zarzutów pod jej adresem. - Wydawało mi się, że pani redaktor miała gotowe tezy, była dość agresywna i nie pozwalała mi się wypowiedzieć - wyliczył minister kultury. - W trakcie tej rozmowy oceniłem funkcjonowanie telewizji publicznej i tej anteny, to była krytyczna ocena.

Prof. Gliński stanowczo stwierdził, że nie wpływał w żaden sposób na decyzję prezesa TVP o odsunięciu dziennikarki od prowadzenia programu. - Nie kontaktowałem się z nikim w sprawie zawieszenia redaktor Lewickiej, nie przeprowadzałem w tej sprawie żadnej interwencji - zaznaczył.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Prof. Gliński nie zamierza przepraszać. „TVP od dawna zaangażowana na całego w walkę polityczną po jednej ze stron”

30 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Balsamo Astralli
Wyjątkowo drażniący facet; mówi nieprawdę, nie widzi swojej roli w zamieszaniu, w którym bierze udział, zakochany w sobie z wzajemnością. Rzygać się chce.
odpowiedź
User
Rada
Panie wicepremierze vel ministrze, jak się nagrywa setkę z reporterem to patrzy się na reportera, a nie w kamerę. Warto to zapamiętać.
53 70
odpowiedź
User
plusk
Gliński z tabletu. Po prostu minister braku kultury.
88 71
odpowiedź
User
Dno i dziesięć metrów mułu
Nie pracowałem w redakcji TVP Info, tylko w jednym ośrodków TVP Regionalnej. Tam, na sam dół, docierały jednak informacje z TVP Info.
Były to czasy, kiedy dzieliliśmy razem pasmo czyli jakieś 2 lata temu. Generalnie w TVP obowiązuje selekcja negatywna i zasada "BMW" (Bierny, Mierny ale Wierny). Pracownicy twórczy dymają za głodowe stawki na umowę o dzieło. Pracownicy etatowi zrobią WSZYSTKO aby nie podpaść redaktorowi wydania/naczelnemu czy innemu pryncypałowi. Wierchuszka i podrzędne pachołki reżimu (w ośrodkach regionalnych głównie z PSL i SLD) są zatrudniani na fikcyjnych etatach (nic nie robią konkretnego, tylko kręcą się po korytarzach). Dziennikarze brani są prawie z ulicy. W jednym z ośrodków do tej pory czyta informacje sepleniąca praktykantka-dziennikarka. Z moich obserwacji i doświadczeń twierdzę, że ci "dziennikarze" nie muszą mieć z góry złych intencji, a nawet nie muszą być żadnymi agentami, oficerami, funkcjonariuszami agitpropu (choć według mnie, aby się pojawiać w "okienku" na antenie ogólnopolskiej, jakiś cyrograf musieli podpisać). Oni są po prostu głupi, niedouczeni, myślą jednowymiarowo, przeważnie nie czytają żadnych książek, obce jest im abstrakcyjne myślenie, nie posiadają żadnej pasji. W wielu przypadkach w parze z głupotą idzie złe wychowanie i przerośnięte ego. Pracowników technicznych nie traktuje się jak partnerów, przeważnie nie ma zespołu gdyż rotacja pracowników jest bardzo wysoka. Obawiam się, że taka polityka kadrowa obowiązuje we WSZYSTKICH spółkach skarbu państwa na każdym poziomi ich funkcjonowania.. Jednym słowem - same fundamenty TVP są przegniłe. Moim zdaniem, jako byłego pracownika technicznego tej instytucji, TVP powinna zostać natychmiast zlikwidowana. To siedlisko patologii w najgorszym wydaniu.
77 56
odpowiedź
User
Andrew
Wyjątkowo bezczelny to jest mainstream lewacko-liberalny.
Dziennikarze mainstreamu nie szanują ludzi o prawicowo-konserwatywnych poglądach, są aroganccy przerywają podczas rozmowy, stosują prowokacje, sieją propagandę, manipulują i kłamią.
Takie dziennikarstwo to PRL bis.
81 92
odpowiedź