SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Rybiński kontra Ziomecki

Ziomecki kontra Rybiński - czyli polemika redaktora naczelnego "SE" i felietonisty "Rzeczpospolitej"

Od kilku dni na łamach "Rzeczpospolitej" toczy się polemika między redaktorem "Rz" Maciejem Rybińskim a redaktorem naczelnym "Super Expressu" Mariuszem Ziomeckim na temat artykułu "SE" - "Siłą wysłany na śmierć", który dotyczył polskich żołnierzy w Iraku.

W środę swój codzienny felieton tej sprawie poświęcił, na łamach "Rzeczpospolitej", Maciej Rybiński.

- "Siłą wysłany na śmierć" - wykrzyczała wielkimi literami na pierwszej stronie prawdę o śmierci jednego z polskich żołnierzy w Iraku gazeta "Super Express". Siłą. Przemocą. Gwałtem. Szkoda, że nie było przy tym fotoreportera "SE". Pokazano by nam, jak związanego sznurami żołnierza Kwaśniewski ze Szmajdzińskim kopniakami wpędzają do samolotu.

Jestem od dziesięcioleci zaprzyjaźniony z redaktorem naczelnym "SE" Mariuszem Ziomeckim, a tak długa i miła znajomość wymusza wyrozumiałość. Ale tego już trochę za dużo. Gazety są od tego, żeby pomagać zrozumieć świat, a nie od tego, żeby tworzyć własny. To już przerabialiśmy. Teraz od ogłupiania ludzi, od demagogii są politycy, wśród nich wybitni fachowcy. "Coraz więcej polityków nie chce wojny" - pisze "Super Express". A co z szewcami? A krawcami męskimi? Czy ktoś w ogóle chce wojny? Czy Polska jest w stanie wojny z kimkolwiek i czy przeciwnikiem w tej wojnie jest Irak, as-Sadr czy Al-Kaida? Cały świat arabski, pacyfiści francuscy czy może "Super Express" z Ziomeckim?

"Niech na całym świecie wojna, byle polska wieś zaciszna, byle polska wieś spokojna". To "Wesele" Wyspiańskiego, w którym jest też mowa o mąceniu w narodowej kadzi. Politycy nie chcą wojny, ale chcą wygrać wybory. LPR proponuje narodowe referendum w sprawie zakończenia naszego udziału w misji irackiej. Też w trosce. A może zacząć od referendum wśród żołnierzy polskiego kontyngentu. Może ich zapytać, czy pojechali dobrowolnie i czy chcą wracać. Nikt tego nie zrobi, ryzyko jest za wielkie, bo ani "Super Express", ani prezes Wojciechowski z PSL do bazy Babilon nie docierają.

"W Iraku zginęło aż siedmiu żołnierzy służby nadterminowej" - ubolewa "SE". Ja też ubolewam. Ale czy redakcja wie, ile osób zginęło w ostatni weekend na polskich drogach? Ile utonęło tego lata w gliniankach?

Wreszcie - dlaczego żołnierze koalicji giną w Iraku? Z niektórych gazet i politycznych enuncjacji wynika, że są zabijani przez patriotycznych partyzantów walczących o wolność Iraku. A może by tak wreszcie napisać, że w Iraku nie toczy się walka o wolność, ale o władzę, o zajęcie pustego miejsca po Husajnie i że masowymi ofiarami tej wojny domowej są Irakijczycy. Polscy żołnierze są tam, aby tę masakrę powstrzymać.

Polska jest częścią cywilizowanego świata zachodniego i powinna mieć z tego tytułu liczne przywileje, między innymi gwarancje bezpieczeństwa, dostęp do technologii, pomoc i zniesienie wiz do USA, ale nie powinna mieć żadnych zobowiązań. Taki jest światopogląd i program politycznego mocarstwa światowego, które można kupić codziennie za 1,2 złotego. Tanio  - napisał Maciej Rybiński.

W piątek na łamach "Rzeczpospolitej" pojawiła się odpowiedź Mariusza Ziomeckiego.

-Maciej Rybiński surowo skarcił "Super Express" oraz, imiennie, jego redaktora naczelnego ("Mocarstwo światowe za 1,2 złotego", 25.08.04) za nasz wadliwy stosunek do "misji irackiej".

Felietoniście nie spodobał się nasz czołówkowy news o tym, że armia stosuje presję ekonomiczną na żołnierzy służby zasadniczej, w większości ludzi z biednych rodzin, murowanych kandydatów na bezrobotnych, którzy próbują załapać się w wojsku, aby wymusić na nich zgodę na wyjazd do Iraku. Wskazaliśmy, że tacy właśnie młodzi ludzie teraz tam giną. Zarzucił nam, że zamiast "pomagać zrozumieć świat", bawimy się w populistów i robimy ludziom wodę z mózgów, zgłaszając dziecinne pretensje do przywódców państwa i generałów.

Rzeczywiście, nasza gazeta nie pojmuje swoim małym rozumkiem tego, co wydaje się być oczywiste dla Rybińskiego - że uczestnictwo w "misji irackiej" jest obowiązkiem Polaków. Nie podoba nam się, że architekci polskiej polityki zagranicznej - np. prezydent Aleksander Kwaśniewski - wciąż nie wyjaśnili ciemnemu ludowi, dlaczego pozostajemy tam po fiasku misji pokojowej. I w jakim to strategicznym interesie Polski leży uczestnictwo w krwawej awanturze na Bliskim Wschodzie?

Chcielibyśmy też, jako prości populiści, dowiedzieć się, jak będzie wyglądał happy end tej awantury. Bo ktoś musi mieć przemyślany scenariusz zakończenia, prawda? Wdzięczni będziemy red. Rybińskiemu za wykładzik na ten temat. Przy okazji może objaśni nam, dlaczego członkowie elit nie posyłają na tę wojnę swoich dzieci (w polskim kontyngencie nie służy ani nie służył, o ile mi wiadomo, ani jeden członek rodziny znanych publicznie obrońców tej polityki). Jako specjalistów od ogłupiania publiki ucieszy nas też informacja, jakim to cudem garstka polskich chłopaków z fikcyjnym często wyszkoleniem, wyposażonych w stare samochody rolnicze, powstrzyma "masakrę" w Iraku, przed którą ostrzega felietonista.

Rybiński zarzuca, że "Super Express" z Ziomeckim żyją w jakimś własnym, infantylnym świecie. Czy ktoś w ogóle chce wojny? - pyta retorycznie. Może ma rację? Rzeczywiście wygląda, że między tym, jak my nie chcemy tej wojny, a tym, jak nie chce jej Maciej Rybiński, kryje się jakaś paskudna różnica. Od tego jednak mamy felietonistów, żeby nam objaśniali świat, więc nasz znakomity kolega i tę enigmę, jeśli zechce, swadnie nam rozwikła - napisał Mariusz Ziomecki, red. naczelny "Super Express".

A w sobotę na łamach "Rzeczpospolitej" pojawiła się odpowiedź Macieja Rybińskiego.

- Ustąpiłem w piątek, po starej przyjaźni, mego stałego miejsca na tej stronie Mariuszowi Ziomeckiemu, naczelnemu redaktorowi "Super Expressu", który obruszył się wyraźnie, a nawet zirytował moim felietonem o superexpressowej czołówce zatytułowanej "Siłą wysłany na śmierć". Ziomecki zapolemizował, dziś pora na replikę.

Otóż drogi Mariuszu, zestarzałem się już w tym zawodzie, może nawet stetryczałem, więc nie chce mi się analizować Twego tekstu zdanie po zdaniu. Myślę zresztą, że nie warto. Ale co nieco warto. Piszesz, że nie spodobał mi się wasz czołówkowy news. News? Czy aby na pewno tytuł "Siłą wysłany na śmierć", który na następnej stronie jest zrelatywizowany, a nawet zakwestionowany znakiem zapytania "Żołnierze lecieli do Iraku, bo musieli?", jest informacją? Widocznie coś się musiało w dziennikarstwie zmienić, a ja tego nie zauważyłem. Za rzadko czytam "Super Express". Dalej piszesz, że "armia stosuje presję ekonomiczną na żołnierzy". Czyli armia robi to samo, co świetlanej pamięci Edward Gierek, który stosował presję ekonomiczną na górników, żeby pracowali na przodku. Przyzwoicie im płacił i dawał talony. I również ginęli, bo katastrofy często się zdarzały. A przecież gdybyś przeczytał w jakiejś gazecie tytuł "Siłą wysyłani na przodek", to byś się skręcił ze śmiechu.

Pytasz mnie, dlaczego dzieci członków elit nie służą w Iraku? A bo ja wiem? Niewykluczone, że racje miała Maria Konopnicka, która w wierszu "A jak poszedł król na wojnę", napisała, że na wojnie "najgłośniej krzyczą króle, a najgęściej giną chłopy". Może by "Super Express" przedrukował ten wiersz na pierwszej stronie? Może elity nie mają dzieci albo mają same córki. A może byście zaprotestowali przeciwko temu, że córka Kwaśniewskiego i wnuczka Millera nie pracują w kasie hipermarketu, co też jest przecież krzyczącą niesprawiedliwością.

Pytasz mnie, jak będzie wyglądał happy end awantury irackiej. A skąd mogę wiedzieć. To wy macie wróżkę od horoskopów. Ja tylko nie sądzę, żeby Polska powinna uczestniczyć wyłącznie w takich akcjach międzynarodowych, które mają urzędowe gwarancje happy endu i akceptację "Super Expressu". Nie wydaje mi się też możliwe wytłumaczenie Ci różnicy między pokojem i brakiem wojny. Poczytaj eseje Orwella o pacyfistach.

Piszesz o sobie i Twojej redakcji (pewnie to ironia, ale nieuzasadniona) "prości populiści". O nie, tacy prości to Wy wcale nie jesteście. Jesteście wyrafinowani. Najpierw konstruujecie zdarzenia, tworzycie fikcyjny świat, a potem go obkładacie protestem. Kontestujecie nie to, co istnieje, ale własną interpretację. I to wszystko ufryzowane jest na troskę o dobro powszechne. O cały świat. Troszczycie się na równi o świat, pokój, Polskę, matkę Michała Wiśniewskiego i ładne piersi. Z tego wszystkiego najbardziej Wam do twarzy z piersiami - napisał Maciej Rybiński.

A jaka jest Państwa opinia w tej sprawie?

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Rybiński kontra Ziomecki

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl