SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

Sprawozdaniem KRRiT ponownie zajmie się komisja kultury

Sprawozdaniem z działalności KRRiT w 2006 r. ponownie zajmie się sejmowa komisja kultury, która na ostatnim posiedzeniu rekomendowała jego odrzucenie.

Podczas środowej debaty w Sejmie Jacek Kurski (PiS) i Małgorzata Bartyzel (PR) wnioskowali, aby uchwała komisji stwierdzała, iż Sejm przyjmuje sprawozdanie KRRiT.

Sejm przeprowadził nad sprawozdaniem kilkugodzinną debatę, podczas której opozycja poddała sprawozdanie miażdżącej krytyce, zarzucając Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji przede wszystkim upolitycznienie mediów publicznych. Sprawozdania bronił m.in. PiS, argumentując, że to właśnie obecna KRRiT zaprowadziła pluralizm w publicznych mediach.

Za odrzuceniem sprawozdania są: SLD, PO i PSL, za jego przyjęciem PiS oraz koła: Prawicy Rzeczypospolitej i Ruchu Ludowo-Narodowego. Samoobrona nie podjęła jeszcze decyzji, a LPR nie zabrała głosu w debacie. Przewodnicząca KRRiT Elżbieta Kruk prezentując sprawozdanie zwróciła uwagę na najważniejsze problemy na rynku medialnym, a wśród m.in. nich brak przepisów antykoncentracyjnych. Inne kłopoty rynku medialnego wymienione przez Kruk to: bariery techniczne - przede wszystkim brak nowych częstotliwości, źle funkcjonujące przepisy dotyczące zarządzania prawami autorskimi, niemożność egzekucji opłat abonamentowych i związany z tym monopol Poczty Polskiej na jego ściąganie. Wskazała też na pilną potrzebę nowelizacji ustawy o rtv.

Sprawozdawca komisji kultury Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO) zarzuciła krajowej radzie, że sprawozdanie ma charakter wyłącznie analityczny, nie przynosi natomiast rozwiązania żadnego z artykułowanych w nim problemów. - Jak istniały bariery techniczne na rynku, tak istnieją, (...) przygotowania do wprowadzenia technologii cyfrowej jak stały w miejscu, tak stoją - wyliczała posłanka.

Ubolewała też m.in., że w sprawozdaniu nie ma odniesienia do jednej z najważniejszych aktywności KRRiT w 2006 r. - powołania nowych członków rad nadzorczych mediów publicznych. "Warto byłoby sobie przypomnieć, kto i na jakich zasadach tam trafił" - powiedziała posłanka PO.

Jerzy Wenderlich (SLD) ironizował, że obraz świata medialnego wynikający ze sprawozdania jest "bardzo sielski" i "przypomina zefirek na deptaku w Ciechocinku", podczas gdy rzeczywisty obraz mediów publicznych jest zupełnie inny. - Sprawozdanie zupełnie nie odnosi się do tego, czym żyje Polska, czym żyje opinia publiczna. Nie odnosi się do tego, co wali - że powiem kolokwialnie - w oczy w najważniejszych tytułach prasowych - mówił Wenderlich. "Wiceprezes Polskiego Radia krzywdził ludzi", "CBOS: telewizja publiczna stronnicza", "TVP rządzi ideologia" - wyliczał te tytuły poseł SLD.

Z kolei zarzuty Aleksandra Soplińskiego (PSL) dotyczyły m.in. upolitycznienia mediów publicznych i braku reakcji na zmniejszenie czasu dla telewizji regionalnych w TVP. Poseł apelował też o przeproszenie komisji kultury za skandaliczny, jego zdaniem, dialog, kiedy to podczas posiedzenia komisji Wenderlich powiedział do Kruk: "Pani bredzi", na co przewodnicząca KRRiT odpowiedziała: "Pan już nieraz pokazał, że pan jest po prostu chamem i nie musi pan tego dalej udowadniać".

Sprawozdania bronił Jacek Kurski (PiS). Podkreślał, że KRRiT prawidłowo i z należytą rzetelnością wykonuje swoje obowiązki, co - jak powiedział - potwierdza sprawozdanie NIK na temat finansów KRRiT.

Kurski podkreślił, że ściągalność opłat koncesyjnych wzrosła w 2006 r. o 39 proc., co świadczyć ma, iż KRRiT prawidłowo reguluje rynek koncesyjny i dba o interes Skarbu Państwa. "Inaczej było w 2005 r., kiedy puszczano oko do koncesjonariuszy i rozkładano te opłaty na raty" - powiedział poseł PiS. Wskazał też, że podczas kadencji obecnej Rady wzrosły wpływy z tytułu kar dla nadawców, którzy łamią ustawowe normy obyczajowe. Przypomniał też, że pod rządami obecnej KRRiT udało się rozciągnąć na terytorium całego niema kraju zasięg Programu I Polskiego radia na falach UKF.

Za całokształt pracy KRRiT podziękowała też Anna Sobecka (RLN). Zaapelowała jednak do przewodniczącej KRRiT o przyjrzenie się problemowi braku właściwego oznaczania programów pod względem kategorii wiekowych. Sobecka zwróciła też uwagę na to, że - jej zdaniem - telewizje komercyjne stosują niedomówienia lub odrywają sprawy od kontekstu. "Z tą prawdomównością coś trzeba zrobić" - podkreśliła.

Za przyjęciem sprawozdania była Małgorzata Bartyzel (PR), wnioskowała ona jednocześnie, by KRRiT "wnikliwie" przyjrzała się ośrodkom regionalnym TVP.

Niezdecydowana pozostaje Samoobrona. Poseł tej partii Mateusz Piskorski powiedział, że Samoobrona dostrzega pozytywy w sprawozdaniu KRRiT, ale ma też do niego zastrzeżenia, dlatego klub jest jeszcze przed decyzją, jak zagłosuje nad sprawozdaniem. Piskorski wskazał np., że KRRiT powinna bardziej rozliczać poszczególne media z dostępu związków zawodowych czy partii politycznych. Przypomniał, że Samoobrona chce też zgłosił projekt zakazu przerywania filmów reklamami zarówno w stacjach publicznych, jak i komercyjnych.

  • Więcej informacji:
  • KRRiT
Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: Sprawozdaniem KRRiT ponownie zajmie się komisja kultury

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl