SzukajSzukaj
dołącz do nasFacebookGoogleLinkedinTwitter

SN: Rzeczpospolita nie musi przepraszać

Rzeczpospolita nie musi przepraszać znanego działacza sportowegoBolesława Krzyżostaniaka za podanie, że inwestował setki tysięcydolarów w produkcję narkotyków.

SN: Rzeczpospolita nie musi przepraszać

Orzekł tak w piątek Sąd Najwyższy, zwracając sprawę do sądu IIinstancji, który wcześniej nakazał takie przeprosiny. Powód jestdziś w areszcie, oskarżony za obrót narkotykami.

W 2002 r. "Rz" napisała, że Krzyżostaniak - ówczesny prezesOlimpii Poznań - od lat współpracował z gangiem nieżyjącego jużJeremiasza Barańskiego, ps. Baranina oraz inwestował w produkcjęnarkotyków. Gazeta powołała się na akta procesu przed sądem wKielcach Ryszarda J., który produkował syntetyczne narkotyki dla"Baraniny". Dziennik pisał o związkach Krzyżostaniaka, ps. "Bolo",z Barańskim i jego prawą ręką Wojciechem Papiną. "Rz" dotarła dozeznań aresztowanego w Austrii Papiny, który miał dostać odKrzyżostaniaka ponad 700 tys. dolarów na produkcję amfetaminy.

63-letni Krzyżostaniak pozwał wydawcę "Rz" o ochronę dóbrosobistych, żądając przeprosin oraz miliona zł odszkodowania. W2005 r. Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał pozwanemu przeprosinypowoda i wpłatę 50 tys. zł, uznając, że doszło do naruszenia dóbrosobistych. Według SO, zarzuty "Rz" były "nieadekwatne doposiadanych dowodów", a dziennikarze nie dochowali ustawowegoobowiązku rzetelności i staranności.

W grudniu 2006 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie utrzymał ten wyrok,oddalając apelacje obu stron procesu. Pozwani chcieli od SAoddalenia pozwu; powód - miliona zł odszkodowania.

W kasacji do Sądu Najwyższego pełnomocnik "Rz" mec. JacekKondracki podkreślał, że sąd okręgowy nie uzyskał - mimo wnioskupozwanych - akt sprawy kieleckiej, a sąd apelacyjny uznał, że wogóle nie można przeprowadzić - jak mówią prawnicy - "dowodu zakt".

SN uwzględnił kasację i zwrócił sprawę sądowi apelacyjnemu.Sędzia SN Józef Frąckowiak podkreślił, że sąd ten dopuścił się"rażącego naruszenia prawa", orzekając bez całego materiałudowodowego. "Jest wysoce prawdopodobne, że ocena akt sądu z Kielcdoprowadziłaby do stwierdzenia, że dziennikarze byli rzetelni" -dodał sędzia. Podkreślił, że "jeśli z tych akt wynika, że zarzutymediów wobec powoda są podobne do zarzutów stawianych mu przezprokuratora, to trudno mówić o naruszeniu dóbr osobistych".

Szansę na wygraną "Rzeczpospolitej" w ponownym procesie zwiększafakt, że w kwietniu tego roku Krzyżostaniak został wraz z innymioskarżony przez kielecką prokuraturę o "wprowadzenie do obrotuznacznych ilości narkotyków" w 2000 r. - za co grozi do 10 latwięzienia. Oskarżony, aresztowany od listopada 2006 r., nieprzyznaje się do zarzutów. Po jego zatrzymaniu podawano, że toefekt sześcioletniej współpracy Centralnego Biura Śledczego ikieleckiej prokuratury z austriackim Ministerstwem Sprawiedliwości.W aktach sprawy są m.in. zeznania Papiny.

Mec. Kondracki powiedział dziennikarzom, że podczas rozprawyapelacyjnej w grudniu 2006 r. przedstawił sądowi informacjękieleckiej prokuratury o listopadowym zatrzymaniu powoda izarzutach wobec niego - ale sąd nie wziął tego pod uwagę. "Dziśpowód jest aresztowany i oskarżony, a my mamy go przepraszać?" -mówił adwokat w wystąpieniu przed SN, gdzie nie stawił się nikt zastronę powodową.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: SN: Rzeczpospolita nie musi przepraszać

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiekz postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl