SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Recenzje płytowe: Agressiva 69, Ocean, Farba

W skali od jednej do sześciu gwiazdek ocenia Robert Patoleta.

AGRESSIVA 69 “IN” ****

Zespół ciekawie zmieszał rock z elektroniką. Wyszło dobrze i na czasie.

Najbardziej znanym przedstawicielem industrialu, gatunku łączącego muzykę rockową z elektroniczną, jest Nine Inch Nailes. U nas jest Agressiva 69. Na albumie „In” do ostrych gitarowych riffów dołożyli elektroniczną ścianę dźwięków i taneczne rytmy. Ich inspiracje są bardzo szerokie, od NIN po techno, Depeche Mode, a nawet hip hop.

Owszem, są agresywni, ale nie bezmyślni. Klimaty płyty przenikają się. Rozpoczyna się ostro, kończy balladowo i niemalże popowo. Szczególną uwagę należy zwrócić na teksty, zwłaszcza nawiązującej do sytuacji w kraju „Rzeźni”. Produkcja stoi na wysokim poziomie, m.in. za sprawą Martina Huskinsa (pracującego niegdyś m.in. ze NIN). W zasadzie każdy kawałek nadaje się na singiel. Lansowany jest obecnie w stacjach radiowych jeden z najciekawszych utworów na płycie – „Nie widać końca”.

Może bunt zespołu jest już trochę na siłę. Ale z czystym sumieniem mogę przyznać – ten album podoba mi się. Z pewnością jest to jedna z ciekawszych rodzimych płyt tego roku.


OCEAN “NIECIERPLIWY DOSTAJE MNIEJ” ****

Miłe rozczarowanie – zespół nie nagrywa już depresyjnych piosenek o niczym.

Poprzednia płyta była tak ciężkostrawna, że najlepiej rzucić ją w kąt i przypominać sobie o niej tylko w krytycznych życiowych momentach. Dlatego z oporami sięgałem po nowy materiał grupy Ocean. I tu czekała mnie miła niespodzianka. Zespół zaserwował płytę przemyślaną, konsekwentną i niebanalną. Po prostu dobrą.

Teksty są bardzo wewnętrzne, pełne emocji, ale bliższe i nieco bardziej przystępne. Podobnie muzyka - zaczyna się, jak określa wokalista Maciek Wasio: „od prostych rockowych riffów, przez quasi-jazzowe tematy gitarowe, aż po ścianę psychodelicznego noise`u”. Klimaty nadal bywają bardziej depresyjne, ale więcej jest w muzyce energii, chęci życia i działania. Może to efekt dobrego przyjęcia zespołu na koncertach?

Najlepszą rekomendacją niech będzie to, że do tej płyty chce się powracać i słuchać jej wielokrotnie, a to się ostatnio często nie zdarza. Zatem słucham i cierpliwie czekam na ciąg dalszy.


FARBA “ŚLADY” **1/2

Całe szczęście, że farbę można zmyć, a tę płytę wyrzucić z pamięci.

Druga płyta gdyńskiego zespołu to niczym nie wyróżniający się pop-rock. Płyta „Ślady” ma jedną podstawową wadę – jest nijaka. Nie wiem jakim cudem wokalistka Joanna Kozak wygrała kiedyś „Szansę na sukces”. Może w przeboju Izabeli Trojanowskiej „Tyle samo prawd, ile kłamstw” wypadła dobrze, ale na płycie jej wokal jest po prostu irytujący. Podobnie z tekstami, w których roi się od banałów.

Zespół zafundował nam gorszej jakości podróbę The Corrs. Na festiwal w Opolu taka muzyka pasuje doskonale, dlatego pewnością znajdzie sobie fanów. Ja niestety mam trochę inny gust i za przaśnymi jarmarkami nie przepadam.


Robert Patoleta

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Recenzje płytowe: Agressiva 69, Ocean, Farba

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl