SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

100 tys. sprzedanych egz. pierwszego wydania „Przekroju”, nowy numer w nakładzie 120 tys. egz.

Pierwszy numer „Przekroju” w formie kwartalnika sprzedał się w 100 tys. egz. - dowiedział się portal Wirtualnemedia.pl. Nowe wydanie pisma ukaże się w nakładzie 120 tys. egz., o 10 tys. niższym niż poprzednie.

Article

„Przekrój” wrócił do sprzedaży pod koniec ub.r., po ponad trzech latach nieobecności na rynku. Obecnie jest kwartalnikiem o profilu społeczno-kulturalnym, ma format A3, 148 stron i kosztuje 14,90 zł.

Pierwszy numer początkowo trafił do sprzedaży w nakładzie 50 tys. egz. Ze względu na bardzo duże zainteresowanie czytelników, trzeba było dodrukować jeszcze 80 tys. egz.

Jak przekazało nam Wydawnictwo Przekrój, wydanie sprzedało się w 100 tys. egz.

Drugi numer ukazał się w połowie marca w 130 tys. egz. Nie ma jeszcze ostatecznych wyników jego sprzedaży. Wydawnictwo Przekrój zastanawia się nad zgłoszeniem pisma do Związku Kontroli Dystrybucji Prasy.

>>> Przeglądaj okładki gazet i magazynów w naszym dziale Jedynki

W najbliższy wtorek do sprzedaży trafi trzeci, letni numer „Przekroju”. Znajdą się w nim m.in. wywiady z pisarką Ursulą Le Guin, pisarzem Szczepanem Twardochem, z psychologiem Carlem Strengerem, filozofem Wilhelmem Schmidem, lekarzem dusz Gaborem Maté oraz artystą Józefem Wilkoniem (który na pytania odpowiedział rysunkami). Będzie też można przeczytać prozę Stanisława Lema, Romain Gary’ego, Johana Theorina, Jakuba Małeckiego, Stefanii Grodzieńskiej oraz niepublikowane wcześniej opowiadanie Francisa Scotta Fitzgeralda w tłumaczeniu Jacka Dehnela.

- Dużo uwagi w tym numerze poświęcamy pszczołom, w szczególności odradzającej się w Polsce sztuce bartniczej, a także drzewom - tym wyciętym i tym, którym udało się przetrwać, choć już zapadł na nie wyrok. Prócz tego piszemy o wakacjach w furgonetce, przedstawiamy połączenie szachów z boksem i zagłębiamy się w rytualne znaczenie wzorów zdobiących swetry na Czarnym Lądzie. Radzimy też, jak pościć, żeby sobie nie zaszkodzić, jak uwolnić twórczą moc bałaganu i zbudować gliniany piec chlebowy - opisuje redakcja.

Wydanie będzie promowane rysunkami Marka Raczkowskiego, Joanny Grochockiej i Gosi Herby na plakatach miejskich w całej Polsce, animacjami z profesorem Filutkiem i Stanisławem z Łodzi w pociągach i komunikacji publicznej oraz spotem radiowym z Markiem Raczkowskim.

Ponadto w Muzeum nad Wisłą na warszawskich bulwarach wiślanych od 15 do 18 czerwca będzie działał kiosk, w którym będzie można poznać redakcję „Przekroju” i przedpremierowo kupić letnie wydanie. W sobotę 17 czerwca bezpłatne rodzinne warsztaty plastyczne, które poprowadzi Marek Raczkowski.

Nowy numer „Przekroju” liczy 164 strony, kosztuje 14,90 zł.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: 100 tys. sprzedanych egz. pierwszego wydania „Przekroju”, nowy numer w nakładzie 120 tys. egz.

12 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
Marcin
Prawda, że ten wiosenny numer zdecydowanie w za dużym nakładzie się pojawił, zimowy aż tak długo i w dosyć sporej ilości nie zalegał w kioskach jak drugi numer. Niemniej jednak myślę, że jak na dzisiaj 100 tys. egzemplarzy to dobry wynik i trzymam kciuki za podtrzymanie tego wyniku, bo teraz to jedno z najlepszych, jeżeli chodzi o prezentowaną jakość, pismo w kraju.
40 3
odpowiedź
User
jak
Może i się sprzedał. Za pierwszym numerem ludzie biegali po kioskach nie wiadomo po co bo zrobili dodruk, który później miesiącami leżał w Empikach. A drugi wyszedł w marcu i jest dostępny od ręki nadal chociaż już wychodzi trzeci.
7 21
odpowiedź
User
kupiłem
pierwszy nr bardzo dobry; drugi zdecydowanie słabszy, mam nadzieję że tendencja nie zostanie zachowana bo szybko się cały projekt reaktywacji wywróci.
18 5
odpowiedź
User
Ela
Ciekawa jestem,jaką grupę docelową wybrano dla Przekroju?Pierwszy numer kupiło wielu ludzi takich jak ja,z sentymentu ...Dokładnie pamiętam budkę Ruchu,w której miałam prenumeratę,między innymi Przekroju.Pismo nawiązuje do układu graficznego sprzed lat,i wiecie co?Trudno mi się to czyta.Myślę,ze ludzie dojrzali,którzy kochali stary Przekrój też mają ten problem.Malutkie literki,gęsto.Oczy już nie te!
22 4
odpowiedź
User
x
Może i się sprzedał. Za pierwszym numerem ludzie biegali po kioskach nie wiadomo po co bo zrobili dodruk, który później miesiącami leżał w Empikach. A drugi wyszedł w marcu i jest dostępny od ręki nadal chociaż już wychodzi trzeci.

No i co z tego? Niszowy, inteligencki kwartalnik w takim nakładzie? Tylko pogratulować wydawcy i redakcji!
25 2
odpowiedź
User
jak
Marek Raczkowski prowadzący warsztaty rodzinne. Normalnie pogadanki chyba antynarkotykowe.
6 18
odpowiedź
User
Jacek
niestety zgadzam się z przedmówcami, drugi numer dużo gorszy od pierwszego, monotematyczny, wręcz nudny, zupełnie nie jak Przekrój
4 1
odpowiedź
User
Babcia Mówi
"nie wiadomo po co zrobili dodruk", faktycznie nie wiadomo, przecież sprzedaż była dwukrotnie większa niż pierwszy nakład...
11 0
odpowiedź
User
jak
"nie wiadomo po co zrobili dodruk", faktycznie nie wiadomo, przecież sprzedaż była dwukrotnie większa niż pierwszy nakład...


Nie przekręcaj zdania bo tam jest napisane, że nie wiadomo po co biegali po kioskach bo zrobili dodruk. A jak masz problemy ze wzrokiem to do okulisty. Ludzie myśleli, że to się wyprzeda wszystko i nie będzie dostępne, a później jeszcze ze dwa miesiące ten numer leżał w Empiku.
0 8
odpowiedź
User
jak
Może i się sprzedał. Za pierwszym numerem ludzie biegali po kioskach nie wiadomo po co bo zrobili dodruk, który później miesiącami leżał w Empikach. A drugi wyszedł w marcu i jest dostępny od ręki nadal chociaż już wychodzi trzeci.

No i co z tego? Niszowy, inteligencki kwartalnik w takim nakładzie? Tylko pogratulować wydawcy i redakcji!


Jaki Przekrój jest niszowy skoro zawsze był dla mas?
5 7
odpowiedź
Zobacz więcej w kategorii: Reklamy / Marketing