SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

TVP stawia na sport

Janusz Basałaj nowy szef sportu TVP prawdopodobnie zwolni Dariusza Szpakowskiego i Jana Tomaszewskiego

Jak już informowaliśmy od 1 września nowy szefem sportu w TVP zostanie Janusz Basałaj.

Według informacji Gazety Wyborczej Basałaj w trakcie rozmów z szefami telewizji publicznej dostał przykaz, by zrobić wreszcie porządek ze sportem. Z pracą może pożegnać się m.in. Dariusz Szpakowski. Także Włodzimierz Lubański raczej nie będzie komentował meczów. Podobnie jak Jan Tomaszewski, który najprawdopodobniej nie będzie już piłkarskim ekspertem TVP.

Jacek Adamczyk: Odchodzi Pan z Canal+ w dość trudnym momencie dla europejskich telewizji kodowanych. Boi się Pan, że Canal+ zniknie z polskiego rynku?

Janusz Basałaj: Nie można za daleko posuwać się w łączeniu faktów. Problemy, jakie ma właściciel platformy, bezpośrednio nie dotykały ani mnie, ani polskiej redakcji. Dostałem propozycję z TVP, nie pierwszą z innej stacji, i po ośmiu tłustych latach pracy w Canal+ przyszedł czas na zmianę. Nie była to ani ucieczka z tonącego okrętu, ani opuszczenie ludzi w potrzebie. Może niektórych to zaskoczyło, stacja była utożsamiana przecież z moją osobą, ale ja nie brałem ślubu z Canal+. Pozostała tam grupa ludzi, którzy razem ze mną pracowali nad tym, aby sport w Canal+ był postrzegany bardzo dobrze.

Nikt z tej grupy nie dołączy do Pana?
- Podpisałem czteroletnią umowę. Idę do TVP 1 września. Tego dnia nikogo z Canal+ ze sobą nie zabieram.

Warto się przenosić? W Canal+ sport był bardzo ważny, w Telewizji Polskiej traktowany jest czasami jak piąte koło u wozu. Przerywa się w decydujących momentach transmisje, magazyny pokazuje po północy.

- Canal+ jest jak wielki, zdobywający trofeum za trofeum klub. TVP jest jak reprezentacja - każdy się na niej zna, każdy od niej wymaga, każdy ją ogląda, ale czy akurat z sympatią kibicuje, to już inna sprawa. Dla mnie jest to jednak krok do przodu.

Oczywiście, przerywanie transmisji jest naganne, albo dopuszczanie do tak dziwnych wydarzeń, jak słynna relacja z Wisły przy okazji startów Adama Małysza. Podobnych rzeczy nie mógłbym zaakceptować. Nie wyobrażam sobie, bym nie miał nic do powiedzenia w kwestiach transmisji z MŚ czy ME. Chciałbym, żeby po czterech latach mojej pracy ludzie oglądający sport w TVP nie przełączali się na inne kanały, tak jak kiedyś prezydent Aleksander Kwaśniewski oglądający występy naszego najlepszego skoczka. I żeby nie denerwował ich sposób relacjonowania meczu, żeby nie wyciszali głosu.

Ponoć szefowie TVP nakazali Panu zrobienie porządku w redakcji sportowej.

- Nie jestem killerem, który przychodzi i najpierw strzela, a potem zadaje pytania. Jestem świadom pracy, jaka mnie czeka. I jestem pod wrażeniem praw do transmisji, jakie ma telewizja publiczna - igrzyska zimowe i letnie, mistrzostwa Europy w piłce nożnej, najprawdopodobniej MŚ w 2006 roku, mecze polskich drużyn w europejskich rozgrywkach, a przede wszystkim spotkania reprezentacji.

Unika Pan odpowiedzi. Czyli nie będzie tak oczekiwanej sportowej rewolucji w TVP?

- Świat potrzebuje ewolucji, nie rewolucji. To słowo źle mi się kojarzy.

Czyli jednak myśli Pan o zmianach?

- Cały czas. Nie chcę stosować uników. Coś tam sobie w głowie ustawiam, coś przesuwam. Z paroma ludźmi się nie zgadzam, na paru liczę. Ale na razie zachowuję to dla siebie. Wszystko ujawnię po 1 września. Szef redakcji sportowej w tak wielkiej telewizji ma swoje ambicje, chciałby ustawić coś po swojemu, coś zmienić. To oczywiste.

Czy więc Włodzimierz Szaranowicz i Dariusz Szpakowski będą pracować w TVP po wsze czasy?

- Nikt nie może mieć stałego miejsca w telewizji. To kwestia dobrze wykonywanej pracy. Przy całym szacunku dla tych komentatorów mam o nich zdanie, jakie mam. Nikt nie ma etatu do emerytury. Ja też mogę po wygaśnięciu kontraktu z TVP szukać pracy.

Nie obawia się Pan, że wybrał zły moment na przeprowadzkę? Głośno mówi się o zdominowaniu TVP przez jedną opcję polityczną. A Pan na dodatek jest kolegą Roberta Kwiatkowskiego. Zaraz ktoś przypnie Panu polityczną łatkę.

- Jaką łatkę? Że jestem człowiekiem SLD czy PSL? Ja jestem bezpartyjnym fachowcem. Mój "układ" to 17 lat pracy dziennikarza: w "Przeglądzie Sportowym", TVP i Canal+. Jestem absolwentem nauk politycznych, to prawda, ale to całkiem inna historia.

Rozmowa ukazał się w środowej Gazecie Wyborczej
Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: TVP stawia na sport

0 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl