SzukajSzukaj
dołącz do nas Facebook Google Linkedin Twitter

W fotografii reporterskiej zdjęcie współdziała z podpisem (opinie o World Press Photo)

W 57. edycji konkursu World Press Photo nagrodzono prace trzech Polaków. Tytuł zdjęcia roku otrzymało zdjęcie Johna Stanmeyera pokazującej afrykańskich emigrantów. Wybór kapituły konkursu komentują fotografowie Piotr Król i Maksymilian Rigamonti.

JOHN STANMEYER / VII AGENCY/ National Geographic Article

Zdjęcie Johna Stanmeyera zatytułowane „Sygnał” pokazuje grupę Afrykańczyków na wybrzeżu Dżibuti, popularnego punktu tranzytowego osób starających się przedostać do Europy bądź na Bliski Wschód. Wśród nagrodzonych znalazło się trzech Polaków: Maciej Nabrdalik w kategorii Sprawy współczesne za zdjęcie „Nikoletta w sierocińcu”, Andrzej Grygieł w kategorii Sports Action oraz Kacper Kowalski w kategorii Natura za serię fotografii „Toksyczne piękno”.

>>> World Press Photo 2014 - zobacz wszystkie nagrodzone zdjęcia

Piotr Król, fotograf Ambasady Stanów Zjednoczonych w Warszawie oraz Polskiej Agencji Fotografów Forum, zauważa, że w tegorocznej edycji World Press Photo wyróżniono mniej drastyczne zdjęcia niż w poprzednich. Jego zdaniem, nad przekazem zwycięskiej pracy Johna Stanmeyera trzeba się zastanowić.

 - Należy pamiętać, że jest to zdjęcie reporterskie. Bardzo ważny jest podpis do niego, z którego wynika, że zdjęcie traktuje o poważnym problemie, jakim jest emigracja - podkreśla Piotr Król. - Fotografia nie pokazuje tego wprost, tylko od kuchennych drzwi. Zdjęcie jakby obchodzi ten temat na około i w malowniczy sposób pokazuje tylko tę cząstkę, którą żyją przedstawieni ludzie - dodaje.

Król podkreśla, że sprawa emigracji jest tematem przewijającym się w mediach i dlatego główną nagrodę przyznano zasłużenie.

Fotograf zauważa, że w ubiegłym roku wygrało zdjęcie, na które wystarczyło spojrzeć, aby rozumieć, co się na nim dzieje. - U Stanmeyera, przyznaję, w momencie kiedy pierwszy raz spojrzałem na to zdjęcie w piątek, musiałem się chwilę zastanowić, o co chodziło autorowi. Ta fotografia nie jest tak dosadna jak ubiegłoroczne zdjęcie roku. To jest bardzo fajne. Jeśli zdjęcie zmusza do myślenia odbiorcę i nie jest bezpośrednie w wyrazie, to efekt zachwytu jest większy - mówi Król.

W opinii Piotra Króla, w fotografii fotoreporterskiej zdjęcie współdziała z podpisem i właśnie w przypadku zdjęcia Stanmeyera dopiero po przeczytaniu podpisu zyskuje ono dodatkową moc. - Ktoś może spojrzeć na zdjęcie i zastanowić się: taki prozaiczny obraz wygrał World Press Photo, ludzie fotografujący księżyc? A po zapoznaniu się z opisem zmienia się płaszczyzna pojmowania tej fotografii - podkreśla Piotr Król.

Zdaniem Króla Maciej Nabrdalik, Andrzej Grygiel i Kacper Kowalski należą do czołówki polskich fotografów, więc zostali wyróżnieni zasłużenie. - Zdjęcie Maćka jest niezwykle poruszające. Zresztą cała kategoria, w której otrzymał nagrodę, była bardzo mocna, to z niej wybrano przecież zdjęcie roku - zauważa fotograf. - Kacper przyzwyczaił nas do swojej stylistyki, nagroda pokazała, że porusza się swoim utartym szlakiem z pełną słusznością. Przepiękne faktury i kolory na jego zdjęciu sprawiają, że on także w sposób niedosłowny opisuje problemy cywilizacji - dodaje.

Natomiast zdjęcie Andrzeja Grygiela Piotr Król ocenia jako bardzo dobre zdjęcie sportowe. Jak twierdzi, w konkursach fotograficznych bardzo często jest problem z kategorią sportową i zdarza się, że jury nie przyznaje pierwszej nagrody. - Trzeba mieć odpowiednie wyczucie, no i szczęście, żeby znaleźć się w odpowiednim miejscu i chwili. Andrzej Grygiel znalazł się w odpowiednim momencie i zrobił piękne zdjęcie - mówi Król. - Więcej takich fotografii. Fantastycznie, że trzech Polaków znalazło się wśród laureatów World Press Photo. Kolejny raz polscy fotografowie zgarniają nagrody w tym konkursie. Byleby tak dalej, byleby więcej Polaków znalazło się w tym zaszczytnym gronie - podsumowuje.

Z kolei Maksymilian Rigamonti, fotoreporter tygodnika „Wprost”, twierdzi, że było jasne, iż nazwiska polskich fotografów znajdą się wśród nagrodzonych w konkursie World Press Photo. - Przyzwyczailiśmy się już, że od kilku lat Polacy zdobywają nagrody za najlepsze zdjęcia - mówi Maksymilian Rigamonti. - Strasznie mnie cieszy nagroda dla Maćka Nabrdalika. Co prawda wygrało zdjęcie, którego się nie spodziewałem. Jego projekt „Nieodwracalne" to jest kawał świetnej roboty.

Rigamonti podobnie jak Piotr Król zauważa, że w tym roku główna nagrodzona fotografia jest w innym tonie niż zdjęcie z 2013 roku.

- Nie przedstawia traumy wojny, nieszczęścia ludzkiego ani jakiegokolwiek innego negatywnego społecznie wydarzenia. Cieszy mnie to. Zdjęcie Johna Stanmeyera jest piękne i poetyckie. Pokazuje ludzką tęsknotę do wszechświata, przebija z niego melancholia - wylicza fotograf. - To jest nowość, bo do tej pory takie malownicze zdjęcia nie zdobywały głównych nagród World Press Photo - dodaje.

Fotoreporter „Wprost” zauważa, że Zdjęcie Roku jest kolorystycznie monotonne, ale pokazuje malarskość i poezję. - To jest ważne, a czasami w zdjęciach nagradzanych na World Press Photo było pomijane. Jury wzięło pod uwagę te cechy zdjęcia, a nie tylko silne krwawe motywy - mówi Maksymilian Rigamonti.

Czy jury wybierając nagrodę główną celowo pominęło zdjęcia z sensacyjnymi tematami? Maksymilian Rigamonti uważa, że tak mogło być, a zdjęcie roku ma pokazać, że świat jest inny, niż zazwyczaj opisują go media.

- Żyjemy dzisiaj w przesycie wizualnym. Wszyscy mamy telefony z aparatami, internet jest pełen nachalnych obrazów, a my żyjemy w absolutnym ich nadmiarze - ocenia fotograf. - Może wybór tego zdjęcia i takie zatrzymanie się nad piękną fotografią, pięknym spokojnym motywem, bez epatowania tragediami, ma nas zmusić do myślenia, zastanowienia się nad obrazem, estetyką, nad pięknem? Może właśnie to jest powód, dla którego wygrało zdjęcie Stanmayera. Świat nie jest taki straszny, jak media próbują nam to pokazywać - konkluduje Rigamonti.

>>> World Press Photo 2014 - zobacz wszystkie nagrodzone zdjęcia



Piotr Król, fotograf Ambasady Stanów Zjednoczonych w Warszawie oraz Polskiej Agencji Fotografów Forum

Tak naprawdę to nie wiemy, jakie zdjęcia zostały zgłoszone do konkursu. Ale jak patrzę na nagrodzone fotografie to wydaje mi się, że edycja tegoroczna była mniej drastyczna niż poprzednia.

Zwycięskie zdjęcie Johna Stanmeyera to obraz, nad którym trzeba się trochę zastanowić, ubrane w sposób przepięknie kompozycyjny. Należy pamiętać, że jest to zdjęcie reporterskie i bardzo ważny jest podpis do niego, z którego wynika, że traktuje o poważnym problemie, czyli emigracji. Sprawa emigracji jest tematem przewijającym się w mediach, mniej lub bardziej, i uważam, że jest to bardzo ważny temat i zasłużona nagroda.

Fotografia nie pokazuje wprost problemu emigracji, pokazuje go od kuchennych drzwi. Zdjęcie jakby obchodzi ten temat na około i w malowniczy sposób pokazuje tylko tę cząstkę, którą żyją ci ludzie.

Rok temu to było zdjęcie na które popatrzyliśmy i wiedzieliśmy, co się na nim dzieje, kawa na ławę. Tutaj, przyznaję, w momencie kiedy pierwszy raz spojrzałem na to zdjęcie w piątek musiałem się chwilę zastanowić, o co chodziło autorowi. Ta fotografia nie jest tak dosadna jak zwycięska fotografia sprzed roku. To jest bardzo fajne. Jeśli zdjęcie zmusza do myślenia odbiorcę i nie jest bezpośrednie w wyrazie to efekt zachwytu jest większy.

W fotografii fotoreporterskiej zdjęcie współdziała z podpisem. Po przeczytaniu podpisu pod zdjęciem Stanmeyera zyskuje ono dodatkową moc. Ktoś może spojrzeć na zdjęcie i zastanowić się: takie prozaiczne zdjęcie wygrało World Press Photo, ludzie fotografujący Księżyc? A po przeczytaniu opisu zmieni się płaszczyzna pojmowania tej fotografii.

Maciek Nabrdalik, Andrzej Grygiel i Kacper Kowalski to czołówka polskich fotografów, więc nagrody otrzymali zasłużenie. Zdjęcie Maćka jest niezwykle poruszające. Zresztą cała kategoria, w której otrzymał nagrodę była bardzo mocna, to z niej wybrano przecież zdjęcie roku. Kacper przyzwyczaił nas do swojej stylistyki, nagroda pokazała, że porusza się swoim utartym szlakiem z pełną słusznością. Przepiękne faktury i kolory na jego zdjęciu sprawiają, że on także w sposób niedosłowny opisuje problemy cywilizacji. Natomiast zdjęcie Andrzeja Grygiela to jest bardzo dobre zdjęcie sportowe. W konkursach fotograficznych zawsze jest problem z kategorią sportową, często się zdarza, że jury nie przyznaje pierwszej nagrody. Trzeba mieć odpowiednie wyczucie, no i szczęście, żeby znaleźć się w odpowiednim miejscu i chwili. Andrzej Grygiel znalazł się w odpowiednim momencie i zrobił piękne zdjęcie. Więcej takich fotografii. Fantastycznie, że trzech Polaków znalazło się wśród laureatów World Press Photo. Kolejny raz polscy fotografowie zgarniają nagrody w tym konkursie. Byleby tak dalej, byleby więcej Polaków znalazło się w tym zaszczytnym gronie.


Maksymilian Rigamonti, fotoreporter tygodnika „Wprost”

Było jasne, że nazwiska polskich fotografów znajdą się wśród nagrodzonych w konkursie World Press Photo. Przyzwyczailiśmy się już, że od kilku lat Polacy zdobywają nagrody za najlepsze zdjęcia. Strasznie mnie cieszy nagroda dla Maćka Nabrdalika. Co prawda wygrało zdjęcie, którego się nie spodziewałem. Jego projekt "Nieodwracalne" to jest kawał świetnej roboty.

Cieszę się również, że w tym roku główna nagrodzona fotografia nie przedstawia traumy wojny, nieszczęścia ludzkiego ani jakiegokolwiek innego negatywnego społecznie wydarzenia. Zdjęcie Johna Stanmeyera jest piękne i poetyckie. Pokazuje ludzką tęsknotę do wszechświata, przebija z niego melancholia. To jest nowość, bo do tej pory takie malownicze zdjęcia nie zdobywały głównych nagród World Press Photo.

Ta fotografia jest monotonna pod względem koloru, właściwie jednobarwna. Ale pokazuje to, co w fotografii jest ważne, a czasami w zdjęciach nagradzanych na World Press Photo było pomijane, czyli malarskość i poezja. Jury wzięło pod uwagę te cechy zdjęcia, a nie tylko silne krwawiące motywy.

Wydaje mi się, że w tym roku jury celowo pominęło sensacyjne zdjęcia. Żyjemy dzisiaj w przesycie wizualnym. Wszyscy mamy telefony z aparatami, internet jest pełen nachalnych obrazów, a my żyjemy w absolutnym ich nadmiarze. Może wybór tego zdjęcia i takie zatrzymanie się nad piękną fotografią, pięknym spokojnym motywem, bez epatowania tragediami ma nas zmusić do myślenia, zastanowienia się nad obrazem, estetyką, nad pięknem? Może właśnie to jest powód, dla którego wygrało zdjęcie Stanmayera. Świat nie jest taki straszny jak media próbują nam to pokazywać.

 

Newsletter WirtualneMedia.pl w Twojej skrzynce mailowej

Dołącz do dyskusji: W fotografii reporterskiej zdjęcie współdziała z podpisem (opinie o World Press Photo)

2 komentarze
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Wirtualnemedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Jeżeli którykolwiek z postów na forum łamie dobre obyczaje, zawiadom nas o tym redakcja@wirtualnemedia.pl
User
olo
bo to jest jak Kosmos, jak Stonenhenge, jak rysunki Nazca
9 8
odpowiedź
User
profesjonalista
bez sensu jest, że zdjęcie wymaga podpisu. W ten sposób wygrywają fotki bez żadnej wartości artystycznej a wygrywają tylko dlatego, że ktoś był w sferze konfliktu lub wydarzenia. Zdjęcie powinno się bronic samo i wyrażać emocje bez dodatkowych podpisów Więc to ściema i tyle.
12 8
odpowiedź