SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google RSS Twitter

TVP: nasi pracownicy są ofiarami nieuzasadnionej nagonki, pozywamy za sugestie o odpowiedzialności za atak na Adamowicza

Telewizja Polska w oświadczeniu stwierdziła, że w ostatnich dniach jej pracownicy i współpracownicy „stali się ofiarami niczym nieuzasadnionej nagonki i agresji”, a wobec niektórych kierowane są groźby. Dodano, że próby przypisywania nadawcy odpowiedzialności za śmierć Pawła Adamowicza są kierowane na drogę sądową.

Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska / fot. Renata Dąbrowska Article

- Telewizja Polska jako nadawca publiczny zawsze jest  z Polakami w najważniejszych momentach. Także tych tragicznych jak zabójstwo prezydenta Gdańska i związana z nią żałoba. Niestety tragedia ostatnich dni jest wykorzystywana przez ludzi nieodpowiedzialnych do bezprzykładnej agresji. Bezsensowna zbrodnia,  która miała miejsce w Gdańsku  nie może być powodem do eskalacji nienawiści - czytamy w oświadczeniu Telewizji Polskiej przekazanym portalowi Wirtualnemedia.pl.

TVP w związku z tragiczną śmiercią Pawła Adamowicza była krytykowana przede wszystkim za materiały na ten temat w poniedziałkowych „Wiadomościach”. W kilku relacjach w negatywnych kontekście pokazano Jerzego Owsiaka, m.in. zwrócono uwagę, że w niedzielę wieczorem po informacji o ataku na Adamowicza nie przerwał finału WOŚP odbywającego się dalej w Warszawie. Natomiast w materiale o mowie nienawiści przytoczono tylko wypowiedzi polityków PO, Jerzego Owsiaka, Lecha Wałęsy i Jerzego Stępnia.

Wielu dziennikarzy - nie tylko z mediów mało przychylnych TVP, ale też m.in. tygodnika „Do Rzeczy” - oceniło te materiały jako nierzetelne i jednostronne.

- Materiał „Wiadomości” o tzw. „mowie nienawiści” prezentował przykłady nieakceptowalnych wypowiedzi polityków - te najbardziej drastyczne, wzywające wprost do stosowania przemocy fizycznej. To było jedyne kryterium doboru tych konkretnych cytatów - odpowiedział na ten opinie Jarosław Olechowski, dyrektor Telewizyjnej Agencji Informacyjnej odpowiadającej za informacje i publicystykę w TVP.

We wtorek do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji skierowano 16 skarg na poniedziałkowe „Wiadomości”.

TVP o nieuzasadnionej krytyce i groźbach wobec pracowników

Szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz skierował we wtorek do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego wezwanie, żeby odwołać Jacka Kurskiego z funkcji prezesa TVP. - Po raz kolejny, obecne kierownictwo telewizji publicznej uczyniło z „Wiadomości” maszynę do dzielenia Polaków, wzbudzania wzajemnej nienawiści, szczucia naszych Rodaków na polityczną opozycję. Nawiązując tym samym do najgorszych wzorców Dziennika Telewizyjnego, a po emisji wczorajszego programu - wręcz prześcigając ówczesną tubę komunistycznej propagandy - uzasadnił szef ludowców.

Z kolei Grzegorz Podżorny, członek Rady Mediów Narodowych rekomendowany przez Kukiz ’15, złożył do przewodniczącego RMN wniosek o odwołanie Kurskiego i wiceprezesa TVP Macieja Staneckiego. - W związku z narastającą agresją w polskiej debacie publicznej i negatywną rolę telewizji publicznej w tym zakresie- uzasadnił.

Niektórzy publicyści przypominali, że w ub.r., zwłaszcza w kampanii przed wyborami samorządowymi, Paweł Adamowicz był ostro krytykowany w TVP Info i programach informacyjnych TVP1 i TVP2. Wojciech Czuchnowski z „Gazety Wyborczej” i Ewa Siedlecka z „Polityki” zwrócili uwagę, że sprawca ataku na Adamowicza, przebywając w więzieniu, spośród kanałów informacyjnych miał dostęp tylko do TVP Info.

- Pracownicy i współpracownicy TVP stali się ofiarami niczym nieuzasadnionej nagonki i agresji. Pod adresem niektórych z nich i ich rodzin kierowane są groźby. Zarząd TVP informuje, że wszelkie tego typu zachowania są zgłaszane do właściwych organów - czytamy w oświadczeniu Telewizji Polskiej. - Jednocześnie Zarząd oświadcza, że pojawiające się bezprawne ataki na  przedstawicieli TVP, a także próby przypisywania Telewizji Publicznej jakiejkolwiek odpowiedzialności za wydarzenia z Gdańska są kierowane na drogę sądową. Zarząd Telewizji Polskiej w pełni wspiera pracowników i współpracowników TVP w ich ciężkiej i odpowiedzialnej pracy oraz apeluje  o solidarność z ofiarami każdego przypadku agresji i nienawiści - dodano.

TVP krytykowana także tuż przed finałem WOŚP

Na Telewizję Polską spadła fala krytyki także krótko przed finałem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy oraz atakiem na Pawła Adamowicza. Powodem była satyryczna animacja pokazana w miniony czwartek w „Minęła 20” w TVP Info.

W filmiku przedstawiono Jerzego Owsiaka jako nakręcaną figurkę, która powtarza „hej, siema”, a byłą prezydent Warszawy Hannę-Gronkiewicz-Waltz - jak szykuje worki, do który pakuje potem pieniądze z puszek wolontariuszy WOŚP. Szybko zwrócono uwagę, że w animacji znalazł się przerobiony banknot 200-złotowy - z gwiazdą Dawida i wizerunkiem Lecha Kaczyńskiego (taka grafika jest dostępna w Nonsensopedii).

Autorka filmiku Barbara Piela zapewniała, że to przypadek, a symbolika na banknocie była mało widoczna. Natomiast Jarosław Olechowski w piątek stwierdził, że szefostwo TAI „stanowczo potępia powielanie antysemickich stereotypów”, a za emisję animacji zawieszono wydawcę „Minęła 20”. Jednocześnie Michał Rachoń został tymczasowo odsunięty od prowadzenia „Minęła 20” i „Woronicza 17”.

Na animację Barbary Pieli skierowano ponad 30 skarg do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Pismo do KRRiT w tej sprawie skierował również Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. Poprosił o przeanalizowanie filmiku, zwracając uwagę, że może on mieć wydźwięk antysemicki, szerzyć nienawiść oraz bezpodstawnie sugerować, że środki zebrane przez WOŚP są defraudowane.

Animację mocno skrytykował Jerzy Owsiak, wspomniał o niej w poniedziałek, kiedy informował, że rezygnuje z funkcji prezesa Fundacji WOŚP. - Pani Barbara Piela, uraziła mnie pani bardzo, poczułem się istotnie jak w Auschwitz. Pani to zrobiła - stwierdził Owsiak.

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej