SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

Reklama miasta przyciąga nowych inwestorów

Polskie metropolie wydają coraz więcej na promocję.

 Poznań zwiększył w tym roku budżet na ten cel o 60 proc., a Katowice - prawie o 50 proc. Dzięki staraniom samorządów ten rok może być rekordowy pod względem napływu inwestycji zagranicznych - wylicza "Rzeczpospolita".

Na początku lat 90. Ryszard Chomicz, wójt malutkich Kobierzyc pod Wrocławiem, wynajął helikopter, zrobił zdjęcia autostradowego węzła bielańskiego i rozesłał je do inwestorów na całym świecie. Wszyscy pukali się w czoło, a tymczasem u wójta pojawili się Cadbury, Cargill, Ikea i kilkanaście innych koncernów. Kobierzyce wkrótce stały się jedną z najbogatszych gmin w Polsce.

Dziś takie działania podejmuje coraz więcej samorządów, bo widzą, że przynosi to wymierne korzyści. - Z naszych obserwacji wynika, że miasta coraz więcej przeznaczają na promocję. Jest ona także bardziej zróżnicowana. Nie ogranicza się, jak kiedyś, wyłącznie do broszur informacyjnych - mówi dla "Rz" Andrzej Porawski, dyrektor biura Związku Miast Polskich. Według ankiety "Rz" samorządy dużych miast wydają na ten cel od kilkudziesięciu tysięcy do nawet kilku milionów złotych rocznie.

W ciągu dziesięciu miesięcy tego roku Poznań wydał na różne formy promocji 662 tys. zł, gdy w całym 2005 r. było to 405 tys. zł.  Katowice na działania marketingowe wydały już 494 tys. zł, wobec 339 tys. zł rok wcześniej. W ostatnim czasie ulokowały się w tym mieście takie firmy jak Electrabel, część międzynarodowej grupy energetycznej SUEZ czy CapGemini, jedna z największych firm konsultingowych na świecie. Także znaczny wzrost wydatków na promocję w Opolu z 22 tys. zł w 2005 r., do ponad 100 tys. zł w tym roku w jakimś stopniu przełożył się na wielokrotnie większą, bo rzędu ok. 200 mln zł, inwestycję Grupy Casino w centrum handlowo-usługowe Karolinka.

- W Polsce wyraźnie widać intensyfikację prac samorządów w celu przyciągania inwestorów. Bardzo aktywny w tej dziedzinie jest na przykład Wrocław, wiele dzieje się też w tak zwanej dolinie lotniczej, czyli rejonach Mielca, Stalowej Woli i Rzeszowa - mówi dla "Rz" Artur Żwak, partner w Ernst & Young. I dodaje, że jego zdaniem bez promocji nie da się przyciągnąć inwestycji. Może ona też pomóc miastu, które ma nie najlepszą lokalizację.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Reklama miasta przyciąga nowych inwestorów

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl